Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marta Szymańska: Jedziemy do Sopotu zagrać dobry mecz

Marta Szymańska: Jedziemy do Sopotu zagrać dobry mecz

fot. Cezary Makarewicz

- Trójmiejska drużyna to bardzo wymagające przeciwniczki - doceniła Marta Szymańska. Rozgrywająca BKS-u po problemie zdrowotnym, związanym z kręgosłupem, wraca do gry i zapowiedziała rywalizację o miejsce w szóstce.

W pucharowym starciu w Miluzie wspomagała pani zespół, wchodząc na boisko z kwadratu dla rezerwowych. Czy to oznacza, iż kłopoty zdrowotne są już przeszłością?
Marta Szymańska:
Tak, czuję się już zdecydowanie lepiej. Cieszę się, że już normalnie mogę brać udział w treningach, a tym samym być do dyspozycji trenera również podczas spotkań.

Co się stało z zespołem, że we wtorek tak wyraźnie uległyście francuskiej drużynie?
– Niestety w Miluzie nie pokazałyśmy się z dobrej strony. Popełniłyśmy zbyt wiele błędów własnych, a rywalki bezwzględnie to wykorzystały i ciężko nam było je zatrzymać. Musimy wyciągnąć z tej porażki wnioski, żeby w meczu rewanżowym nasza gra wyglądała lepiej.

Puchary w tym roku traktujecie ulgowo, a skupiacie się głównie na lidze?
– Każdy mecz jest dla nas ważny, niezależnie od tego czy jest to mecz ligowy, czy pucharowy.



Bez straty seta pokonałyście u siebie zespół z Legionowa. Pani, z powodów zdrowotnych, w tym pojedynku nie zagrała. Czy trudno jest stać w kwadracie dla rezerwowych, zdając sobie sprawę, że fizycznie nie można pomóc zespołowi?
– Na pewno nie jest to nic przyjemnego. Zawsze lepiej być zdrowym i gotowym do gry, a w takich chwilach pozostaje jedynie dopingowanie koleżanek z boku.

Stajecie się specjalistkami od wygrywania w beznadziejnych sytuacjach. W starciu z Pałacem 21:14 dla rywalek, w rywalizacji z Siódemką Legionowia – 8:0. W obu przypadkach wygrywacie jednak seta. Gdzie tkwi klucz do odrobienia takich strat?
– Tak naprawdę ciężko wskazać złoty środek na wygrywanie w tak trudnych sytuacjach. Wiadomo, że czasem jedna piłka może odwrócić bieg seta, dodać skrzydeł i motywacji. Naszą dewizą jest myśl, iż co by się nie działo, to będziemy walczyć do końca.

W sobotę zmierzycie się z Treflem Sopot. To spotkanie da odpowiedź na pytanie, czy w tym sezonie włączycie się do walki o medale?
– Trójmiejska drużyna to bardzo wymagające przeciwniczki, ale jedziemy do Sopotu zagrać dobry mecz i powalczyć o punkty. Nie wybiegamy za daleko w przyszłość, cieszymy się z odniesionych zwycięstw i będziemy robić co w naszej mocy, żeby było ich jak najwięcej.

Reprezentuje pani barwy bialanek od 2012 roku, przegrywając w ubiegłym sezonie sportową rywalizację z Joanną Wołosz. Co zatem przesądziło o tym, że została pani w BKS-ie?
– Miałam ważny kontrakt z klubem z Bielska-Białej na kolejny sezon. Poza tym dobrze się tutaj czuję, więc zmiana barw klubowych nie wchodziła w tym wypadku w grę.

Jak zapatruje się pani na sportową rywalizację o miejsce w podstawowej szóstce z Dorotą Wilk? Nie ma obaw, że koleżanka na dłużej może panią „wygryźć” z wyjściowej szóstki?
– Często ostatnio słyszymy z Dorotą pytania o to, kto będzie grał. Na pewno jest to rywalizacja czysto sportowa. Jedyne, co mogę zrobić, to pracować solidnie na treningach, starać się grać lepiej, dokładniej. Jednakże o tym, kto zagra, zawsze przecież decyduje trener. Najważniejsze, żeby drużyna szła do przodu.

Do zespołu przed sezonem dołączyło kilka nowych zawodniczek, m.in. Heike Beier i Danijela Nikić. Znalazła już pani wspólny język na boisku z nowymi siatkarkami?
– Cały czas się zgrywamy. Dziewczyny są otwarte i bardzo pozytywnie nastawione. Nasza współpraca idzie w dobrym kierunku i będziemy się na boisku rozumieć coraz lepiej.

Jak układa się wasza współpraca z trenerem Mirosławem Zawieraczem?
– Dobrze. Poznałyśmy już system pracy trenera. Z kolei szkoleniowiec poznał nas i razem staramy się stworzyć mocny kolektyw. Praktycznie każda zawodniczka dostaje szansę gry, więc zostaje obdarzona zaufaniem i poczuciem, że jest tej drużynie potrzebna.

W swojej karierze występowała pani już w kilku zespołach. Czy jest drużyna do której szczególnie wraca pani myślami?
– Staram się być myślami tu i teraz (śmiech). Skupiam się zatem na drużynie, dla której gram obecnie.

*rozmawiał Szymon Łożyński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved