Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ: Kolejny dzień bez niespodzianek

KMŚ: Kolejny dzień bez niespodzianek

fot. cbv.com.br

Drugi dzień Klubowych Mistrzostw Świata nie przyniósł żadnych niespodziewanych wyników. Swoje spotkania 3:0 wygrali gospodarze, Sada Cruzeiro oraz mistrz Europy - Lokomotiw Nowosybirsk. Tylko Panasonic Panthers rozegrał cztery partie.

Najdłuższe, bo czterosetowe spotkanie pomiędzy japońskim Panasonic Panthers a irańskim Kaleh na swoją korzyść rozstrzygnęli siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni. W pierwszej odsłonie ich dominacja na boisku nie podlegała żadnej dyskusji. W polu serwisowym i w ataku szalał wręcz nieomylny Kunihiro Shimizu, który raz po raz punktował rywali (25:19). Po dosyć łatwym początku meczu siatkarze z Japonii trochę się zdziwili, gdy ich przeciwnicy stawiali zacięty opór w kolejnych dwóch partiach. Ekipa z Iranu zaczęła więcej bronić oraz coraz lepiej radziła sobie w bloku. Właśnie tym elementem Irańczycy zakończyli drugiego seta – Mojtaba Mirzajanpour zatrzymał Shimizu (26:24). Także po walce na przewagi zakończył się set numer 3. W jego decydującej fazie Reza Ghara i jego koledzy prowadzili 22:19, ale nie potrafili dowieźć przewagi do końca i ostatecznie po morderczej walce ulegli 28:30. W ostatniej partii z Irańczyków wyraźnie zeszło powietrze i widać było, jak wiele kosztowała ich walka w poprzednich dwóch odsłonach. Panasonic Panthers wypracował kilka oczek przewagi, których nie oddał do końca partii. – Gracze z mojej ekipy nie mają tak dużego międzynarodowego doświadczenia co rywale. Poza tym w trzecim secie popełniliśmy zbyt dużo własnych błędów i to kosztowało nas porażkę w tym pojedynku. To było niezwykle ciężkie spotkanie – przyznał kapitan Kalehu, Alireza Nadi.

Panasonic Panthers (JPN) – Kaleh (IRI) 3:1
(25:19, 24:26, 30:28, 25:16)

Składu zespołów:
Panasonic: Shimizu (27), Fukatsu (2), Yamazoe (11), Shirasawa (11), Fukuzawa (13), Dante (16), Nagano (libero) oraz Ito (1), Watanabe, Kawamura i Otake (1)
Kaleh: Jadidi (9), Sajjadi (11), Nadi (11), Mirzajanpour (10), Gheza (16), Narimanezhad, Rahimi (libero) oraz Salafzoon, Ebadipour (2), Alipour i Hosseinabadi



Zwycięzcy europejskiej Ligi Mistrzów, Lokomotiw Nowosybirsk, w swoim pierwszym meczu na Klubowych Mistrzostwach Świata podejmowali dominikańską La Romanę. Już w premierowej odsłonie siatkarze z Rosji pokazali swoim rywalom, jak wygląda siatkówka na naprawdę wysokim poziomie. Potężne zbicia Oreola Camejo oraz Lukáša Diviša robiły ogromne wrażenie na rywalach, którzy sporadycznie odpowiadali podobnymi ciosami (25:20). W drugiej części gry ekipa z Dominikany zaprezentowała się ze zdecydowanie lepszej strony. Na pierwszy plan wysunął się niedoszły zawodnik kędzierzyńskiej ZAKSY – Elvis Contreras. Przyjmujący dobrze sprawował się w przyjęciu i ataku, a także punktowo zablokował Moroza. W końcówce na tablicy wyników pojawił się rezultat 22:22 i w tym momencie decydujące znaczenie dla dalszych losów meczu miało ogranie i doświadczenie. Mądre ataki Moroza i Wolwicza dały Lokomotiwowi dwupunktową przewagę, a kropkę nad „i” postawił ten drugi, po raz kolejny atakując ze środka (25:23). W trzeciej odsłonie dominacja strony rosyjskiej była już niepodważalna. Gracze trenera Andrieja Woronkowa uzyskali wysokie prowadzenie już na początku partii i utrzymali je do samego końca. – Dzisiaj byliśmy lekko spięci i nerwowi. Musimy się nieco odprężyć i w kolejnych meczach zagrać dużo lepiej. W dzisiejszym spotkaniu ważne było nie to, kto mocniej uderzy piłkę, a to, kto popełni mniej błędów własnych – podsumował mecz Aleksander Butko.

Lokomotiw Nowosybirsk (RUS) – La Romana (DOM) 3:0
(25:20, 25:23, 25:17)

Składy zespołów:
Lokomotiw: Diviš (13), Wolwicz (6), Moroz (13), Butko (5), Camejo (12), Astaszenkow (5), Golubew (libero) oraz Zubkow, Leonenko (1) i Żylin
Romana: Comprechano (5), Contreras (8), Castro (2), Lara (5), Tapia (5), Recio (10), Peguero (libero) oraz Palomino (1), Garcia (1), Aquino i Adames

Szybko, łatwo i przyjemnie – tak w skrócie można opisać pojedynek Sady Cruzeiro Belo Horizonte z tunezyjskim Club Sportif Sfaxien. Gospodarze całego turnieju w żadnej z odsłon nie mieli problemów, by wysoko wygrać z ekipą prowadzoną przez Mohame Bena Mustaphę. W każdej z partii scenariusz był podobny – pierwsze kilkanaście akcji pozwalało Brazylijczykom zbudować bezpieczną przewagę, która w dalszej części gry była jeszcze powiększana. Dominacja Sady Cruzeiro była widoczna w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Siatkarze Marcelo Mendeza w ataku wygrali aż szesnastoma punktami (40:24), natomiast w zagrywce 8:3. Bardzo wiele problemów tunezyjskim przyjmującym sprawiła zagrywka Sady. Co prawda William Arjona i jego koledzy zdobyli tym elementem tylko 3 oczka, jednakże wielokrotnie odrzucali rywali od siatki i uniemożliwiali im kombinacyjne rozegranie. Grę wicemistrzów Brazylii, oprócz niemal zawsze dobrze dysponowanego Wallace’a Souzy, ciągnął także Kubańczyk Yoandry Leal. Obaj skrzydłowi zdobyli po 11 oczek, natomiast w szeregach Sportif Sfaxien 7 punktów udało się zdobyć jedynie Mohammedowi Ben Abdallahowi. Dzięki tej wygranej Sada Cruzeiro ma już pewny awans do półfinałów. – Jestem bardzo zadowolony z tego, że udało nam się zakwalifikować do półfinału. Drużyna z meczu na mecz gra coraz lepiej i dzisiaj prezentowaliśmy się całkiem nieźle w polu zagrywki czy w ataku. Wciąż jednak mamy nad czym pracować i musimy grać lepiej, by móc skutecznie walczyć z ekipami z Włoch czy Rosji – przyznał opiekun Sady, Marcelo Mendez.

Sada Cruzeiro Belo Horizonte (BRA) – Club Sportif Sfaxien (TUN) 3:0
(25:16, 25:17, 25:15)

Składy zespołów:
Sada: William Arjona (1), Wallace (11), Leal (11), Isac Santos (6), Diaz (5), Eder (7), Sergio (libero) oraz Vinhedo (1), Douglas (2), Da Silva (6), Ferraz (1) i Barreto
Sfaxien: Trabelsi, Sellam (2), Ben Abdallah (7), Hfaiedh (4), Moalla (5), Zouari (5), Tawargui (libero) oraz Siala i Agrebi (5)

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved