Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Czy jastrzębianie podołają tureckiemu „Trentino”?

Czy jastrzębianie podołają tureckiemu „Trentino”?

fot. archiwum

Nadeszła pora na inaugurację najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie - Ligi Mistrzów. Jastrzębski Węgiel, jako jeden z trzech przedstawicieli polskiej ekstraklasy, na "dzień dobry" zmierzy się na wyjeździe z nową potęgą - Halkbankiem Ankara.

Po niezwykle nieudanym dla polskiej kadry sezonie reprezentacyjnym siatkarscy kibice nad Wisłą z wielką niecierpliwością oczekiwali na start PlusLigi. Pierwsze spotkania nie zawiodły i fani mieli okazję obserwować kilka naprawdę ciekawych pojedynków. W zbliżającym się tygodniu szanse na obejrzenie wielkiej siatkówki z polskim akcentem jeszcze wzrosną, ponieważ ekipy z naszej ekstraklasy rozpoczną boje na europejskim froncie. Największym zainteresowaniem cieszą się oczywiście pojedynki elitarnej Ligi Mistrzów, w której PlusLiga będzie miała aż trójkę przedstawicieli. Oprócz mistrza, Resovii Rzeszów, i wicemistrza z Kędzierzyna-Koźla, wśród najlepszych zespołów w Europie znalazło się też miejsce dla Jastrzębskiego Węgla.

Podopieczni Lorenzo Bernardiego trafili do grupy F, w której o zwycięstwa będą walczyć z rumuńskim Tomisem Konstanca, austriackim Hypo Tirol Innsbruck oraz tureckim Halkbankiem Ankara. O ile pierwsze dwie ekipy nie należą do europejskich potentatów, o tyle wicemistrzowie Turcji mogą się okazać jednym z faworytów do zdobycia złotego medalu. I to właśnie z Halkbankiem jastrzębianie zmierzą się w pierwszej kolejce Champions League.

Zacznijmy jednak od początku. Pięć tytułów mistrza kraju zdobywanych w latach 1992-1996 oraz trzy Puchary Turcji z lat 1992, 1993 oraz 1996 pozwoliły Halkbankowi wypracować sobie renomę na własnym podwórku, natomiast w Europie był to wciąż tylko średniak. W pewnym sensie przełomowy okazał się miniony sezon, w którym ekipa ze stolicy Turcji zdobyła krajowy puchar, srebrny medal ekstraklasy oraz pokonała Andreoli Latina z Jakubem Jaroszem w składzie w finale Pucharu CEV. Fala sukcesów zmotywowała prezesa Hasana Cebeciego do podjęcia działań mających na celu wzmocnienie zespołu w taki sposób, by udało się zawojować najpoważniejsze rozgrywki na kontynencie – Ligę Mistrzów. Jak prezes Cebeci pomyślał, tak też zrobił. Działacze z Ankary zostali królami okna transferowego, ponieważ udało im się przekonać do współpracy świetnego trenera i kilku światowej klasy zawodników. Wzmocnień Turcy szukali w Italii, a mówiąc konkretniej – w Itasie Diatec Trentino. Pierwszym „łupem” okazał się być Radostin Stojczew, twórca potęgi trydenckiej siatkówki. To pod jego opieką Itas Diatec sięgał po złote medale Serie A, Ligi Mistrzów czy Klubowych Mistrzostw Świata. W pakiecie z Bułgarem do Ankary przyszedł jego rodak, jeden z najlepszych przyjmujących świata, Matej Kazijski. Nie był to jednak koniec trydenckiego zaciągu w Halkbanku. Do Stojczewa i Kazijskiego dołączył jeszcze brazylijski rozgrywający Raphael Vieira de Oliveira, kubański przyjmujący Osmany Juantorena oraz środkowy z Grecji, Mitar Djurić. Mniej głośnym, ale na pewno ważnym transferem było także sprowadzenie wyróżniającego się w swoim kraju skrzydłowego Burutaya Subaşıego.



Po pierwszych dwóch kolejkach PlusLigi ciężko ocenić, w jakiej dyspozycji są siatkarze prowadzeni przez Lorenzo Bernardiego. W swoim tegorocznym debiucie przed własną publicznością Jastrzębski Węgiel musiał uznać wyższość olsztyńskiego AZS-u, natomiast w drugiej rundzie spotkań wygrał pod Jasną Górą w trzech setach z Wkręt-metem AZS. – Wiemy, że mamy jeszcze dużo do poprawy w naszej grze, będziemy chcieli utrzymać to, co było dobre w tym meczu, a nad resztą będziemy dalej pracować – mówił po spotkaniu w Częstochowie kapitan jastrzębian, Michał Łasko. Zespół z Górnego Śląska po raz kolejny został solidnie przemeblowany i początek sezonu na pewno nie będzie dla niego łatwy. Michał Kubiak i jego koledzy powoli się docierają i wydaje się, że kwestią najbliższych tygodni jest złapanie przez nich odpowiedniego rytmu.

Jeszcze trudniej ocenić dyspozycję zawodników Halkbanku. Póki co Juantorena i spółka rozegrali tylko pojedynek o Superpuchar Turcji z Arkasem Izmir. Siatkarze z Ankary w trzech setach pokonali aktualnie panującego mistrza Turcji, ale ich wygrana nie była szczególnie wyraźna. Tylko w pierwszym secie rywale jastrzębian dominowali w stu procentach (25:16), natomiast w kolejnych dwóch musieli twardo walczyć o każdą piłkę, a Arkas wcale od nich nie odstawał (26:24, 25:23). W konfrontacji z brązowymi medalistami PlusLigi na korzyść zespołu Stojczewa będzie przemawiała własna hala. Siatkarscy kibice dobrze wiedzą, jaki „kocioł” potrafią zgotować miejscowi fani, którzy często stają się siódmym zawodnikiem wspieranej przez siebie ekipy.

Bez wątpienia Halkbank Ankara będzie najtrudniejszym rywalem Jastrzębskiego Węgla w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Podopiecznych trenera Bernardiego już na początku europejskiej drogi czeka spotkanie z niezwykle mocnym przeciwnikiem, który w pewien sposób jest niewiadomą. Nazwiska pokroju Raphaela, Juantoreny czy Kazijskiego powinny tej ekipie zagwarantować sukces i pewne zwycięstwo nad jastrzębianami, jednakże sport jest piękny dzięki temu, że jest nieprzewidywalny. Czyim zwycięstwem zakończy się turecko-polski mecz? Odpowiedź powinniśmy poznać już we wtorkowy wieczór.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved