Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Czy ktoś powstrzyma siedlecki KPS?

I liga M: Czy ktoś powstrzyma siedlecki KPS?

fot. archiwum

Wszystkie spotkania piątej kolejki zapowiadają się niezwykle ciekawie. O punkty walczyć będą nie tylko faworyci, ale również ligowi outsiderzy. Najwięcej emocji powinno być w Lubinie i Ostrołęce. Za to u siebie o pierwsze punkty powalczy TKS.

Siedlecki lider w najbliższy weekend uda się do Wrześni, gdzie podejmie beniaminka I ligi. Podopieczni Sławomira Gerymskiego są zdecydowanym faworytem tej potyczki. Jak na razie w lidze nie zaznali oni goryczy porażki i pewnie przewodzą w tabeli. Z kolei Krispol jest sporą zagadką, bowiem ma już za sobą pierwsze zwycięstwo zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Ale ostatnio poniósł porażkę ze Ślepskiem Suwałki. Widać, że forma podopiecznych Marka Jankowiaka nie jest jeszcze do końca stabilna. Jeśli w sobotę ograniczą oni liczbę własnych błędów, to mają szansę nawiązać walkę z KPS-em. Ale czy wystarczy to do sprawienia niespodzianki? Zanim jednak oba zespoły powrócą do batalii o ligowe punkty, Krispol jeszcze raz zmierzy się ze Ślepskiem Suwałki, a KPS czeka wyjazdowe starcie z wrocławską Gwardią w ramach Pucharu Polski.

Ważny pojedynek odbędzie się w Lubinie, gdzie Cuprum skrzyżuje rękawice ze Ślepskiem Suwałki. Będzie to test umiejętności podopiecznych Piotra Poskrobko. Wprawdzie obecnie podlaska drużyna jest wiceliderem, ale dotychczas jej rywalami były zespoły głównie z dolnej części tabeli. Teraz suwalczanie muszą potwierdzić dobrą dyspozycję także w starciu z jednym z faworytów ligi, a łatwo o to nie będzie, tym bardziej iż będą mieli w nogach dwa spotkania z Krispolem Września. Zawodnicy Pawła Szabelskiego również w środku tygodnia grali mecz pucharowy. Wykazali w nim wyższość nad AGH, ale ich forma jest pewnym znakiem zapytania. Wskazują na to ostatnie dwa pojedynki ligowe, w których miedziowi przegrali po tie-breakach z zespołami z Wyszkowa i Będzina. Lubinianie liczą, że w końcu własna hala okaże się dla nich szczęśliwa. – Musimy przeciwstawić się chłopakom i w końcu wygrać u siebie, bo niestety u nas jeszcze nam się to nie udało – powiedział Paweł Szabelski.

Ciekawe widowisko zapowiada się w Ostrołęce, gdzie miejscowy Pekpol podejmie MKS Banimex Będzin. W poprzednim sezonie podopieczni Andrzeja Dudźca wyeliminowali w play-off najbliższych rywali. Czy teraz ekipa znad Czarnej Przemszy weźmie rewanż? Jest na to duża szansa, bowiem obecnie jest ona jednym z faworytów ligi. Widać, że z każdym kolejnym rozegranym meczem będzinianie łapią odpowiedni rytm, o czym świadczy seria ostatnich triumfów. Jednak Energa Pekpol też spisuje się całkiem dobrze. Na rozkładzie ma między innymi Campera. Mimo że gospodarze nie będą faworytem najbliższej potyczki, to jednak liczą, że dobrze zaprezentują się przed własną publicznością, bowiem jak na razie wszystkie wygrane odnieśli na wyjazdach. – Będzinianie są na dobrej drodze, aby prezentować swoją siatkówkę. Jednak my chcemy im w tym przeszkodzić i we własnej hali walczyć o zwycięstwo – skomentował Artur Jacyszyn.



Ważny pojedynek odbędzie się także w Tychach, gdzie miejscowy TKS podejmie Kęczanina Kęty. Dla obu zespołów będzie to mecz o przysłowiowe sześć punktów, bowiem ich sytuacja w tabeli jest nie do pozazdroszczenia. Jeśli komplet oczek podniosą z parkietu podopieczni Marka Błasiaka, to nie stracą kontaktu z czołową ósemką, a być może nawet do niej awansują. Natomiast dla beniaminka najbliższy pojedynek będzie jedną z ostatnich szans, aby w ogóle włączyć się do walki o grę w play-off. Jak na razie siatkarze Grzegorza Słabego nie mogą się przełamać. W lidze nie urwali przeciwnikom w czterech spotkaniach ani jednego seta, a w Pucharze Polski przegrali 1:3 z Energą Pekpol Ostrołęka, mimo że rywale wystąpili w mocno rezerwowym składzie. Z kolei ekipa znad Soły w pucharowej rywalizacji dostała solidne baty od uczniów SMS-u Spała. Wydaje się, że w sobotnim meczu duże znaczenie będzie miała „chłodna głowa”. Drużyna, która lepiej wytrzyma presję, będzie miała większe szanse na sukces.

W najbliższej serii zmagań Avia Świdnik zmierzy się ze Stalą AZS PWSZ Nysa. Na początku sezonu jako faworyta można by wskazać podopiecznych Marcina Jarosza, ale obecnie wydaje się, że równie prawdopodobna jest wygrana drużyny z Opolszczyzny. Beniaminek I ligi ma za sobą udany początek rozgrywek, ale ostatnio złapał lekką zadyszkę, ponieważ poniósł trzy porażki z rzędu, w tym tę najboleśniejszą, z Kęczaninem Kęty. Teraz świdniczanie mają okazję, aby przełamać złą passę i powrócić do czołowej ósemki, bowiem przeciwnik jest jak najbardziej w ich zasięgu. Jednak gracze Krzysztofa Wójcika do Świdnika na pewno nie pojadą na wycieczkę. Ich dyspozycja nie jest jeszcze w pełni ustabilizowana, ale dwa ostatnie zwycięstwa – ligowe z AGH i pucharowe z Victorią – wskazują, że Stal powoli zaczyna łapać wiatr w żagle.

Najbardziej wypoczęty do kolejnego spotkania podejdzie Camper Wyszków, który jako jedyny pierwszoligowy przedstawiciel nie musiał grać w trzeciej rundzie Pucharu Polski. Tym razem podopiecznych Jana Sucha czeka starcie w Krakowie z AGH 100RK AZS. Mazowiecka drużyna będzie bezsprzecznym faworytem, chociaż ostatnio przytrafiła jej się porażka z Pekpolem. Jednak zawodnicy Wojciecha Kaszy będą szukać szans na pierwsze zwycięstwo. Jak na razie udało im się jedynie przywieźć jedno oczko z Nysy. Być może jest to dobry prognostyk przed następnymi meczami, ale jeśli krakowianie myślą o tym, aby włączyć się do walki o czołową ósemkę, to szybko muszą się przebudzić. W środę ulegli w Pucharze Polski Cuprum Mundo Lubin, ale w tym spotkaniu szansę gry dostało kilku zawodników rezerwowych. Dla siatkarzy AGH zdecydowanie ważniejsza jest liga, w której muszą zacząć wygrywać, a o to w pojedynku z Camperem łatwo nie będzie.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved