Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Bełchatowianie zgodnie z planem

Puchar CEV: Bełchatowianie zgodnie z planem

fot. archiwum

Od zwycięstwa siatkarze PGE Skry Bełchatów rozpoczęli przygodę z europejskimi pucharami. Mimo problemów na początku spotkania, przypłaconych porażką w pierwszej partii, bełchatowianie zdominowali rywali z Grecji, wygrywając ostatecznie 3:1.

Bełchatowianie wyszli na to spotkanie bez Antigi w pierwszym składzie, z Włodarczykiem i Tuią w przyjęciu, a rozpoczęło się ono od spokojnej gry obu ekip, choć po kilku wymianach kontra Raica dała przyjezdnym dwupunktowe prowadzenie (5:3). Gracze PGE Skry od razu wyrównali, a stan równowagi utrzymali m.in. dzięki świetnej akcji w bloku Kłosa i Uriarte, czy też uderzeniu Włodarczyka. Błąd dotknięcia siatki w ekipie rywali sprezentował gospodarzom punkt, po którym ci prowadzili w czasie pierwszej przerwy technicznej 8:7. Po niej jeszcze przez chwilę bełchatowianie cieszyli się prowadzeniem, ale niezawodny Raić wyprowadził swój zespół na jedno oczko przewagi (11:10), natomiast po jego kolejnej kontrze Grecy prowadzili na drugim czasie technicznym 16:14. Przewaga Ethnikosu nie utrzymała się długo, bowiem podopieczni Miguela Falaski najpierw ustawili skuteczny blok, a następnie goście pomylili się w ataku (17:17). Kolejny błąd greckiej ekipy dał PGE Skrze prowadzenie 19:18, a o czas poprosił Athansios Moustakidis. Po chwili oddechu pojedynczy blok zapisał na swoim koncie Uriarte, a Tuia uderzył po bloku w aut. Tym samym zespół z Bełchatowa zaczął odjeżdżać z wynikiem (21:18), a trener gości w krótkim czasie wykorzystał drugą przerwę na żądanie. W kolejnych akcjach bełchatowianie nie ustrzegli się przestoju, a przewaga Skry stopniała najpierw do jednego punktu 22:21, chwilę później Kłos uderzył w aut, Włodarczyk – w blok i  to przyjezdni prowadzili 23:22. Raić nie pozwolił Skrze odmienić losów seta i po jego uderzeniu grecki Ethnikos prowadził w meczu 1:0.

Kolejną odsłonę rozpoczęła seria punktów Wrony, zdobytych z pola zagrywki (4:0), a następnie obie ekipy grały falami. W kolejnych akcjach dwa błędy w ataku Włodarczyka i kontra gości wyrównały po 4, następnie pojedynczy blok Uriarte, kontra Tui i potężna punktująca zagrywka Wlazłego przywróciły PGE Skrze cztery oczka nadwyżki (8:4). W kolejnych akcjach błąd rywali zwiększył przewagę bełchatowian, a ci spokojną grą utrzymywali ją przez dłuższy czas (13:8). Różnica zmniejszyła się, gdy w polu zagrywki stanął Mijailović (14:11), ale tym razem ekipa Miguela Falaski nie pozwoliła przeciwnikom na dłuższą serię. Po bloku Kłosa trener Ethnikosu poprosił o czas, chwilę po tym, jak zespoły wróciły na boisko po przerwie technicznej. PGE Skra prowadziła już 17:12, chwilę później dominowała już różnicą ośmiu punktów (21:13). Przewaga jaką wypracowali sobie bełchatowianie zupełnie wystarczyła, by spokojnie dograć seta i wyrównać w całym meczu.

Choć w pierwszych akcjach partii numer trzy toczyła się wyrównana walka, to gra PGE Skry wyglądała odrobinę lepiej. Tuia i Kłos dobrze czytali grę rywali blokiem, a Francuz dodatkowo skończył ważną kontrę. Sytuacja zmieniła się po kilku akcjach, gdy akcję na siatce wygrali goście, a następnie Raić zaserwował asa i to Ethnikos prowadził 6:4. Jednak kolejne akcje znowu należały do gospodarzy, a pierwsze skrzypce w ich ekipie grał Tuia. To po jego kontrze i skutecznym bloku Wlazłego Skra prowadziła na pierwszym czasie technicznym 8:6. Gra polskiego zespołu rozkręcała się coraz bardziej, a szkoleniowiec Greków, widząc to, poprosił przy stanie 11:8 dla Skry o czas. Nie wpłynął on negatywnie na bełchatowian, a może jeszcze bardziej zmotywował ich do walki, bowiem po dobrze rozegranej na siatce akcji Uriarte Skra prowadziła 13:9, a niedługo potem po kontrze Włodarczyka było już 15:10. Błędy w obronie miejscowi nadrabiali dobrą postawą w ataku. Dzięki temu powrócili do pięciopunktowego prowadzenia, a o czas poprosił trener Moustakidis (18:13). To wprowadziło trochę zamieszania w szeregi ekipy z Bełchatowa i goście zniwelowali straty do dwóch oczek (16:18). Siatkarze PGE Skry nie pozwolili sobie na dłuższy przestój i po dodatkowym punkcie po błędzie rywali prowadzili 21:16. Pierwszą okazję na zakończenie partii bełchatowski zespół miał po dwóch akcjach w bloku (24:17), natomiast zakończył ją atakiem ze środka Kłos (25:18).



Dobra passa gospodarzy kontynuowana była od pierwszych akcji czwartego seta, kiedy to po świetnej zagrywce Wlazłego prowadzili 5:1. Stojący za linią dziewiątego metra Tuia również siał postrach w szeregach przyjezdnych (7:3), choć wtedy dał również znać o sobie grecki blok (5:7). Bełchatowianie starali się utrzymywać swój poziom i gdy Włodarczyk punktował w ataku, następnie przesunął się do potrójnego bloku i zatrzymał rywala wspólnie z Wroną i Wlazłym, o czas poprosił trener gości (11:6). Nie zdołał on wybić z rytmu Skry, która po kontrze Włodarczyka prowadziła 14:7. Grecy nie mogli znaleźć sposobu na skutecznie grających rywali z polskiej ligi, natomiast podopieczni Miguela Falaski raz po raz punktowali rywali. Po ataku z przechodzącej Uriarte mieli już osiem oczek więcej od drużyny przeciwnej (18:10). Mimo kilku niewielkich błędów w kolejnych akcjach (19:13, 21:15) zespół z Bełchatowa nie pozwolił rywalom na dużo i konsekwencją w działaniu wygrał tę odsłonę, jak i całe spotkanie.

Skra Bełchatów – Ethnikos Alexandroupolis 3:1
(23:25, 25:18, 25:18, 25:17)

Składy zespołów:
Skra: Uriarte, Włodarczyk, Wrona, Wlazły, Tuia, Kłos, Zatorski (libero) oraz Antiga, Conte i Brdjović
Ethnikos: Sidiropoulos, A. Dalakouras, Papazoglou, Raić, Mijailović, Andreadis, Daridis (libero) oraz Kasampalis, K. Dalakouras, Grammatikatis i Kyruakidis

Zobacz również:
Wyniki 1/16 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved