Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Paris Volley nadal liderem, kolejna wygrana Montpellier

Ligue A: Paris Volley nadal liderem, kolejna wygrana Montpellier

fot. archiwum

Montpellier wygrało swoje drugie spotkanie w sezonie, tym razem pokonując 3:2 Spacer's Toulouse Volley. Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Mateusza Miki, który po dwóch setach opuścił boisko. Pierwszej porażki doznało niepokonane do tej pory Paris Volley.

Zmagania czwartej kolejki otworzyło w piątek ciekawie zapowiadające się spotkanie pomiędzy Tours i Beauvais. Po pięciu setach walki aktualny mistrz Francji musiał uznać wyższość gospodarzy, mimo że pewnie wygrał dwie pierwsze partie. Kolejne odsłony spotkania należały już do Beauvais. Nie pomógł przyjezdnym powrót na parkiet podstawowego rozgrywającego (Nuno Pinheiro wchodził na zmiany) ani podstawowego atakującego. 24 punkty zdobyte przez Davida Konecnego nie wystarczyły, bo po drugiej stronie siatki znalazł się zawodnik skuteczniejszy – Bram Van Den Dries punktował aż 26 razy, poza tym Pikardyjczycy popełnili zdecydowanie mniej błędów. To już jest druga porażka Tours w tym sezonie, a pomyśleć, że podczas zeszłorocznych rozgrywek podopieczni Mauricio Paesa tylko cztery razy przegrali mecz. To już koniec epoki dominacji drużyny znad Loary, która obecnie zajmuje dopiero ósme miejsce w tabeli.

Beauvais Oise Université Club – Tours Volley-Ball 3:2
(23:25, 18:25, 25:19, 25:23, 15:12)

Kolejną wygraną na koncie zaliczył zespół Mateusza Miki. Przez prawie dwa sety to gospodarze grali skuteczniej, łatwo wygrywając pierwszą partię do 15 i w drugiej pewnie podążając po zwycięstwo. Wtedy jednak przy stanie 22:19 goście nagle obudzili się i zaczęli grać lepiej, a niemoc dotknęła miejscowych, ich zagrywka przestała już sprawiać rywalowi tyle kłopotów. W efekcie zespół z Montpellier zdobył sześć kolejnych punktów… i wygrał seta. Idąc za ciosem, zgarnął wygraną także w trzeciej partii, lecz w czwartej gospodarze znów wrócili do dobrej gry, pomogły zmiany w składzie zrobione przez Cédrica Enarda i o wyniku musiał rozstrzygać tie-break. W decydującej partii przy stanie 13:13 miejscowi popełnili dwa proste błędy i zakończyli w ten sposób spotkanie. Mateusz Mika zdobył w tym meczu zaledwie 3 punkty i po dwóch setach zszedł z boiska, wchodząc potem tylko na zmiany. Oprócz słabego ataku (20% skuteczności), nie błyszczał także w przyjęciu (38% pozytywnego i 0% perfekcyjnego).



Spacer’s Toulouse Volley – Montpellier-Agglomération-Volley U.C. 2:3
(25:15, 22:25, 20:25, 25:22, 13:15)

Paryżanie w ten weekend stracili status jedynego niepokonanego zespołu w lidze. Znaleźli swojego pogromcę, a okazał się nim zespół z Korsyki. Wyspiarze wygrali w tie-breaku, a mogli już wcześniej rozstrzygnąć losy meczu. Jednak siatkarze ze stolicy Francji rozstrzygnęli końcówkę czwartej partii na swoją korzyść i uratowali szansę na wygranie meczu. A w piątym secie działy się rzeczy niesłychane. GFCA prowadziło już 12:5 i kiedy wydawało się, że spokojnie wygra mecz, podopieczni Doriana Rougeyrona obronili dziewięć (sic!) piłek meczowych i to gospodarze musieli się bronić przed porażką. Obronili dwie piłki meczowe, po czym Brett Dailey zaserwował asa i wygrana Ajaccio stała się faktem. Taki rezultat pozwolił wyspiarzom awansować na trzecie miejsce w tabeli, a Paris Volley mimo porażki nadal pozostaje liderem.

GFCA Volley-Ball – Paris Volley 3:2
(25:19, 16:25, 25:20, 20:25, 19:17)

Czwarty mecz i czwarta porażka. Druga drużyna poprzedniego sezonu, Arago de Sète, jak na razie nie może odnaleźć swojej formy i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Tym razem podopieczni Patricka Duflosa okazali się gorsi od Saint Nazaire. Beniaminek mógł wygrać nawet 3:0, bowiem w drugiej partii prowadził 11:5, by stracić prowadzenie i przegrać tego seta. Nie mógł tego odżałować trener gospodarzy, Gilles Gosselin.Pozwoliliśmy wymknąć się wynikowi przez własne błędy, a mieliśmy sześć punktów przewagi. Trzeba to wyeliminować, ale i tak myślę, że nasza gra była dosyć zdyscyplinowana – powiedział po meczu. Jego podopieczni zdecydowanie byli lepsi w ataku i bloku, a aż dwóch zawodników przekroczyło barierę 20 punktów – Murphy Troy uzbierał ich 29, a Levi Alves Cabral 21. Najskuteczniejszy w szeregach Arago, Pavel Bartik, uzbierał zaledwie 17 oczek.

Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique – Arago de Sète V.B. 3:1
(25:21, 22:25, 25:20, 25:17)

W ten weekend Nantes Rezé opuściło nieprzynoszący chluby klub drużyn bez zwycięstwa na koncie. Podopieczni Martina Demara przełamali się na parkiecie rywala, pokonując 3:1 Narbonne. Gospodarzom udało się jeszcze wygrać pierwszą partię, ale kolejne odsłony należały już do gości, którzy w każdym kolejnym secie od początku utrzymywali kilkupunktową przewagę. Właściwie w każdym elemencie lepsza była przyjezdna drużyna, a już klasą sam dla siebie był Raphaël Mrozek, który zdobył 20 punktów, atakując aż z 73% skutecznością. Dzięki tej wygranej Nantes opuściło ostatnie miejsce w tabeli.

Narbonne volley – Nantes Rezé Métropole Volley 1:3
(25:22, 16:25, 20:25, 19:25)

Po dosyć dotkliwej porażce w poprzedniej kolejce, AS Cannes w miniony weekend potrafiło otrząsnąć się i w pięciu setach pokonać Chaumont. Mecz zaczął się po myśli gospodarzy, lecz w drugim secie do głosu doszli goście. Głównie dzięki dobrej postawie Hermansa Egleskalnsa (23 punkty w całym spotkaniu) podopieczni Nikoli Matijasevicia wygrali drugą i trzecią odsłonę meczu. W czwartym secie wydawało się, że spotkanie zbliża się ku końcowi, bowiem przyjezdni prowadzili 16:12 i byli blisko wygranej za trzy punkty. Siatkarzom z Cannes udało się jeszcze wykrzesać z siebie nowe siły na to, by po pierwsze odrobić straty, po drugie by wygrać i doprowadzić do tie-breaka. Piąta partia była niezwykle zacięta, ale to gospodarze zdołali rozstrzygnąć ją na swoją korzyść. Dzięki zdobytym dwóm punktom AS Cannes awansowało na szóstą pozycję w tabeli.

AS Cannes Volley-Ball – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:2
(25:19, 20:25, 20:25, 25:21, 16:14)

Także pięć setów koniecznych było do rozstrzygnięcia spotkania zamykającego czwartą kolejkę. W niedzielny wieczór beniaminek z Lyonu pokonał na wyjeździe Rennes. Bretończycy prowadzili już 2:1 w meczu, głównie za sprawą dobrej dyspozycji Arvydasa Miseikisa (26 punktów). W czwartej partii Silvano Prandi zdecydował się na zmianę słabo spisującego się Władimira Nikołowa (38% skuteczności w ataku) i w jego miejsce wszedł Srdjan Ristic, który radził sobie zdecydowanie lepiej. Swoje w ataku dołożyli też Bojidar Slavev oraz Michal Hrazdira i liończycy pewnie wygrali dwie kolejne partie, zwyciężając w całym meczu. Było to ich drugie zwycięstwo w sezonie, które pozwoliło im wskoczyć na dziewiątą lokatę w klasyfikacji.

Rennes Volley 35 – ASUL Lyon Volley 2:3
(17:25, 25:20, 25:21, 17:25, 8:15)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki spotkań oraz tabela francuskiej Ligue A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved