Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Jacek Pasiński: Cały czas, krok po kroku idziemy do przodu

Jacek Pasiński: Cały czas, krok po kroku idziemy do przodu

fot. Anna Mazurek

- Cały czas, krok po kroku idziemy do przodu. Zespół z treningu na trening prezentuje się coraz lepiej i jestem przekonany, że wkrótce niejeden pierwszoligowiec się o tym przekona - mówi Jacek Pasiński, trener stołecznej Sparty.

Bez punktów wróciły siatkarki warszawskiej Sparty z Murowanej Gośliny. Stołeczne pomimo bardzo dobrej postawy uległy miejscowemu Piecobiogazowi 3:1. – Co prawda rywal obnażył nasze braki, ale muszę gorąco podziękować wszystkim moim dziewczynom za to spotkanie. Elementy, na które zwróciłem uwagę po spotkaniu w Toruniu i które trenowaliśmy przez ostatnie dni w Murowanej Goślinie, wypadły doskonale. Wszystko zostało zrealizowane niemal w stu procentach – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Jacek Pasiński, trener MUKS-u Sparty Warszawa. – Nie ma wątpliwości – jesteśmy zespołem młodym, wciąż się zgrywającym. Do tego mamy również swoje problemy, bowiem w sobotę nie pojechała z nami Marta Jaszczuk, Ania Widera, a środkowa Kasia Wysocka z pewnych względów nie mogła trenować przez cały tydzień – tłumaczy trener Sparty.

Spartanki jak równy z równym walczyły w premierowej odsłonie meczu. W końcówce zespół Piotra Sobolewskiego odskoczył, wygrywając 25:22. – Muszę przyznać, że ten set nam uciekł. Po wygranej w drugiej partii długo goniliśmy goślinianki w kolejnym secie, przegrywając go na przewagi. Kolejna odsłona meczu była już konsekwencją trzeciego seta. Dziewczyny próbowały gonić, ale uszło z nich powietrze – wyjaśnia trener Pasiński, podkreślając, że wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła działały niemal bardzo dobrze. – Zagraliśmy bardzo dobrze w ataku i przyjęciu, nieco słabiej zagrywką i bardzo słabo blokiem. Właśnie blok przesądził o tym, że rywalki wygrały z nami w tym meczu. O ile atak przez środek funkcjonował bez zarzutu, o tyle Piecobiogaz wykorzystywał naszą dziurę w bloku – przyznaje szkoleniowiec spartanek.

Mimo porażki Jacek Pasiński z dużym optymizmem patrzy w przyszłość. – W końcu można było zauważyć to, czego zabrakło we wcześniejszych meczach. Tak jak w Toruniu pokazano nam jedną stronę medalu, tak w Murowanej Goślinie pokazano nam drugą. Szczęście tym razem uśmiechnęło się do przeciwnika. Przegraliśmy, ale taki jest sport. Mnie jako trenera najbardziej cieszy fakt, że zespół w końcu pokazał serce do gry. Dziewczyny uwierzyły, że są w stanie walczyć z każdym jak równy z równym. Za to jeszcze raz im dziękuję i serdecznie gratuluję – komplementuje spartanki Pasiński. – Cały czas, krok po kroku idziemy do przodu. Zespół z treningu na trening prezentuje się coraz lepiej i jestem przekonany, że wkrótce niejeden pierwszoligowiec się o tym przekona – kończy trener stołecznej drużyny.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved