Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Łomacz: Skra była dla nas zbyt trudnym rywalem

Grzegorz Łomacz: Skra była dla nas zbyt trudnym rywalem

fot. Cezary Makarewicz

Po wygranej przez Trefl pierwszej partii w meczu ze Skrą, bieg wydarzeń zmienił tor i to gospodarze triumfowali w trzech kolejnych setach. - Rywale mądrze prowadzili grę w tym pierwszym secie - chwalił po meczu ekipę z Gdańska Mariusz Wlazły.

Dla drużyny z Gdańska spotkanie ze Skrą było niezwykle ważne. Pierwszy przeciwnik w sezonie pomógł ekipie Trefla obnażyć wszystkie mankamenty. Jak się okazało, nie było ich wiele, a główną bolączką przyjezdnych okazały się przestoje w grze, przez które podopieczni Radosława Panasa tracili punkty seriami. – Przyjechaliśmy do Bełchatowa powalczyć i wywieźć stąd jakieś punkty. Nie udało się, ale myślę, że walczyliśmy bardzo dzielnie. Mieliśmy czasem małe przestoje, tracąc po trzy, cztery punkty i myślę, że właśnie to zdecydowało o wyniku. Skra zagrała bardzo mądrze i była w tym meczu dla nas zbyt trudnym rywalem – przyznał po spotkaniu kapitan LOTOSU Trefla Gdańsk, Grzegorz Łomacz.

– Przede wszystkim cieszymy się ze zwycięstwa, jest ono dla nas bardzo ważne – rozpoczął z kolei kapitan PGE Skry, Mariusz Wlazły. Po przegranym pierwszym secie bełchatowianie dużo mocniej zaczęli uderzać w rywali zagrywką, co też pomogło im pracować w bloku. W całym pojedynku gospodarze zdobyli sześć punktów, zagrywając bezpośrednio w pole rywala, natomiast aż 17 razy zatrzymywali gdańszczan blokiem. – Patrząc w statystyki, to obie drużyny grały dobrze, obie dobrze przyjmowały i akurat w pierwszym secie lepiej grali goście i wykorzystali swoją szansę do tego, by nam nie pozwolić się rozwinąć i tutaj wielki ukłon w ich stronę. My nie mieliśmy za bardzo jak im się przeciwstawić, aczkolwiek była to różnica tylko dwóch punktów, a my trochę za późno zaczęliśmy gonić. Trzeba przyznać, że rywale też mądrze tę grę w pierwszym secie prowadzili. Później my trochę zaryzykowaliśmy w zagrywce, coś nam wpadło, mieliśmy też trochę szczęścia i mogliśmy zacząć grać to, co chcemy pokazać w sezonie – ocenił spotkanie Mariusz Wlazły, chwaląc przy tym postawę przeciwników.

Mimo że ekipie Radosława Panasa nie udało się wywieźć z Bełchatowa punktów, to szkoleniowiec po spotkaniu nie był rozgoryczony porażką – jego podopieczni spisywali się w tym meczu dobrze i mało brakowało, by wyrwali bełchatowianom choćby punkt. – W pierwszym secie zagraliśmy bardzo dobrze w każdym elemencie. Później jakość naszej gry trochę spadała, a zespół z Bełchatowa utrzymał swój dobry, wysoki poziom gry i następnie przestoje – dwa, trzy punkty tracone seriami, łatwe niewykorzystane piłki – sprawiły, że już nie byliśmy w stanie wygrać więcej niż jednego seta. Szczególnie duża dysproporcja na korzyść Skry była w bloku, w pozostałych elementach gra była w miarę wyrównana, ale przewaga zespołu gospodarzy była najbardziej widoczna właśnie w bloku – zauważył Radosław Panas.



Bardzo zadowolony z końcowego rezultatu był natomiast Miguel Falasca, który w tym sezonie rozpoczyna swoją karierę trenerską. Jak na razie, licząc też spotkania towarzyskie przed sezonem, jego zespół jest niepokonany. Hiszpan nie ukrywał, że bełchatowski zespół w inauguracji był przygotowany na ciężkie starcie. – Oczekiwaliśmy trudnego meczu, ponieważ to pierwszy mecz w sezonie i zawsze w takim spotkaniu każdy jest trochę bardziej zdenerwowany, ale też dlatego, że Trefl to dobry zespół, z dobrymi zawodnikami i trenerem. W Polsce, pomijając pierwsze cztery zespoły, to gdańska drużyna spokojnie może walczyć o piąte miejsce, dlatego też ten mecz był dla nas bardzo ważny – Falasca nie szczędził rywalom pochwał. – W pierwszym secie rywale zagrywali bardzo dobrze, my staraliśmy się im przeciwstawić. Mimo że nie popełnialiśmy błędów w tym elemencie, to jednak nie zagrywaliśmy agresywnie, więc mieliśmy więcej problemów z blokiem, a gdańszczanie dobrze spisywali się w ataku. Drugą i trzecią odsłonę zagraliśmy już bardzo dobrze, agresywnie w zagrywce, dobrze w bloku i obronie. W trzeciej partii mieliśmy kilka punktów różnicy, ale rywale zaczęli znowu dobrze zagrywać i zmniejszyli dystans – dodał trener PGE Skry Bełchatów, który był zadowolony zwłaszcza z gry debiutantów – rozgrywającego Nicolasa Uriarte i przyjmującego Wojciecha Włodarczyka. – Cieszy mnie nie tylko wygrana, ale również to, że młodzi zawodnicy, tacy jak Nicolas Uriarte czy Wojciech Włodarczyk, dobrze rozpoczęli. Zwłaszcza ten drugi, który w polskiej lidze nigdy nie występował jeszcze w pierwszej szóstce i to nie było dla niego proste. Obaj zagrali bardzo dobrze. Jestem zadowolony z gry wszystkich zawodników, ale przede wszystkich z tej dwójki – zakończył Miguel Falasca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved