Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Damian Sobczak: Wytrzymaliśmy presję

Damian Sobczak: Wytrzymaliśmy presję

fot. archiwum

- Gospodarze akurat w tym meczu postawili na zagrywkę. Ze statystyk wynikało, że 18 punktów zdobyli w tym elemencie. Nam bardzo ciężko było przyjmować ich serwisy - powiedział po wygranej ze Stalą Nysa libero KPS-u Siedlce Damian Sobczak.

W trzeciej serii pierwszoligowych zmagań siatkarze KPS-u Banki Spółdzielcze wywieźli cenne trzy punkty z Nysy, gdzie ograli Stal. Akademicy jednak tanio skóry nie sprzedali. – Było to dla nas bardzo ciężkie spotkanie. Bardzo trudno gra się w nyskiej hali. Zawsze jest w niej dużo kibiców, którzy przeszkadzają rywalom Stali – skomentował Damian Sobczak.Gospodarze akurat w tym meczu postawili na zagrywkę. Ze statystyk wynikało, że 18 punktów zdobyli w tym elemencie. Nam bardzo ciężko było przyjmować ich serwisy. Wprawdzie na początku ta sztuka nam się udawała, ale już w połowie pierwszego seta Dawid Bułkowski narobił nam sporo szkody zagrywką – dodał libero siedlczan.

W trakcie spotkania szkoleniowiec nyskiego zespołu dokonał kilku zmian. Na parkiecie pojawili się między innymi Szymon Piórkowski i Mateusz Piotrowski, a grą akademików dowodził Mateusz Biernat. Czy te roszady zaskoczyły siedlczan? – Trener Wójcik w poprzednich meczach często rotował składem, więc byliśmy przygotowani na to, że skład Stali w każdej chwili może ulec zmianie. Dlatego nie było dla nas zaskoczeniem, że na rozegraniu pojawił się Biernat. Byliśmy na to przygotowani. Mieliśmy bardzo dobrze rozpisanych rywali – podkreślił Sobczak.

Zmiany w drużynie z Opolszczyzny pozwoliły jej wrócić do gry. Miała ona nawet szansę doprowadzić przynajmniej do tie-breaka, ale zarówno w końcówce trzeciego, jak i czwartego seta dało o sobie znać większe doświadczenie przyjezdnych. – Wytrzymaliśmy presję, podbijaliśmy piłki w obronie, co jest bardzo trudne w nyskiej hali. Damian Schulz dostawał wiele piłek, które udawało mu się kończyć. Na parkiecie pojawili się też rezerwowi zawodnicy, którzy pokazali się z dobrej strony. Czwartego seta wyciągnęliśmy ze stanu 6:12 – dodał siatkarz.



Trzy zwycięstwa sprawiły, że podopieczni Sławomira Gerymskiego zasiadają na fotelu lidera i są jedynym zespołem, który nie stracił jeszcze punktów w lidze. – Mieliśmy taki plan, żeby udanie zacząć sezon. Na początku nie mieliśmy rywali z górnej półki. Mamy jeszcze przed sobą trzy mecze, w których chcielibyśmy zdobyć komplet punktów – zaznaczył zawodnik. Jednak dotychczas sen z powiek szkoleniowcowi KPS-u spędzały problemy zdrowotne obu rozgrywających. Obecnie wszystko wskazuje na to, że wracają oni już do gry. – Rozgrywających mamy sprawnych w 50 procentach. Piotrek Milewski jeszcze do końca nie jest zdrowy, nie rozegrał też zbyt wielu meczów w okresie przygotowawczym. Z kolei Tomek Kowalski przed meczem z AGH podkręcił kostkę. Ale powoli obaj zawodnicy wracają do zdrowia – zaznaczył libero siedleckiej ekipy.

Teraz drużynę z Mazowsza czeka starcie z Avią Świdnik, która jak na razie jest największą zagadką rozgrywek, bowiem wygrywa z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami, a nie sprostała ekipie z Kęt. W przedsezonowych sparingach obie drużyny mierzyły się trzykrotnie, a KPS wygrał tylko raz. Dlatego też siedlczanie nie zamierzają lekceważyć rywali. – Musimy podejść do tego spotkania bardzo skoncentrowani, bo wiemy, że jest to dobry zespół, który jeżeli ma swój dzień, może ograć każdego rywala. Teraz przytrafiła mu się porażka z Kęczaninem. Ale nie jestem zdziwiony tym wynikiem, bo zespół z Kęt także ma dobry skład – zakończył Damian Sobczak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved