Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Małgorzata Glinka: Spodziewałyśmy się po MKS-ie więcej walki

Małgorzata Glinka: Spodziewałyśmy się po MKS-ie więcej walki

fot. archiwum

Ekipa z Polic w Dąbrowie Górniczej zanotowała kolejną wygraną. - Jest to pierwszy, bardzo malutki krok w jakąś tam dobrą stronę, niestety o niczym jeszcze nie świadczący - powiedziała po spotkaniu Małgorzata Glinka-Mogentale.

Gratuluję trzeciego już, gładkiego zwycięstwa…

Małgorzata Glinka:Żadne zwycięstwo nie przychodzi łatwo. Może tak to wyglądało z trybun, w rzeczywistości jednak, żeby dzisiaj wygrać, zostawiłyśmy na dąbrowskim parkiecie wiele zdrowia. Starałyśmy się zagrać najlepiej jak potrafimy i nasz przeciwnik nam dzisiaj na to pozwolił.

Macie spory potencjał w swoich szeregach. Rozrzucone dzisiaj piłki do Małgorzaty Glinki, Anny Werblińskiej czy Izabeli Kowalińskiej były prawie w stu procentach kończone…



Wszystkich piłek nie kończyłyśmy, ale starałyśmy się, jak już to powiedziałam, zagrać jak najlepiej. Same stawiamy sobie poprzeczkę dość wysoko, są również stawiane wysokie wymagania przez sztab szkoleniowy. Generalnie powiedzieć jednak muszę, że same nazwiska na boisku nie grają, na boisku nie ma nazwisk, na boisku jest drużyna Chemika Police.

W Chemiku Police są jednak nazwiska, a to, że tworzą one zespół, to fakt – po trzech kolejkach dziewięć setów na plusie przy żadnym straconym, to naprawdę dobry bilans.

Trzecie, kolejne zwycięstwo może naprawdę cieszyć, bilans setów na plusie również, ale przecież jest to dopiero początek ligowych rozgrywek i w jakiś wielki zachwyt z tego powodu nie możemy wpadać. Przed nami jeszcze wiele pracy. W lidze na pewno będą trudniejsze chwile, także musimy nadal ciężko pracować, by być jeszcze lepszym zespołem w stosunku do tego, co potrafimy dzisiaj. Przede wszystkim, by nadal osiągać takie wyniki jak w tych trzech pierwszych kolejkach, musimy grać zespołowo. Powtórzę raz jeszcze, nie grają nazwiska, nie grają indywidualności. Walczyć o zwycięstwo może jedynie zespół, a takim zespołem właśnie jesteśmy.

Przyjeżdżając do Dąbrowy Górniczej, spodziewałyście się tak słabej postawy wicemistrzyń Polski?

Trudno mi odpowiedzieć na takie pytanie, gdyż przed spotkaniami trudno czegokolwiek spodziewać się po rywalu. Na każdego ligowego przeciwnika sztab szkoleniowy ustala taktykę, a my mamy ją po prostu zrealizować najlepiej jak potrafimy. Powiem jednak, że spodziewałyśmy się po MKS-ie więcej walki. Generalnie powiem tak, że zespół z Dąbrowy Górniczej walczył na tyle, na ile my mu pozwoliłyśmy. Nie powiedziałabym w tym miejscu, że MKS zagrał słabo, określiłabym to w taki sposób, że w tym spotkaniu nie pozwoliłyśmy dąbrowiankom na lepszą grę.

Do stanu po dziewiętnaście w pierwszej partii trudno było wskazywać zwycięzcę…

Doszłyśmy wtedy uciekające nam gospodynie i włączyłyśmy trzeci bieg (śmiech). W kolejnych zaś partiach skoczyłyśmy na nie od pierwszych piłek i efekt był szybko widoczny. Złapałyśmy kilkupunktową przewagę i kontrolowałyśmy grę do końca w każdej partii. Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa, ale szczerze… jest to pierwszy bardzo malutki krok w jakąś tam dobrą stronę, ale niestety o niczym jeszcze nie świadczący. Przed nami kolejne spotkania rundy zasadniczej, a gdzie tam jeszcze faza play-off.

Specjaliści piłki siatkowej widzą w waszym zespole głównego pretendenta do złota…

Podobne są założenia naszych włodarzy. Chcemy w następnym sezonie wystąpić z dobrym skutkiem w Lidze Mistrzyń. W moim dorobku siatkarskim również brakuje mi złotego medalu mistrzostw Polski.

Po wielu latach wróciła pani na rodzime parkiety, na koniec naszej rozmowy proszę o krótką ocenę polskiej ligi.

Według mnie polska liga będzie bardzo atrakcyjna, zapowiada się ostra walka o medale. Poziom naszej ligi jest wysoki i łatwo o te medale nie będzie. Trzeba trenować i ciężko pracować, na stojąco nic nie da się wygrać. Wyrównany poziom naszych rozgrywek przyniesie na pewno dużo emocji sympatykom siatkówki.

Za trzy dni Tauron MKS rozegra pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzyń, jego przeciwnikiem będzie zespół z Rumuni. Jak pani ocenia szansę zespołu z Dąbrowy Górniczej?

Szczerze powiem, że nie znam rumuńskiego zespołu, nie wiem kto gra w jego składzie, nie wiem co to za zespół. Generalnie będę trzymać kciuki za dziewczyny z Dąbrowy Górniczej.

Rozmawiał: Mirosław Stroński (Strefa Siatkówki)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved