Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Faworyt nie zawsze musi wygrać

Dariusz Daszkiewicz: Faworyt nie zawsze musi wygrać

fot. Tomasz Kubicki / Effector

- Tym charakteryzuje się sport, że niespodzianki się zdarzają. Faworyt, który jest na papierze, nie zawsze musi wygrać - mówi Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce. W niedzielę jego podopieczni zmierzą się ze Skrą Bełchatów.

Kielczanie nie rozpoczęli nowego sezonu najlepiej, bowiem na inaugurację przegrali z AZS-em Politechniką Warszawską 0:3. – Były rozmowy po meczu w Warszawie, mieliśmy krótkie spotkanie dotyczące tego, co zrobiliśmy źle i postaramy się to naprawić. Monitorujemy każdy trening, zawodnicy mają do wglądu statystyki. My naturalnie również bierzemy je pod uwagę i dlatego ta pierwsza szóstka może ulec zmianie – mówi Dariusz Daszkiewicz, trener kieleckiej drużyny.

Jego podopieczni w kolejnym spotkaniu zmierzą się ze Skrą Bełchatów. – Przeciwnik naturalnie bardzo mocny, najbardziej utytułowany zespół ostatnich lat w Polsce. Jest po sporej przebudowie, doszedł nowy trener oraz kilku zawodników. Na pewno czeka nas bardzo ciężkie zadanie, ale tak jak deklarowaliśmy, wyjdziemy nastawieni na zwycięstwo – mówi Daszkiewicz i zdradza jednocześnie taktykę na najbliższy mecz. – Musimy zagrać dobrze zagrywką i wtedy wszystko stanie się prostsze. Zobaczymy, w jakim zestawieniu wyjdzie Bełchatów, ale tak czy inaczej tą zagrywką będzie trzeba ominąć Antigę czy Włodarczyka. Musimy na pewno ryzykować w tym meczu, ale to ryzyko musi być zrównoważone. Dla mnie nie jest ryzykiem, kiedy siatkarz idzie na zagrywkę i z 7 piłek 5 nie wpada w boisko, a 2 to asy. Niektórzy zawodnicy na pewno dostaną zielone światło na te mocne zagrywki, ale niektórzy będą musieli piłkę zagrać bezpieczniej, w konkretne miejsce bądź w konkretnego zawodnika – zdradza szkoleniowiec.

Effector nie będzie faworytem niedzielnego spotkania, ale jak przyznaje trener kieleckiej ekipy, nie zawsze drużyna, której szanse są stawiane wyżej, wygrywa. – Teoretycznie, jakbyśmy rozpatrywali naszą ekstraklasę, sprawa jest bardzo prosta. Jednak już w tamtym sezonie te słabsze zespoły pokazały, że potrafią powalczyć z tymi największymi i najbogatszymi. Tym charakteryzuje się sport, że niespodzianki się zdarzają. Faworyt, który jest na papierze, nie zawsze musi wygrać – podkreśla Daszkiewicz.



Kielczanie do meczu ze Skrą przystąpią w komplecie, nikt w zespole nie narzeka na urazy. – Wydaje mi się, że fizycznie wyglądamy dobrze, sporo czasu spędziliśmy w klubie Symetris, co pozwoliło nam dobrze przygotować się do sezonu. Niekiedy ta forma jest związana z wynikiem sportowym. Kiedy jest mecz wygrany, te kontuzje mniej potrafią przeszkadzać. Na dzień dzisiejszy nikt na szczęście nie narzeka na urazy. Piotr Orczyk, który był ostatnio kontuzjowany, wrócił już do treningów. Nie znajdzie się w dwunastce na mecz z Bełchatowem, ale bardzo możliwe, że zagra o 13:00 z Jastrzębskim Węglem w rozgrywkach Młodej Ligi – mówi szkoleniowiec drużyny z województwa świętokrzyskiego.

Skrę Bełchatów od nowego sezonu prowadzi Miguel Falasca, który w tym sezonie debiutuje w roli trenera. Zdaniem Daszkiewicza sezon pokaże, czy Hiszpan sprawdzi się w nowej roli. – Wiemy doskonale, że mamy znakomitych zawodników, którzy są teraz znakomitymi trenerami. Miguel ma ogromne doświadczenie, pracował z wieloma ludźmi, więc będzie to na pewno pozytyw. W takiej samej sytuacji jest np. Sebastian Świderski. Wszystko zweryfikuje sezon – kończy swoją wypowiedź Daszkiewicz.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved