Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jozef Piovarči: Mój debiut nie był udany

Jozef Piovarči: Mój debiut nie był udany

fot. archiwum

- Jesteśmy tegorocznym beniaminkiem i gra z wicemistrzem i mistrzem Polski była dla nas bardzo ciężkim wyzwaniem - mówił po meczu z Resovią Jozef Piovarči. Mimo to Słowak przyznał, że cały zespół może być zadowolony z postawy w meczu z rzeszowianami.

Czarni Radom ponieśli drugą porażkę z rzędu. Tym razem podopieczni Roberta Prygla nie sprostali Resovii Rzeszów, ulegając jej w trzech setach. Czy wpływ na takie, a nie inne wyniki spotkań miał niekorzystny układ terminarza? – Oczywiście, że tak – przyznał Jozef Piovarči. – Jesteśmy tegorocznym beniaminkiem i gra z wicemistrzem i mistrzem Polski była dla nas bardzo ciężkim wyzwaniem – mówił, próbując wytłumaczyć swój team z porażki. Słowak zauważył jednak, iż gra jego kolegów w tym spotkaniu była już nieco lepsza, w porównaniu do tego, co pokazali przed tygodniem. – Ten mecz z Resovią w naszym wykonaniu wyglądał bardzo dobrze i gdybyśmy w pierwszym i drugim secie, w ich końcówkach, nie popełnili tych kilku błędów, to może wygralibyśmy… – zastanawiał się środkowy. Dodał on także, że na ten niekorzystny rezultat duży wpływ miało to, iż w szeregach jego zespołu jest wielu młodych, niedoświadczonych zawodników. – W końcówkach „wyszedł” brak doświadczenia na takim poziomie rozgrywek u niektórych zawodników.

Dla Piovarčiego potyczka z mistrzami Polski była okazją do debiutu na parkietach PlusLigi. W Kędzierzynie-Koźlu na próżno było go szukać w meczowej dwunastce, ze względu na kontuzję stawu skokowego, której nabawił się z końcem września. – Z moim zdrowiem wszystko już jest w porządku – przyznał, nie ukrywając żalu z powodu nie najlepszego rozpoczęcia sezonu w jego wykonaniu. – Mój debiut, niestety, nie był udany, ale zobaczymy, co będzie dalej.

Po dwóch spotkaniach, w których Czarni musieli mierzyć się z medalistami ubiegłego sezonu, będą oni mieli okazję sprawdzić się z rywalem będącym być może w ich zasięgu. Za tydzień bowiem radomianie rozegrają wyjazdowe spotkanie z bydgoszczanami. – Nie widziałem jeszcze żadnego meczu Transferu Bydgoszcz, nie wiem, kto tam gra i czego możemy się po nich spodziewać – tłumaczył dwudziestodziewięciolatek, zastanawiając się nad tym, jaki może paść rezultat w tym meczu. – Trudno mi teraz cokolwiek na temat naszej rywalizacji z nimi powiedzieć i na temat tego, czy zdołamy coś ugrać w spotkaniu z nimi – stwierdził.



Dla Jozefa Piovarčiego jest to pierwszy sezon w polskiej ekstraklasie. – W Polsce bardzo mi się podoba, czuję się tutaj naprawdę w porządku – mówił. W Radomiu czuje się on na tyle dobrze, że nie szkoda mu nawet tego, że nie będzie miał możliwości zaprezentowania się na europejskich parkietach. – Z Euphony Lennik graliśmy w Lidze Mistrzów, ale bardzo szybko z tych rozgrywek odpadliśmy. Owszem, trochę szkoda, że tutaj, w Polsce nie będę mieć szansy na grę w europejskich pucharach, ale co poradzić… Zdecydowałem się na przyjście do Radomia, bo bardzo chciałem zagrać w PlusLidze, dlatego też teraz nie myślę o grze na innych frontach.

Środkowy, choć znalazł się w szerokiej kadrze Słowacji, przygotowującej się do mistrzostw Europy, to jednak ostatecznie nie pojechał na turniej, a trener postanowił zrezygnować z niego tuż przed rozpoczęciem zgrupowania. Wpływ na tę decyzję miał ponoć trudny charakter Piovarčiego. – Nie chcę tego komentować – uciął siatkarz, nie wykluczając jednak tego, że być może jeszcze zobaczymy go w barwach narodowych. – Nie wiem, czy mam szansę na ponowne otrzymanie powołania do reprezentacji. To wszystko zależy od tego, kto będzie nowym trenerem – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved