Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Przełamanie Budowlanych na własnym parkiecie

I liga K: Przełamanie Budowlanych na własnym parkiecie

fot. archiwum

Dla Budowlanych inauguracja na własnym parkiecie wypadła lepiej niż wyjazdowa inauguracja. Podopieczne Mariusza Soi w 2. kolejce spotkań pokonały 3:1 MUKS Spartę Warszawa. Dla stołecznych to pierwsza porażka w sezonie po ubiegłotygodniowym triumfie nad Wisłą.

Torunianki do sobotniego starcia przystąpiły osłabione. W składzie miejscowych na próżno było szukać Anny Tomczyk, która dzień wcześniej podczas treningu nabawiła się kontuzji. Pojedynek pomiędzy zespołami z Torunia i Warszawy rozpoczął się od zaciętej walki. Obie rozgrywające preferowały – w pierwszym fragmencie meczu – grę skrzydłami. Wśród gospodyń dobrze funkcjonował prawy atak, gdzie udanymi zbiciami popisywała się Sandra Szczygioł. Mniej optymistycznie wyglądała sytuacja na lewej flance boiska. Trudności ze sforsowaniem bloku przeciwniczek miała Ewelina Krzywicka. Jednakże kłopoty torunianek były niemalże niewidoczne przy problemach drużyny gości. Wszystko obracało się wokół przyjęcia zagrywki, a właściwie jego braku w Sparcie Warszawa. Nieskończone ataki, wywołane niedokładnym odbiorem, bezwzględnie wykorzystywały rywalki. Dodatkowo podopieczne Mariusza Soi popełniały zdecydowanie mniej błędów od przeciwniczek. Wszystkie te elementy razem wzięte – blok, wyższa skuteczność w ataku, mniej pomyłek – zadecydowały o tym, iż gospodynie pewnie triumfowały w inauguracyjnej partii 25:16.

W drugim secie, zwłaszcza na początku, role się odwróciły. Tym razem to warszawianki „nękały” rywalki w przyjęciu, a same nadarzające się okazje w kontrataku zamieniały na punkty. Siatkarki Budowlanych najwięcej problemów miały z odbiorem zagrywki Moniki Bociek i Marty Jaszczuk. Podopieczne Jacka Pasińskiego kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie do stanu 11:4. Wystarczył jednak kilkupunktowy przestój, przy zagrywce Eweliny Ryznar, by miejscowe ponownie nabrały wiatru w żagle. Powiew był na tyle silny, iż Budowlane nie tyle podgoniły, co całkowicie dogoniły rywalki (16:16). W środkowym fragmencie partii udane roszady w swoim zespole zastosował trener Soja. Szkoleniowiec miejscowych dokonał podwójnej zmiany, wprowadzając na boisko Joannę Sobczak i Marlenę Pleśnierowicz w miejsce Judyty Szulc i Sandry Szczygioł. Zarówno – przynajmniej w sobotnim meczu – druga atakująca, jak i rozgrywająca wniosły do zespołu świeżość w grze. Ostatecznie jednak to warszawianki miały więcej powodów do zadowolenia. Zaciętą końcówkę potrafiły rozstrzygnąć na swoją korzyść, a pieczęć nad ich wiktorią w partii postawiła atakiem blok-aut Marta Jaszczuk.

Kto zagrywał, ten wygrywał. W dwóch pierwszych setach ta prawidłowość znalazła swoje odzwierciedlenie na parkiecie. Nie inaczej było w trzeciej odsłonie pojedynku. Tym razem to miejscowe powróciły do trudnej zagrywki. Ich serwisy co prawda nie przynosiły bezpośrednio punktów, ale dawały możliwość wyprowadzenia skuteczniej kontry lub ułatwiały grę w bloku. Czym byłaby jednak siatkówka żeńska bez wahań formy zespołów? Zawodniczki Budowlanych prowadziły 8:5, by w przeciągu kilku minut całą przewagę roztrwonić (9:9). W drugiej połowie partii gospodynie raz jeszcze doszły do głosu, ale tym razem już nie pozwoliły sobie odebrać przodownictwa. Po raz w drugi w sobotnim pojedynku trafionym pomysłem okazała się podwójna zmiana przeprowadzona przez Mariusza Soję. Siatkarki Sparty na skuteczne akcje rywalek w bloku czy ataku odpowiadały… błędami własnymi. Grając w taki sposób, ciężko myśleć o wygraniu seta. Biorąc pod uwagę te okoliczności, wynik 25:18 na korzyść miejscowych nie może dziwić. Partię efektownym i efektywnym atakiem z drugiej linii zakończyła Ewelina Krzywicka. Warto podkreślić, iż w połowie seta drużyna Sparty została ukarana żółtą kartką za kwestionowanie decyzji sędziowskich. W myśl nowych przepisów takie upomnienie nie oznacza jednak straty punktu.



Przed rozpoczęciem czwartej odsłony meczu doszło do groteskowej sytuacji. Jacek Pasiński błędnie wpisał swoje rozgrywające do wyjściowego składu. W efekcie takiej sytuacji jeszcze przed pierwszą akcją boisko opuściła Patrycja Tomczyk, a w jej miejsce pojawiła się Ewelina Polak. Reprezentantka Polski juniorek seta numer cztery nie będzie jednak wspominała najlepiej. Jej gra na rozegraniu była bowiem bardzo schematyczna. Rywalki czytały wystawy Polak niczym otwartą książkę i raz za razem punktowały w bloku, wypracowując sobie kilkupunktowe prowadzenie. Na obronę rozgrywającej Sparty działało jednak przyjęcie zagrywki, które wśród gości funkcjonowało na niskim poziomie. Skoro mowa o rozgrywających, to również gra Judyty Szulc nie była zbyt wirtuozyjna. Różnica polegała jednak na tym, iż lewoskrzydłowe z Torunia pewnie kończyły otrzymane od swojej koleżanki piłki w ataku. Ewelina Krzywicka i Roksana Brzóska wymieniały się skutecznymi zbiciami na lewej flance boiska. Sześciopunktowa przewaga, jaką gospodynie wypracowały w środkowym fragmencie partii, w zupełności wystarczyła im do pewnego zwycięstwa w secie i całym meczu. Po raz kolejny – w sobotni wieczór – zawodniczki Sparty same nie były w stanie sobie pomóc ze względu na zbyt dużą liczbę błędów własnych. Udany atak z obiegnięcia Eweliny Ryznar przypieczętował triumf zespołu z Torunia, który cieszył się z wiktorii 25:19 w secie i w całym pojedynku 3:1.

Trenerzy obu drużyn stosowali wariant gry z dwoma libero.

Budowlani Budlex Toruń – MUKS Sparta Warszawa 3:1
(25:16, 23:25, 25:17, 25:19)

Składy zespołów:
Budowlani: Brzóska, Szulc, Lewandowska, Krzywicka, Ryznar, Szczygioł, Kolanowska (libero) oraz Pleśnierowicz, Sobczak i Głowiak (libero)
Sparta: Polak, Nowak, Bryda, Jaszczuk, Alagierska, Wysocka, Kucińska (libero) oraz Tomczyk, Bociek, Pogorzelska, Duda i Szmigielska (libero)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki spotkań oraz tabela I ligi K

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved