Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Kolejna seria meczów za nami

II liga M: Kolejna seria meczów za nami

fot. archiwum

W weekend pierwszą porażkę poniosły MOS Wola Warszawa i Victoria Wałbrzych, a pierwszy punkt stracił GTPS. Coraz mniej jest także zespołów, które nie zdobyły jeszcze ani jednego oczka. Powoli w każdej z grup krystalizuje się czołówka.

Grupa I

Czwarta kolejka w 1. grupie przyniosła wiele emocji, bowiem aż trzy z czterech meczów kończyły się w tie-breaku. Blisko sprawienia sensacji byli siatkarze AZS-u UAM Poznań, którzy wygrywali już w Gorzowie Wielkopolskim 2:0, ale później do pracy wziął się GTPS i ostatecznie zwyciężył 3:2, dzięki czemu zachował pozycję lidera. – Mieliśmy słabsze i lepsze momenty w tym meczu, ale fajnie, że zespół już się klaruje. Podstawowi zawodnicy jakoś na razie nie mogą wejść w sezon, więc fajnie, że rezerwowi pokazują się z dobrej strony i wygrywają – komentował na antenie Radia Zachód szkoleniowiec GTPS-u, Radosław Maciejewicz. Lubuskiemu zespołowi po piętach depcze Morze Bałtyk Szczecin, które ostatnio boryka się z problemami związanymi z brakiem hali do treningów. Jednak nie przeszkodziło to podopiecznym trenera Dolińskiego w odniesieniu kolejnego sukcesu. Wprawdzie przegrywali już w Sulęcinie z Olimpią 1:2, ale po raz kolejny pokazali charakter, bowiem potrafili odwrócić losy spotkania i wrócić do Szczecina z dwoma oczkami. Zaskakująco dobrze radzi sobie też zespół z Wilczyna, który w weekend ograł Oriona 3:2. Sulechowianie po tym meczu mogą czuć spory niedosyt, ponieważ prowadzili 2:0, a jednak nie udało im się odnieść pierwszego ligowego zwycięstwa. Wygrana pozwoliła Wilkom awansować na czwarte miejsce w tabeli. Jedyną ekipą, która nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu, są świnoujscy licealiści. Ostatnio ulegli oni Orłowi Międzyrzecz 0:3. W miarę wyrównaną walkę toczyli z rywalami jedynie w trzecim secie. Dla lubuskiej drużyny była to pierwsza wiktoria w tych rozgrywkach.

Zobacz również
Wyniki 4. kolejki oraz tabela 1. grupy II ligi mężczyzn



Grupa II

W 2. grupie doszło do spotkania na szczycie, w którym Gwardia Wrocław podejmowała Victorię PWSZ Wałbrzych. Podopieczni trenera Janczaka tylko w drugiej odsłonie postawili większy opór rywalom, ale i tak przegrali 0:3. Była to ich pierwsza porażka w tym sezonie. Z kolei wrocławianie nie stracili jeszcze nawet ani jednego punktu i zasłużenie przewodzą stawce. – Udało się nam wygrać, choć na pewno nie było to łatwe. Wszyscy byliśmy zdziwieni przebiegiem pierwszego seta. Wiedzieliśmy jednak, że Wałbrzych prędzej czy później pokaże, na co go stać. Jednak wytrzymaliśmy ciśnienie, szczególnie w drugim secie. Od trzeciej partii wyszliśmy już z wiarą, że skończymy ten mecz wynikiem 3:0 – komentował na łamach strony klubowej trener zwycięskiej ekipy, Piotr Lebioda. Wciąż nie może się przełamać Olavia Oława, która tym razem nie ugrała nawet seta w Nowej Soli. Po nieudanym początku sezonu siatkarze Astry powoli łapią wiatr w żagle i pną się w górę tabeli, na razie znajdują się na czwartej pozycji. Oczko wyżej plasuje się AZS Zielona Góra. Podopieczni trenera Palucha w lubuskich derbach wykazali wyższość nad Sobieskim Żagań. Mimo że w pojedynku tym nie stracili ani jednego seta, szkoleniowiec nie był do końca zadowolony z ich postawy. – Końcówkę pierwszego i trzeciego seta zagraliśmy tak sobie. Gdyby nie serwis Łukasza Klucznika, to mogłoby być różnie. Nie zagraliśmy na tym poziomie, który pokazujemy na treningach – ocenił Tomasz Paluch. Najwięcej emocji było w Bielawie, gdzie miejscowa Bielawianka walczyła z Chrobrym Głogów. Początkowo bliżej sukcesu byli gospodarze, ale po tie-breaku okazało się, iż dwa punkty z parkietu podnieśli goście, dla których było to pierwsze zwycięstwo w sezonie. Pozwoliło im ono awansować na przedostatnie miejsce w tabeli i zbliżyć się do ostatniego przeciwnika.

Zobacz również
Wyniki 4. kolejki oraz tabela 2. grupy II ligi mężczyzn

Grupa III

W grupie 3. wciąż nie do zatrzymania jest SMS PZPS I Spała, który w miniony weekend ograł bez straty seta Lechię Tomaszów Mazowiecki. Rywale jedynie w drugiej odsłonie postraszyli młodych adeptów siatkówki, jednak nie wystarczyło to im nawet do ugrania jednej odsłony. Na drugim miejscu w tabeli plasują się Czarni Rząśnia. Podopieczni trenera Blomberga w weekendowej serii spotkań stracili tylko jedną partię w Kaliszu. Szczególnie jednostronny był czwarty set, w którym rząśnianie pozwolili zdobyć przeciwnikom tylko 13 punktów. – To był naprawdę dobry mecz. Ryzykowaliśmy zagrywką, bo takie były założenia. Pretensje mam tylko za czwartego seta, w którym nie podjęliśmy walki – mówił na łamach serwisu kaliskie.pl trener Durlej. Problemów z wykazaniem wyższości nad Salosem Ostrów Wielkopolski nie mieli gracze Norwida. Częstochowianie w żadnej z trzech partii nie pozwolili rywalom przekroczyć bariery 15 punktów i pewnie zainkasowali trzy oczka, które pozwoliły im przesunąć się na piąte miejsce w tabeli. Taki sam dorobek punktowy na swoim koncie ma Caro Rzeczyca. W weekend podopieczni trenera Sobczyńskiego pokonali 3:0 Bzurę Ozorków, choć z pewnością nie są oni zadowoleni ze swojej dyspozycji w początkowej części sezonu, bowiem grają w kratkę.

Zobacz również
Wyniki 5. kolejki oraz tabela 3. grupy II ligi mężczyzn

Grupa IV

Pierwszej porażki w sezonie doznali siatkarze MOS-u Wola Warszawa. Patent na stołeczną drużynę znalazł Huragan Międzyrzec Podlaski, który po bardzo emocjonującym spotkaniu pokonał rywali 3:1. – Wymiana ciosów z obu stron trwała dwie godziny, podczas których było dużo emocji. To spotkanie na pewno mogło się bardzo podobać kibicom – powiedział szkoleniowiec stołecznej drużyny, Krzysztof Wójcik. Mimo porażki MOS wciąż znajduje się na czele czwartej grupy, chociaż po piętach depcze mu ostatni przeciwnik oraz zespoły z Olsztyna i Wołomina. AZS UWM nie miał większych problemów z ograniem Zawkrza Mława. Gospodarze jedynie w trzeciej odsłonie zawiesili akademikom poprzeczkę stosunkowo wysoko, choć i tak musieli obejść się smakiem wygranej przynajmniej w jednej partii. Z kolei Huragan Wołomin ograł na wyjeździe Wicher Wilkasy. Goście mogli nawet zwyciężyć 3:0, ale moment rozluźnienia w końcówce trzeciego seta sprawił, że przysłowiową kropkę nad „i” postawili dopiero w czwartej odsłonie. Najwięcej emocji było w starciu SKS-u Hajnówka z Centrum Augustów. Wystarczy wspomnieć, iż aż trzy z pięciu setów kończyły się po walce na przewagi. Ostatecznie zwycięsko z tej konfrontacji wyszli podopieczni trenera Nowika. – Ręka dołożona, jedna piłka w obronie podbita, minimalny aut – to zdecydowało o rezultacie. Niekiedy lepiej jest wygrać 3:2 niż 3:0, to bardziej motywuje drużynę niż łatwe zwycięstwo – komentował na łamach Gazety Wyborczej szkoleniowiec SKS-u. Dorobku punktowego nie poprawili za to siatkarze AZS-u Czołg Warszawa, którzy ulegli w Gdańsku Stoczniowcowi. Jedynie w premierowej odsłonie można mówić o w miarę wyrównanej walce. Kolejne dwie partie toczyły się już pod wyraźne dyktando gospodarzy, a triumf pozwolił im przeskoczyć w tabeli ostatniego rywala.

Zobacz również
Wyniki 5. kolejki oraz tabela 4. grupy II ligi mężczyzn

Grupa V

W 5. grupie pauzowała Warta Zawiercie, ale nie przeszkodziło jej to w utrzymaniu fotela lidera. Wprawdzie tyle samo oczek na swoim koncie ma Volley Rybnik, ale rozegrał on o jedno spotkanie więcej. W miniony weekend rybniczanie bardzo męczyli się w meczu z Juvenią Głuchołazy. Prowadzili już 2:0, ale później przebudzili się zawodnicy trenera Olejniczaka, którym udało się doprowadzić do tie-breaka, a następnie rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Punkty stracone przez Volleya z niżej notowanym rywalem mogą go drogo kosztować w końcowym rozrachunku. Dotychczas stosunkowo dobrze w rozgrywkach radzi sobie AZS Politechnika Opolska, który w tej serii gier nie stracił nawet seta w Raciborzu, a dzięki temu jest już na trzecim miejscu w tabeli. Natomiast podopieczni trenera Galińskiego znajdują się na końcu stawki. UKS Strzelce Opolskie nie sprostał Czarnym Katowice. Kluczowa dla losów spotkania okazała się druga odsłona, którą gospodarze przegrali 33:35. Pierwszy punkt w rozgrywkach zdobyła Akademia Talentów Jastrzębskiego Węgla, choć po meczu z Winnerem młodzi jastrzębianie mogą odczuwać spory niedosyt. Prowadzili już bowiem z ekipą z Czechowic-Dziedzic 2:0, a ostatecznie zeszli z parkietu pokonani.

Zobacz również
Wyniki 5. kolejki oraz tabela 5. grupy II ligi mężczyzn

Grupa VI

Na czele stawki w 6. grupie znajdują się Błękitni Ropczyce, którzy w miniony weekend uporali się na wyjeździe z Energetykiem Jaworzno. Wprawdzie po dwóch setach na świetlnej tablicy widniał remis, ale dwie kolejne odsłony toczyły się pod dyktando podopiecznych trenera Betlei. Jednak ropczyczanom po piętach depczą Karpaty Krosno. Zawodnicy trenera Frączka rozegrali o jedno spotkanie mniej od najgroźniejszych rywali, bowiem pauzowali w ostatniej kolejce, a mają do nich tylko oczko straty. Na trzecie miejsce awansował Hutnik Dobry Wynik Kraków, który w weekend wykazał wyższość nad MKS-em Andrychów. Szczególnie emocjonująca była trzecia odsłona, którą podopieczni trenera Janawy wygrali 32:30. Emocji zabrakło w Strzyżowie, gdzie miejscowy Wisłok nie oddał ani jednego seta STS-owi Skarżysko-Kamienna. Zwycięstwo pozwoliło mu awansować na piątą pozycję. Wciąż bez punktów są za to siatkarze Mansardu Sanok, którzy tym razem nie sprostali Contimaxowi MOSiR Bochnia. Sanoczanie dobrze rozpoczęli spotkanie, ale były to dla nich tylko miłe złego początki, bowiem trzy kolejne sety padły łupem bochnian, dzięki czemu przeskoczyli w tabeli drużynę ze Skarżyska-Kamiennej.

Zobacz również
Wyniki 5. kolejki oraz tabela 6. grupy II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved