Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Jastrzębianie wygrali z Halkbankiem… ale tylko seta

LM: Jastrzębianie wygrali z Halkbankiem… ale tylko seta

fot. Joanna Skólimowska

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla niezbyt udanie rozpoczęli przygodę z tegoroczną edycją Ligi Mistrzów. Wygrali  wprawdzie  z Halkbankiem Ankara pierwszego seta, ale potem było już znacznie gorzej i ostatecznie z Turcji ekipa Lorenzo Bernardiego wróci bez punktów.

Jastrzębianie bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie w rozgrywkach Ligi Mistrzów, na pierwszej przerwie technicznej prowadzili dwoma oczkami po punktowej zagrywce Michała Kubiaka (8:6). Mimo iż drużyna z Ankary próbowała zmniejszyć dzielącą ich różnicę punktową, to polska ekipa była zawsze lepsza o kilka punktów (14:11, 19:17). Nie pomagały ataki ze skrzydeł Mateja Kazijskiego czy Mitara Tzouritsa, którzy sprytnie obijali blok Jastrzębskiego Węgla. Dopiero w końcowej fazie seta podopieczni Radostina Stojczewa zremisowali z gośćmi 22:22, a to wszystko po zablokowaniu Michała Kubiaka i dwóch skutecznych atakach Osmany Juantoreny. Kropkę nad „i” w pierwszym secie postawili, po zaciętej walce na przewagi i wielu niewykorzystanych setbolach, Simon Van de Voorde i Kubiak, którzy zdobyli dla Jastrzębskiego Węgla najważniejsze dwa punkty, dzięki którym wygrali seta 36:34.

As serwisowy środkowego śląskiej ekipy, Alena Pajenka, otworzył drugą partię tego spotkania (2:1). Gospodarze szybko odpowiedzieli kilkoma skutecznymi akcjami – dobrą zagrywką Juantoreny, blokiem Emre Batura na Van de Voorde czy atakami Kazijskiego – i objęli prowadzenie (8:5). Jastrzębianie stanęli, zdobycie każdego punktu przychodziło im z trudem, a dodatkowo siatkarze Halkbanku popełniali mało błędów własnych. Na drugiej przerwie technicznej przewaga tureckiego zespołu była miażdżąca (16:9). Mimo że podopieczni Lorenzo Bernardiego próbowali poderwać się jeszcze do walki, to ten set musieli już spisać na straty. Ostatni punkt dla Halkbanku Ankara zdobył Burutay Subasi, który wszedł na boisko pod koniec seta i zdobył dwudziesty piąty punkt dla swojej drużyny (25:16).

Trzecia partia miała podobny przebieg jak wcześniejsza, gdzie gra Jastrzębskiego Węgla załamała się, a gospodarze pokazali swoją siłę. Po zablokowaniu Krzysztofa Gierczyńskiego i ataku Kazijskiego z lewego skrzydła to turecka drużyna cieszyła się z prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Siatkarzom Jastrzębskiego Węgla udało się jeszcze wywalczyć remis po 10, a pomógł im w tym Tzourits, który zaatakował w aut, jednak ten set, podobnie jak druga partia, był całkowicie pod kontrolą tureckiego zespołu (25:17).



Dla polskiej drużyny nadszedł ostatni moment, żeby poderwać się do walki i coś jeszcze ugrać w tym spotkaniu oraz zawalczyć o punkty. Zaczęło się bardzo obiecująco – zablokowanie Mateja Kazijskiego i punktowa zagrywka Van de Voorde dały jastrzębianom przewagę już po rozpoczęciu tej partii (8:6). Niestety, gdy w pole serwisowe powędrował Osmany Juantorena, sytuacja odwróciła się na korzyść gospodarzy spotkania, a jego mocne zagrywki sprawiły sporo problemów przyjmującym Jastrzębskiego Węgla (12:10). Mimo dobrej gry w końcówce spotkania i bardzo dobrej zagrywce środkowego Van de Voorde (16:15), polski zespół musiał uznać wyższość tureckiej drużyny, która pewnie wygrała ostatniego seta (25:20) i całe spotkanie 3:1.

Halkbank Ankara – Jastrzębski Węgiel 3:1
(34:36, 25:16, 25:17, 25:20)

Składy zespołów:
Halkbank: Kazijski (23), Juantorena (21), Raphael (3), Batur (7), Tzourits (15), Tekeli (9), Sahin (libero) oraz Ayvazoglu, Subasi (1) i Koc
Jastrzębski Węgiel: Łasko (19), Gierczyński (7), Pajenk (13), Masny, Van de Voorde (15), Kubiak (13), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Jarmoc, Filipov i Bontje (3)

Po meczu powiedzieli:

Radostin Stojczew (trener Halkbanku Ankara): – Przygotowując się do tego meczu, wiedzieliśmy, że aby wygrać, musimy zagrać na wysokim poziomie. I to się potwierdziło. Jastrzębski Węgiel to zespół dobrze skomponowany, mający ciekawe systemy gry. Wiedzą, jak grać. Jak pokazał pierwszy set, od samego początku musieliśmy być gotowi na twardą walkę. W pierwszym secie jastrzębska drużyna pokazała, że potrafi być groźna. Cieszy mnie postawa mojego zespołu, bo jesteśmy nową drużyną i do szczytu formy trochę nam jeszcze brakuje. Oczywiście gramy dobrze, ale nie jest to jeszcze nasze maksimum. Mamy za sobą najważniejszy mecz w grupie. Dobrze, że wyszliśmy z niego zwycięsko. Życzę Jastrzębskiemu Węglowi powodzenia w dalszych spotkaniach i do zobaczenia na meczu w Polsce.

Lorenzo Bernardi (trener Jastrzębskiego Węgla): – Straciliśmy wielką szansę. Z tym zespołem nie można grać tak, jak oni, czyli siłowo, tylko z głową. Zamiast mocy, powinno być więcej taktyki. W niektórych fragmentach nasza gra była dobra, ale w innych zdarzały nam się przestoje. Jeśli chcemy poprawić naszą grę, musimy trenować znacznie lepiej. Będziemy grali to, co wypracujemy na treningu. Innej opcji nie ma.

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela gr. F Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna, jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved