Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Faworyci tym razem nie zawiedli

I liga M: Faworyci tym razem nie zawiedli

fot. archiwum

W 2. kolejce za niespodziankę można uznać jedynie porażkę Ślepska Suwałki z Avią Świdnik. W weekend zwycięstwa odniosły Cuprum Mundo Lubin, Camper Wyszków i MKS Banimex Będzin. Bez punktu pozostały zespoły z Kęt, Krakowa i Tych.

Jak na razie dobrze radzą sobie siatkarze KPS-u Banki Spółdzielcze Siedlce, którzy po raz drugi wykorzystali atut własnego parkietu, tym razem pokonując AGH 100RK AZS Kraków. Podopieczni Wojciecha Kaszy jedynie w premierowej odsłonie nawiązali walkę z przeciwnikami. W pozostałych dwóch byli tylko tłem dla dobrze dysponowanych tego dnia gospodarzy. Warto dodać, że do składu siedleckiej ekipy powrócił Piotr Milewski, chociaż obecnie problemy zdrowotne dopadły drugiego z rozgrywających KPS-u – Tomasza Kowalskiego. Dla zawodników Sławomira Gerymskiego było to już drugie zwycięstwo za trzy punkty, dzięki któremu znaleźli się na fotelu lidera. Z kolei krakowianie znajdują się na przeciwnym biegunie tabeli, bowiem są jedną z trzech drużyn, która nie wywalczyła jeszcze ani jednego punktu w rozgrywkach.

Swoją siłę w Ostrołęce pokazało Cuprum Mundo Lubin. Z pewnością gospodarze liczyli na wykorzystanie atutu własnej hali i ogranie faworyta. Jednak, szczególnie w dwóch pierwszych setach, mieli ogromne problemy ze skutecznością w ataku, co bezlitośnie wykorzystywali podopieczni Pawła Szabelskiego. Dopiero w trzeciej odsłonie Energa Pekpol rzuciła się do walki, ale i tak w końcówce dało o sobie znać większe doświadczenie miedziowych, którzy zakończyli mecz w trzech setach, a najlepszym graczem spotkania wybrany został Paweł Siezieniewski. Triumf w Ostrołęce spowodował, że lubinianie plasują się na drugiej pozycji w tabeli, choć mają tyle samo oczek, co lider z Siedlec. Natomiast zawodnicy Andrzeja Dudźca znajdują się w środku stawki.

Po poprzedniej porażce szybko pozbierali się gracze MKS-u Banimex Będzin. Podopieczni Damiana Dacewicza tym razem 3:0 ograli we własnej hali rewelację pierwszej kolejki, Krispol Września. Widać było, że gospodarze szybko chcą się zrehabilitować za wcześniejsze niepowodzenie. W meczu z zespołem z Wielkopolski udowodnili, że tkwi w nich spory potencjał, bowiem w żadnym z trzech setów nie pozwolili przeciwnikom nawet „dobić” do 20 oczek. Wprawdzie wrześnianie starali się walczyć o jak najlepszy wynik, ale popełniali zbyt dużo błędów, a doświadczenie będzinian pozwoliło im kontrolować boiskowe wydarzenia. Dzięki gładkiej wygranej awansowali oni na trzecie miejsce w tabeli. Natomiast zawodnicy Marka Jankowiaka spadli na dziewiątą pozycję, choć mają tyle samo oczek, co zespoły plasujące się bezpośrednio przed nimi.



Największą rewelacją rozgrywek jest jak na razie Avia Świdnik. Beniaminek I ligi w drugim meczu odniósł drugie zwycięstwo. Choć podopieczni Marcina Jarosza przegrywali już w Suwałkach 1:2, a następnie kilkoma punktami w tie-breaku, to jednak pokazali charakter. Ambitną, a zarazem ryzykowną grą przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Duża w tym zasługa Wojciecha Pawłowskiego, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Ten sukces świdniczan miał szczególne znaczenie dla Michała Stępnia i Jakuba Peszko, którzy w przeszłości bronili barw Ślepska. Gospodarzom nie pomógł ani Dimitrij Skorij, ani pojawiający się na krótkich zmianach Benjamin Bell. Z pewnością po tej porażce podopieczni Piotra Poskrobko będą mieli nad czym myśleć. Podział punktów sprawił, że obie drużyny znalazły się obok siebie w tabeli – odpowiednio na czwartym i piątym miejscu.

Po niespodziewanej porażce we Wrześni szybko odbudował się Camper Wyszków, który w meczu we własnej hali z TKS-em Nascon Tychy udowodnił, że ma wiele siatkarskich argumentów, by być uważanym za jednego z faworytów ligi. Podopieczni Grzegorza Słabego najbliżej urwania seta rywalom byli w trzeciej odsłonie, ale w końcówce dało o sobie znać większe doświadczenie gospodarzy, którzy ostatecznie zwyciężyli 3:0. Dzięki temu udało im się awansować o kilka pozycji, ale na razie próżno szukać ich w czołówce. Z kolei tyszanie najwyraźniej na początku sezonu płacą frycowe za grę na pierwszoligowym szczeblu rozgrywkowym, bowiem nie udało im się ugrać seta, a w związku z tym zamykają ligową tabelę.

Do starcia dwóch przegranych doszło w Kętach, gdzie miejscowy Kęczanin podejmował Stal AZS PWSZ Nysa. Przed spotkaniem trudno było wskazać faworyta tej konfrontacji, ale wydawało się, iż atut własnej hali będzie premiował gospodarzy. Tymczasem długimi fragmentami ton boiskowym wydarzeniom nadawali goście. Tak naprawdę jedynie w końcówce drugiej odsłony na własne życzenie doprowadzili do nerwowej sytuacji, choć wyszli z niej obronną ręką. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodziła im nawet lekka kontuzja Szymona Bińka, którego w trakcie meczu na pozycji libero zastąpił Dawid Bułkowski. Z kolei w szeregach podopiecznych Marka Błasiaka jak na razie brakuje siły ognia, a na pierwszy ligowy triumf kęczanom przyjdzie poczekać przynajmniej do następnego pojedynku.

Zobacz również
Wyniki 2. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved