Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Ciemności w poznańskiej Arenie, Superpuchar w rękach Resovii

Ciemności w poznańskiej Arenie, Superpuchar w rękach Resovii

fot. archiwum

W poznańskiej Hali Arena, gdzie rozgrywany był tegoroczny Superpuchar Polski, emocji nie brakowało. Kibice zobaczyli pięciosetowy pojedynek zakończony zwycięstwem Resovii. W końcówce trzeciej partii fani pokazali, że potrafią się bawić nawet w ciemnościach.

Mecz o Superpuchar Polski lepiej otworzyli zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, którzy po atakach Dominika Witczaka prowadzili 2:0. Aktualni mistrzowie Polski szybko opanowali nerwowość i po kilku minutach nie tylko zniwelowali straty, ale także osiągnęli trzy oczka przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Podopieczni Andrzeja Kowala nie mieli problemów ze skończeniem akcji nawet przy niedokładnym przyjęciu, a nie do zatrzymania był Dawid Konarski – 12:8. Ekipa z Kędzierzyna-Koźla popełniała zbyt wiele błędów własnych i to sprawiło, że na drugiej przerwie technicznej traciła do rywali aż pięć oczek. W drugiej części partii ZAKSA zabrała się za odrabianie strat, a po autowym ataku rzeszowian na tablicy wyników było już tylko 19:20. Podopieczni Sebastiana Świderskiego znakomicie rozegrali końcówkę i po udanej „czapie” na Konarskim mieli pierwszą piłkę setową (24:22). Po chwili błąd Veresa sprawił, że kędzierzynianie, pomimo początkowych problemów, wygrali premierową odsłonę.

Walka punkt za punkt – tak można określić początek drugiej partii spotkania. Żadna z ekip nie potrafiła zbudować choćby dwupunktowej przewagi, chociaż obie drużyny starały się grać bardzo ryzykownie (5:5). Po drugiej przerwie technicznej podopieczni Andrzeja Kowala zaczęli „odjeżdżać” rywalom, a po bloku na Dicku Kooyu na tablicy widniał wynik 14:11. Wicemistrzowie kraju starali się odrobić straty, ale uniemożliwił im to Konarski, obijając ręce blokujących – 16:14. Po drugiej przerwie technicznej utrzymywała się przewaga Resovii Rzeszów, która ze spokojem kończyła kolejne akcje. Przysłowiowy „gwóźdź” do trumny wbił Konarski, który asem serwisowym wyprowadził swój zespół na 22:18 i zmusił trenera Świderskiego do wykorzystania czasu na żądanie. Zespół z Rzeszowa kontrolował sytuację już do końca seta, a zakończył go udanym blokiem na Grzegorzu Boćku – 25:19.

Opromieniona zwycięstwem Resovia Rzeszów szybko osiągnęła przewagę na początku trzeciej partii (3:0). Bardzo dobrze w przyjęciu radził sobie Veres, co ułatwiało Fabianowi Drzyzdze rozprowadzanie kombinacyjnych akcji. ZAKSA zniwelowała część strat po pierwszej przerwie technicznej i za sprawą mocnego zbicia Witczaka było już tylko 12:13. Obie ekipy obdarowywały się darmowymi punktami, które wynikały z błędów w polu serwisowym. Na drugim czasie technicznym w lepszej sytuacji byli zawodnicy z Rzeszowa, którzy wciąż mieli dwa punkty w zapasie. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak zbyt długo, bo punktową zagrywką popisał się Witczak i tym samym doprowadził do stanu 19:19. Walka punkt za punkt trwała niemalże do końca partii, ale dzięki sprytowi Veresa to zespół z Rzeszowa miał dwie piłki setowe. Po dłuższej przerwie spowodowanej awarią oświetlenia mistrzowie kraju dokończyli dzieło (25:23) i byli już bardzo blisko zdobycia pierwszego trofeum w nowym sezonie.



Bardzo dobrze rozpoczęli czwartą partię zawodnicy z Rzeszowa, którzy po ataku ze środka Piotra Nowakowskiego wyszli na 4:2. Wicemistrzowie kraju, grając z tzw. nożem na gardle, zdołali odrobić wszystkie straty, a po dobrej zagrywce Pawła Zagumnego osiągnęli jednopunktową przewagę – 9:8. Słabsze przyjęcie po stronie Resovii Rzeszów znacznie pogorszyło skuteczność ataku drużyny, co skrzętnie wykorzystali rywale. Zmiany, których dokonał Andrzej Kowal, nie przyniosły oczekiwanych efektów i to ZAKSA miała znaczą przewagę na drugiej przerwie technicznej – 16:12. Dalsza część seta przebiegała pod dyktando kędzierzynian, którzy pewnie zmierzali po zwycięstwo w secie. Kooy ustawiając szczelny blok, wywalczył pierwszą piłkę setową (24:19), którą po chwili wykorzystał Marcin Możdżonek – 25:21.

Początek tie-breaka zaczął się od przysłowiowej wymiany ciosów z obu stron – 4:4. Obie ekipy nie wystrzegały się błędów, ale można było już wyczuć trudy tego spotkania. Przy zmianie stron nieznacznie prowadził zespół z Rzeszowa i to on był bliższy zdobycia Superpucharu. Kluczem do osiągnięcia większej przewagi okazał się blok Konarskiego, który sprawił, że obecni mistrzowie kraju wyszli na 10:7. Gdy wydawało się, że set zmierza ku końcowi, zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zablokowali Konarskiego i zabawa zaczęła się od początku – 13:13. Dwa ostatnie punkty padły jednak łupem rzeszowian, którzy zakończyli mecz blokiem na Michale Ruciaku.

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(22:25, 25:19, 25:23, 21:25, 15:13)

Składy zespołów:
Resovia: Drzyzga, Konarski, Perłowski, Nowakowski, Veres, Achrem, Ignaczak (libero) oraz Schoeps, Lotman i Tichacek
ZAKSA: Zagumny, Witczak, Gladyr, Wiśniewski, Kooy, Ruciak, Gacek (libero) oraz Możdżonek, Pilarz, Bociek i Lewis

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved