Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga turecka kobiet: Inauguracja bez niespodzianek

Liga turecka kobiet: Inauguracja bez niespodzianek

fot. archiwum

W niedzielę po raz pierwszy w tym sezonie na boiska ligowe wyszły tureckie zespoły. 1. kolejka zakończyła się bez niespodzianek. Faworytki wygrały swoje mecze, inkasując trzy punkty i teraz spokojnie przygotowują się do spotkań w europejskich pucharach.

W nieco ponad tydzień od zdobycia złotego medalu Klubowych Mistrzostw Świata, drużyna Vakifbanku podejmowała na własnym boisku beniaminka ligi, ekipę Canakkale Belediyesi. Z podstawowego składu, który mogliśmy oglądać na parkiecie w Zurichu, w pierwszej szóstce pojawiły się jedynie dwie zawodniczki – Bahar Toksoy oraz Naz Aydemir. Podopieczne Giovanniego Guidettiego nie miały najmniejszych problemów, aby zakończyć dwie pierwsze partie na swoją korzyść. Jednak w trzecim secie gospodynie nie blokowały już tak skutecznie ataków przeciwniczek i popełniły także większą ilość błędów własnych, co sprawiło, że ze zwycięstwa w tej partii mogła cieszyć się drużyna Canakkale. W czwartej odsłonie zawodniczki ze Stambułu powróciły do swojej gry prezentowanej na początku spotkania i wygrały ją pewnie do 13, kończąc tym samym spotkanie wynikiem 3:1. Najwięcej punktów na swoim koncie zapisała Bahar Toksoy, która z 17 oczek aż siedem zdobyła w bloku. Po przeciwnej stronie siatki najczęściej punkty zdobywała Ivana Nesovic – 16 razy.

Vakifbank Stambuł – Canakkale Belediyesi 3:1
(25:17, 25:12, 18:25, 25:13)

Wicemistrzynie kraju z poprzedniego sezonu zmierzyły się na wyjeździe z drużyną Besiktas Stambuł. Eczacibasi już od początku spotkania zaczęło dyktować swoje warunki gry, obejmując prowadzenie 10:5. Rywalkom udało się zmniejszyć stratę do dwóch oczek (8:10), jednak dobra passa nie trwała długo i na drugą przerwę techniczną podopieczne Lorenzego Micelliego schodziły z sześciopunktową przewagą, którą udało im się utrzymać do samego końca premierowej odsłony. Początek drugiej partii należał do zawodniczek Besiktasu, które dzięki trudnej zagrywce objęły prowadzenie 5:2. W tym momencie ciężar gry wzięła na siebie Maja Poljak, która skutecznymi atakami doprowadziła  do wyrównania. Walka niemal punkt za punkt trwała do drugiej przerwy technicznej. Tuż po niej kilkoma punktowymi akcjami popisała się rozgrywająca EczacibasiDenise Hanke i w ten sposób ekipa gości również drugą partię rozstrzygnęła na swoją korzyść. Trzeci set już od samego początku układał się po myśli Eczacibasi. Za linią dziewiątego metra stanęła Neslihan Darnel, która pole zagrywki opuściła dopiero przy stanie 6:1. Sytuację próbowała jeszcze ratować Selime Ilyasoglu, jednak nie otrzymała wsparcia ze strony koleżanek i mecz zakończył się po trzech partiach. W drużynie zwycięskiej najwięcej punktów zdobyła Senna Usic – 16.



Besiktas Stambuł – Eczacibasi Stambuł 0:3
(19:25, 18:25, 18:25)

W pojedynku dwóch kolejnych ekip ze Stambułu, górą były brązowe medalistki ubiegłego sezonu. W pierwszej partii Galatasaray lepiej od rywalek radził sobie w polu zagrywki i ataku. I choć w drugim secie podopieczne Massimo Barboliniego zagrały na takim samym poziomie jak w premierowej odsłonie, to przeciwniczki znacznie poprawiły skuteczność w ataku, i to one mogły się cieszyć ze zwycięstwa w tej partii. Drużyna Yesilyurt była bliska zwycięstwa również w trzeciej odsłonie. Na drugą przerwę techniczną schodziła z jednopunktowym prowadzeniem, które w dalszej części seta powiększyła do pięciu oczek (21:16), jednak nie potrafiła postawić kropki nad „i”. Popełniając w całym secie aż dziesięć błędów własnych, ostatecznie przegrała 22:25. Stracona w taki sposób szansa na objęcie prowadzenia w meczu odbiła się na przebiegu czwartego seta, który bliźniaczo przypominał premierową partię. Spadek skuteczności w ataku do 22% sprawił, że set ten zakończył się wynikiem 25:16 dla zespołu Galatasaray, w którym najlepiej punktującą zawodniczką w przekroju całego spotkania była Neriman Ozsoy – 20 oczek.

Bakirkoy Bld. Yesilyurt – Galatasaray Stambuł 1:3
(18:25, 25:23, 22:25, 16:25)

Niewiele do powiedzenia w starciu z ekipą Fenerbahce miała drużyna Eregli Belediyesi. Już początek meczu wskazywał na to, że spotkanie to będzie jednostronnym widowiskiem. Podopieczne Marcello Abbondanzy od pierwszych minut narzuciły swój styl gry i na pierwszą przerwę techniczną schodziły, gdy na tablicy widniał wynik 8:0. Zawodniczki ze Stambułu nie miały najmniejszych problemów z kończeniem akcji. Najlepiej punktująca zawodniczka tego meczu, Fernanda Garay, osiągnęła 67% skuteczności w ataku. Brazylijka zapisała na swoim koncie 19 oczek, a o trzy punkty mniej zdobyła Aneta Havlickova, która mogła pochwalić się 72% skutecznością. Równie często swoje akcje kończyła Eda Erdem (71%). Drużyna Fenerbahce znakomicie radziła sobie także w bloku, zdobywając w ten sposób 16 punktów i tylko dwa razy dała się zablokować przeciwniczkom.

Eregli Belediyesi – Fenerbahce Stambuł 0:3
(10:25, 9:25, 16:25)

Niewiele ponad godzinę trwało również spotkanie w Bursie, gdzie miejscowa drużyna podejmowała Sariyer Belediyesi. Gospodynie, które w tym sezonie reprezentują Turcję w rozgrywkach Pucharu Challenge, dużo lepiej czytały grę przeciwniczek (11 punktowych bloków) oraz lepiej radziły sobie w ataku 40% – 25%. Zespół gości nawiązał wyrównaną walkę jedynie w pierwszej partii. W dwóch kolejnych Bursa Buyuksehir, w którym prym wiodły Mia Jerkov (17 punktów) oraz Gozde Dal (10), nie dała żadnych szans przeciwniczkom.

Bursa Buyuksehir Bld. – Sariyer Bld. 3:0
(25:21, 25:15, 25:14)

Pierwszy mecz w tym sezonie ligowym ma za sobą drugi beniaminek, zespół Halkbanku, który spotkał się z siódmą ekipą ubiegłego sezonu. Pierwszy set miał bardzo wyrównany przebieg. Co prawda od początku do samego końca prowadziła drużyna Ilbanku, ale nie udało jej się ani przez moment osiągnąć większej przewagi niż dwa punkty. Również drugi set padł łupem drużyny prowadzonej przez Burhana Canpolata, jednak jego podopieczne zbyt szybko uwierzyły w to, że mecz może zakończyć się po trzech setach i w kolejnej partii popełniły aż trzynaście błędów własnych. Rywalki pomyliły się tylko dwukrotnie, co oznaczało, że set nie mógł skończyć się inaczej jak wygraną Halbanku. Siatkarki Ilbanku do czwartej partii przystąpiły już bardziej skoncentrowane i wychodząc na pięciopunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej, nie dały już sobie wyrwać zwycięstwa z rąk. Na liście najlepiej punktujących zawodniczek pierwsze miejsce zajęła Jelena Alajbeg, która dla zwycięskiej ekipy zdobyła 20 oczek.

Ilbank Ankara – Halkbank Ankara 3:1
(25:23, 25:21, 21:25, 25:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved