Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > KMŚ: Mecze o medale okazały się skutecznymi rewanżami

KMŚ: Mecze o medale okazały się skutecznymi rewanżami

fot. archiwum

W spotkaniach finałowych klubowych mistrzostw świata spotkały się drużyny, które w tym turnieju już ze sobą grały. Zarówno w przypadku meczu o brąz, jak i tego najważniejszego finału zespół wygrywający zrewanżował się rywalom za wcześniejszą porażkę.

Początek spotkania nie zapowiadał wygranej włoskiego zespołu. Argentyńczycy grali skutecznie, wykorzystywali swoje szanse w kontrataku, powoli aczkolwiek konsekwentnie podwyższając prowadzenie. Gdy Olteanu zatrzymał blokiem Sokołowa, UPCN miał cztery oczka nadwyżki (12:8). Wtedy do walki zerwali się ich rywale i najpierw odrobili część strat, a następnie wyrównali poziom widowiska. Przeplatane błędami dobre akcje obu zespołów i gra punkt za punkt utrzymywały się przez dłuższy czas i dopiero końcówka rozstrzygnęła losy seta. W niej dużo więcej pewności siebie zachowali Włosi, którzy atakowali mocno i skutecznie, w dodatku stawiając dobre bloki. Po tym, jak Sokołow zrewanżował się Olteanu tym elementem, Trentino złapało przysłowiowy wiatr w żagle i utrzymało passę do ostatniego punktu w tej odsłonie.

Druga odsłona rozpoczęła się dość porównywalnie do tej pierwszej, z tą jednak różnicą, że włoscy siatkarze z Sokołowem na czele starali się nie stracić dystansu punktowego. Argentyńczycy nie dawali za wygraną i dzięki okresowi świetnej gry Ramosa najpierw odskoczyli na 13:10, a następnie mogli utrzymywać 2-3 oczka nadwyżki na swoją korzyść. Ekipa trenera Serniottiego nie była w stanie już dogonić rywali i w meczu był remis 1:1.

Do połowy kolejnego seta obie drużyny wymieniały się atakami, dobrymi akcjami w polu zagrywki, ale także błędami, których jednak w tym meczu nie było dużo. Im bliżej drugiej przerwy technicznej, tym coraz bardziej pałeczkę lidera zaczęli przejmować Włosi, na czasie technicznym prowadzili już 16:13 i można powiedzieć, że kierowali grą na boisku. Choć zespół z San Juan starał się odrobić straty, argentyńscy gracze nie potrafili wykorzystać kilku ważnych piłek i to Trentino prowadziło w całym meczu. W kolejnej części pojedynku Włosi poszli za ciosem i choć jeszcze na początku rywale dotrzymywali im kroki i nawet lekko prowadzili, to z czasem, także dzięki ich błędom, ekipa z Włoch zaczęła odjeżdżać z wynikiem i to ona sięgnęła po brązowe medale tej imprezy.



Trentino Volley (ITA) – UPCN San Juan (ARG) 3:1
(25:22, 22:25, 25:21, 25:19)

Składy zespołów:
Trentino: Birarelli (12), Sole (11), Ferreira (8), Suxho, Lanza (16), Sokołow (20), Colaci (libero) oraz Sintini, Fedrizzi (13) i Burgsthaler
UPCN: Lopes (18), Gonzales (1), Olteanu (8), Filadri (5), Santos (8), Ramos (10), Garroco (libero) oraz Tell (1), Molina i Lazo (1)


 

Finał tegorocznych klubowych mistrzostw świata okazał się… jednostronnym widowiskiem. Zespół z Belo Horizonte nie dał większych szans piątej ekipie ligi rosyjskiej. Podopieczni trenera Mendeza od pierwszych akcji narzucili swój rytm gry i pomimo że sytuacja na boisku rozwijała się powoli, to Rosjanie z każdą kolejną akcją grali coraz bardziej nieporadnie. Blok, który raczej jest domeną rosyjskich drużyn, w tym spotkaniu od początku był po stronie ekipy z Ameryki Południowej. Wszystko od pierwszego gwizdka sędziego spowodowane było świetnymi zagrywkami dopingowanych przez miejscową publiczność Brazylijczyków. W całym meczu, ale przede wszystkim w pierwszej odsłonie, ważną postacią był Leal, bowiem gdy wydawało się, że ekipa z Rosji zaczynała łapać swój poziom, ten najpierw dobrze spisał się w bloku, a następnie nękał rywali zagrywką, co pozwoliło jego drużynie utrzymywać kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddała ona do końca.

Mimo przegranej, Rosjanie poczuli swoją szansę w tym meczu i gra na początku drugiej odsłony wyrównała się. Trwało to jedynie do pierwszej przerwy technicznej, po niej ponownie inicjatywę zaczęli przejmować dobrze zagrywający Brazylijczycy (14:10). Siatkarzom Lokomotiwu nie pomogły nawet błędy rywali, bowiem nie potrafili wykorzystać piłek w ataku. Zupełnie inaczej wyglądało to po drugiej stronie boiska. Sada Cruzeiro wykorzystywała niemal każdą okazję w kontrataku, co powoli dobijało rywali. Set zakończył się pewnym zwycięstwem ekipy z Ameryki Południowej.

W trzeciej partii Rosjanie próbowali włączyć się do walki. Momentami udawało im się nawet objąć prowadzenie. Wtedy Leal i spółka odpalali swoją główną broń – zagrywkę – i ustawiali grę na boisku „pod siebie”. Lokomotiw tracił punkty seriami, ale też tym razem częściowo udawało się te straty odrabiać. Jednak to Sada Cruzeiro była na fali wznoszącej i dzięki wielu kontrom zdobyła najważniejsze punkty w secie, co pozwoliło Brazylijczykom wygrać. Tym samym Sada Cruzeiro Belo Horizonte zakończyła długoletnią hegemonię Trentino w klubowych mistrzostwach świata.

Sada Cruzeiro Belo Horizonte (BRA) – Lokomotiw Nowosybirsk (RUS) 3:0
(25:20, 25:19, 25:20)

Składy zespołow:
Sada: Arjona (1), Souza (12), Leal (13), Santos (1), Carbonera (10), Ferraz (5), Nogueira (libero) oraz Cordeiro (11)
Lokomotiw: Divis (8), Wołwicz (3), Moroz (6), Butko (2), Camejo (5), Astaszenkow (2), Gołubiew (libero) oraz Zubkow, Mysin (1), Żilin i Leonienko (2)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved