Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > J. Staniucha-Szczurek: Ta wygrana to dobry prognostyk na przyszłość

J. Staniucha-Szczurek: Ta wygrana to dobry prognostyk na przyszłość

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Na inaugurację Ligi Mistrzyń trafiłyśmy na najsłabszego rywala z naszej grupy. Bardzo dobrze, że tak to się złożyło. Pozwoli to nam trochę się odbić od stanu, w jakim się znalazłyśmy - powiedziała po spotkaniu Joanna Staniucha-Szczurek.

Zwyciężyłyście w pierwszym spotkaniu Ligi Mistrzyń. Może ta wygrana przełamie waszą ligową niemoc?

Joanna Staniucha-Szczurek:Cieszymy się z tego zwycięstwa nad mistrzem Rumunii. Jeszcze nie jest to nasza optymalna forma, ale po ostatniej porażce cieszę się tym bardziej, że udało nam się podnieść. Miałyśmy tylko niecałe trzy dni, by otrząsnąć się z tej wpadki i dzisiaj przede wszystkim wygrać. O to chodziło całemu zespołowi. Wygrana z Dinamem to dobry prognostyk na przyszłość.

Zwycięstwo na pewno może cieszyć, ale prawda jest taka, że Rumunki nie stawiały dużego oporu.



Faktem jest, że na inaugurację Ligi Mistrzyń trafiłyśmy na najsłabszego rywala z naszej grupy. Bardzo dobrze, że tak to się złożyło. Pozwoli to nam trochę się odbić od stanu w jakim się znalazłyśmy Całe szczęście, że dzisiaj nie przyszło nam podejmować zespołu z Kazania, a tak po tym dzisiejszym zwycięstwie może być tylko lepiej. Mam nadzieję, że teraz szczęście do nas się uśmiechnie, bo w każdej dyscyplinie sportu oprócz umiejętności trzeba mieć również odrobinę szczęścia. Kryzys dopadł nas na samym początku ligi i może dobrze, że na początku. Teraz będzie już tylko lepiej.

Tych słów o odrobinie szczęścia się trzymajmy, ale szczerze trzeba powiedzieć jak obserwuje się waszą grę, że to nie tylko brak odrobiny szczęścia, ale problemy z przyjęciem i w szczególności z rozegraniem.

Nie mnie to oceniać. Wiadomo, że najłatwiej w przypadku niepowodzeń jest znaleźć sobie jakiegoś kozła ofiarnego. To jest gra zespołowa, a nie tok indywidualny, moim zdaniem nie można oceniać w taki sposób, że zawiodło na przykład przyjęcie czy atak, czy rozegranie. Każda formacja składa się na pewną całość, jesteśmy jednym monolitem i zawsze ta zespołowość była znaczną siłą naszego zespołu. Musimy dobrze grać wszystkie, by gra naszego zespołu dobrze wyglądała i przynosiła wyniki w postaci zwycięstw.

W ostatnich dwóch ligowych spotkaniach tego monolitu nie było widać.

To są dopiero początki. W tym roku nasz zespół znacznie zmienił się, wcześniej bywały to tylko tak zwane zmiany kosmetyczne i to wtedy było dużym atutem naszego zespołu. Trzon zespołu był od kilku sezonów ten sam. Teraz jest trochę inaczej i może dlatego potrzebować będziemy trochę więcej czasu. Jestem natomiast pewna, że wszystko będzie dobrze i jeszcze pokażemy potencjał, jaki w tej chwili drzemie w tej drużynie.

A wracając do wygranego co prawda meczu, powiedzieć trzeba, że daleko wam jeszcze do przyzwoitej formy. Dzisiejsze spotkanie było meczem błędów po obu stronach siatki.

Błędów popełniamy z meczu na mecz coraz mniej, pracujemy nad sobą. Powiem jeszcze tak, że po dwóch dniach przerwy trudno wyjść na parkiet i zagrać tak po prostu super, żeby wszystko wychodziło. Porażka w takim stylu jak z polickim Chemikiem długo siedzi w głowie, ale staramy się o niej zapomnieć i zapewniam, że będziemy grać najlepiej jak potrafimy. Wczoraj oglądałam program Kuby Wojewódzkiego, w którym gościem był Mariusz Pudzianowski i powiedział taką rzecz, moim zdaniem ważną, że wszystko siedzi w głowach, że jak się w nich poukłada, to nasze ciało będzie wykonywać to, co będziemy chcieli i będzie dobrze. Co do błędów, to nie ukrywam, że są naszą bolączką. Na treningach pracujemy, by je eliminować, przychodzi jednak mecz i ta adrenalina powoduje czasami, że nadal je popełniamy. Z meczu na mecz błędów z naszej strony będzie zdecydowanie mniej.

Za trzy dni ligowe starcie z Muszyną.

Jest to bardzo mocny zespól, nie będzie łatwo z nimi wygrać, ale będziemy walczyć o zwycięstwo, by pokazać naszym kibicom, że dwie porażki były tylko wypadkami przy pracy. Muszyna też gra w pucharach europejskich, my grałyśmy u siebie, one na wyjeździe, może przeciwniczki będą bardziej zmęczone podróżą… (śmiech)

Kolejne pytanie powinienem kierować do działaczy i włodarzy klubu. Czy ubiegłorocznego składu nie trzeba było utrzymać? Zrobić jedynie drobne zmiany, drobne wzmocnienia.

Sytuacja obecna i duże zmiany kadrowe nie są winą działaczy, tak właśnie bywa, że po rozegraniu sezonu czy dwóch sezonów w klubie, nie wszystkie zawodniczki chcą dalej w nim występować. Na pewno działacze zrobili wszystko, by jak najlepiej skompletować silny zespół. Na niektóre zaś sytuacje nikt nie ma wpływu. Taki jest już ten sport. Ktoś, kto dostaje lepszą propozycję, z niej korzysta i w żaden sposób działacze zmienić tego nie są w stanie. Teraz niestety światem rządzi pieniądz… (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved