Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Elżbieta Skowrońska: Nie ma co płakać, tylko brać się do roboty

Elżbieta Skowrońska: Nie ma co płakać, tylko brać się do roboty

fot. archiwum

- My jako główne aktorki tej potyczki nie pokazałyśmy zupełnie nic, co mogłoby zadowolić publiczność - powiedziała po dość łatwo przegranym pojedynku z Chemikiem kapitan dąbrowskiego MKS-u Elżbieta Skowrońska.

Po niezłym początku „Azoty rozpuściły Tauron”.

Elżbieta Skowrońska:Ciężko mi nawet od czegoś zacząć. Jak do tej pory, grając, mogłyśmy o coś zahaczyć, o zagrywkę, o obronę. W tym meczu kompletnie nic nam nie funkcjonowało, wszystko się rozkleiło. Bardzo ciężko wytłumaczyć tę dużą obniżkę formy, gdyż rozmiary dzisiejszej porażki są olbrzymie. Przegrać z Chemikiem to żaden wstyd, ale przegrać po walce. Jeśli już przegrać, to w zupełnie innym stylu gry. To nie może cieszyć na przyszłość. Musimy się mocno zastanowić nad przyczynami naszej słabszej gry, nie mamy zaś na to za dużo czasu. W środę pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzyń, za tydzień w niedzielę kolejne ligowe spotkanie. Po tym meczu na pewno będzie ciężko zasnąć, gdyż po głowie będą biegały myśli co zrobiło się źle.

A może trzeba jak najszybciej zasnąć i zapomnieć o dzisiejszej porażce, by do kolejnego ligowego spotkania przystąpić z zimnymi głowami?



To nie takie proste, każda z nas na swój sposób przeżywa tę porażkę i każda z nas z osobna na pewno będzie analizować każdą minutę gry. Myślę jednak, a w zasadzie jestem pewna, że tak naprawdę niedługo się podniesiemy i pokażemy, że nasz zespół ma charakter i potrafi grać.

Czyżby obniżka formy zawitała do Dąbrowy Górniczej na początku sezonu?

Takie spadki formy zdarzały się zawsze i w tej lidze zdarzyć mogą się każdemu. Może lepiej na początku, niż miałoby się to zdarzyć w play-off.

Niedawno w turnieju rozgrywanym w Szamotułach w takim samym stosunku pokonałyście zespół Mariusza Wiktorowicza, dając tym samym duże nadzieje swoim sympatykom.

Taka jest już ta dyscyplina sportu. Turniej rozgrywany w Szamotułach rządzi się innymi prawami, jest to okres przygotowawczy. Na pewno każde zwycięstwo z przeciwnikami ligowymi dodaje animuszu. Jak widać zwycięstwo w Szamotułach nie przełożyło się w żaden sposób na walkę o ligowe punkty.

Na dzisiejszym wyniku zaważyło najpewniej słabe przyjęcie po waszej stronie…

Nie było przyjęcia, bo nie było zagrywki. To wszystko się wiąże. Z zagrywką wiąże się również blok, którego też nie było. Atak wiąże się z przyjęciem, zagraniem piłki. Nam dzisiaj nic nie wychodziło i powiem tak, że na razie nie mamy od czego zacząć. Nie zwieszamy głów, jutro przyjdziemy na trening i musimy wziąć się ostro do pracy. Musimy pracować na maksymalnych obrotach. Jesteśmy w trudnym momencie, jest ciężko, ale musimy w kolejnych spotkaniach pokazać, na co nas stać, a zapewniam, że stać nas na wiele. Wierzę w to, że będzie lepiej. Tak jak wcześniej powiedziałeś, Chemik w Szamotułach zagrał w takim stylu jak my dzisiaj, a w tym spotkaniu zespół ten bardzo dobrze wyglądał.

W to samo wierzą wasi wierni kibice, którzy dzisiaj po brzegi wypełnili arenę zmagań…

Bardzo szkoda mi dzisiaj naszych fanów. Atmosfera w hali była wspaniała, zabrakło tego najważniejszego, zabrakło walki z naszej strony. My, jako główne aktorki tej potyczki, nie pokazałyśmy zupełnie nic, co mogłoby zadowolić tak licznie zgromadzoną publiczność. Mocno trzeba to podkreślić i powiedzieć, że jest nam wstyd za naszą grę albo jej brak. Jako kapitanowi zespołu jest mi naprawdę wstyd za to, co w tym meczu robiłyśmy na parkiecie. Wszyscy jako cały zespół zagraliśmy słabo i korzystając z rozmowy z tobą, muszę przeprosić serdecznie za to naszych kibiców. Zapraszam ich na kolejny mecz i zapewniam, że nie będzie wyglądał tak, jak dzisiejszy.

Zapraszasz na pierwsze spotkanie Ligi Mistrzyń i na kolejkę ligową, w której podejmować będziecie ekipę z Muszyny…

Tak, dokładnie. Już przed sezonem wiedziałyśmy, jaki będzie terminarz spotkań, że łatwo nie będzie, a czasu na wypoczynek jak na lekarstwo. Planowałyśmy wygrać te pierwsze kolejki, by potem było łatwiej. Atmosfera na pewno nie poprawiła się po takim falstarcie, bo jak inaczej można nazwać dwie wpadki, jedna po drugiej. Chcę jednak po raz kolejny powiedzieć, że stać nas na dużo więcej, chcę powiedzieć, że w tym roku mamy bardzo fajny zespół i tak ogromny kolektyw, że nie rozpaczajmy po tym słabym początku. Każdy z zespołów może zanotować w trakcie sezonu takie wpadki, choć nikomu tego nie życzę.

Do końca rundy zasadniczej jeszcze sporo czasu, byle tylko nie zabrakło w końcówce tych zgubionych na początku punktów…

Mam nadzieję, że punktów nam nie zabraknie. Na ten moment musimy poprawić prawie wszystko, mamy na to pół roku. Umiemy przecież grać, widzę na treningach, jaki potencjał mają dziewczyny, jak trenują, jak wykonują pewne elementy gry i pozostaje tylko kwestia przełożenia tego na mecz. Troszkę więcej chłodnej głowy i trochę więcej wiary w siebie i będzie dobrze.

Czy chcesz powiedzieć, że dzisiaj przestraszyłyście się Chemika?

Niczego takiego dzisiaj nie było, mogło to jednak tak wyglądać, że do Dąbrowy Górniczej przyjechał dobry zespół z wyższej półki i my nie byłyśmy w stanie przeciwstawić się jemu w żadnym elemencie gry. To nie miało nic wspólnego ze strachem, zagrałyśmy najsłabiej jak tylko było to możliwe. Tak to właśnie wyglądało.

Może nadal brakuje zgrania w waszych szeregach…

Rozegrałyśmy tak dużo sparingów w okresie przygotowawczym, że to zgranie powinno już w pełni funkcjonować. Po prostu nie da się grać, jak nie wychodzi żaden element gry, bo nie ma nawet od czego zacząć. Nie ma co mówić o zgraniu, kiedy nie ma zagrywki, kiedy nie ma przyjęcia, a co za tym idzie – nie ma również ataku. Dzisiaj w naszym wykonaniu nie funkcjonował żaden element gry, a że zespół mamy doświadczony, to nie obawiam się o kolejne spotkania. Nie ma co płakać, tylko trzeba brać się do roboty.

Rozmawiał: Mirosław Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved