Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Murek: Nie wiem, czemu ma służyć ta przerwa

Dawid Murek: Nie wiem, czemu ma służyć ta przerwa

fot. archiwum

Inaugurację sezonu 2013/2014 częstochowianie mogą zaliczyć do udanych: w czterech setach i w dobrym stylu pokonali Transfer Bydgoszcz. - Zrobimy wszystko, żeby tę atmosferę, tę dobrą grę, przenieść na spotkania u siebie - podkreślił Dawid Murek.

Trzy punkty na sam początek sezonu muszą cieszyć, zwłaszcza że nie było do końca wiadomo, jak oceniać ten mecz przed jego rozpoczęciem – spotkały się dwie zupełnie nowe drużyny.

Dawid Murek:Tak, myślę, że i my, i bydgoszczanie czekaliśmy z niecierpliwością na rozpoczęcie tego sezonu. I na pewno i my, i oni chcieliśmy go dobrze zacząć. Rywalom się to nie udało, my jedziemy zadowoleni do Częstochowy. Można powiedzieć, że zagraliśmy dzisiaj wyśmienite spotkanie, jak na nasz zespół, ponieważ ostatnio okres przygotowawczy nie napawał optymizmem. Cieszymy się właśnie z tych trzech punktów. Myślę, że cały zespół zasłużył na wielkie gratulacje, bo zostawiliśmy na parkiecie dużo zdrowia. Jesteśmy zadowoleni, że udało nam się wygrać na wyjeździe, bo to, że u siebie trzeba wygrywać, wszyscy wiedzą, ale punkty zdobywane na wyjazdach cieszą jeszcze bardziej.

Przed rozpoczęciem sezonu trener Kardos podkreślił, że sporo czasu zajęło wam zgrywanie się. Jak to wygląda w tej chwili? Bo okazuje się, że wasza gra zaczęła funkcjonować.



Okres przygotowawczy był bardzo ciężki. Jeszcze ostatni turniej, memoriał Zdzisława Ambroziaka, nie pokazywał nam tak naprawdę, w jakim miejscu jesteśmy i obawialiśmy się troszeczkę tego spotkania w Bydgoszczy. Ale wyszliśmy naprawdę skoncentrowani i wierzyliśmy w swoje umiejętności, to było widać na boisku. A co pokaże okres, który będzie już niedługo, zobaczymy. Następny mecz z Jastrzębskim Węglem mamy u siebie. Jest to zespół z tej „górnej półki”, z tych drużyn, które grają o medale. Myślę, że z takim przeciwnikiem też fajnie będzie się sprawdzić. Przede wszystkim gramy przed własną publicznością, z czego na pewno będziemy się cieszyć. Będziemy walczyć, zrobimy wszystko, żeby ten pierwszy mecz, który już jest za nami, tę atmosferę, tę dobrą grę, przenieść na spotkania u siebie.

Nad czym musicie jeszcze popracować przed meczem w przyszłym tygodniu?

– Na pewno musimy się jeszcze cały czas zgrywać, bo w zespole znalazło się dużo nowych, „nowych-starych” twarzy. Michał Bąkiewicz wraca po kilku latach do Częstochowy. Jest to bardzo doświadczony zawodnik, co w sobotę było widać na boisku i słusznie dostał nagrodę MVP. Cóż, z pewnością musimy jeszcze dużo rzeczy poprawić, okres przygotowawczy był trudny, ale trzeba gdzieś to na boisku egzekwować i wyciągać wnioski na bieżąco. Na razie cieszymy się z tego, że wygraliśmy, a co będzie dalej, to już przyniesie nam poniedziałek, wtorek. Będziemy nad tym pracować.

W meczu w Bydgoszczy wasza przewaga w dużej mierze uwidoczniła się w bloku i w obronie. Czy to mogą być wasze atuty w tym sezonie?

– Myślę, że tak, blok na pewno. Mamy nowych zawodników na środku, jest to Kaźmierczak i Vesely. Sądzę, że to są zawodnicy, którzy nam bardzo wiele pomogą w tym sezonie. Uważam, że blok będzie naszym naprawdę wielkim atutem. I przede wszystkim doświadczenie, które mamy na boisku i widać to, że w trudnych momentach zachowujemy więcej zimnej krwi niż w tamtym sezonie. Miejmy nadzieję, że ta mieszanka doświadczonych zawodników z młodymi, którzy dopiero wchodzą w dorosłą siatkówkę, przyniesie efekt.

Optymizmem napawać może również fakt, że nawet gdy w pierwszym secie wasze statystyki w przyjęciu wyglądały fatalnie, to jednak zwyciężyliście wysoko, radziliście sobie świetnie w ataku.

– Nie wiem, jak wyglądały statystyki w naszym przyjęciu. Ja patrzę tak ogólnie na mecz, miałem akurat okazję obserwować go z boku i byłem zadowolony z tego, że naprawdę cały zespół grał bardzo dobrze. Czy było przyjęcie na początku słabe, to akurat nie ma co na to patrzeć. Potrafiliśmy z tego złego przyjęcia na przykład zagrać lepiej w ataku i poprawialiśmy się w innym elemencie. To jest najważniejsze.

A co z trzecim setem, którego końcówkę przegraliście dość niefortunnie? Prowadziliście wysoko: w czwartym był podobny moment, kiedy zaczęliście nagle błyskawicznie tracić punkty.

– Szczerze mówiąc, nie wiem, czemu ma służyć ta przerwa (pomiędzy drugą i trzecią partią – przyp. red.), bo my wygrywając 2:0, napędzamy się, mamy ten swój rytm gry i idziemy na przerwę do szatni. Za chwilę wychodzimy na boisko – i można tak naprawdę przegrać mecz. W trzecim secie było widać, że Bydgoszczy ta przerwa pomogła, nam niestety troszeczkę przeszkodziła i ta partia została przegrana. Ale na tyle dobrze się dzisiaj czuliśmy i byliśmy dobrze skoncentrowani na tym spotkaniu, że w czwartej odsłonie już nie pozwoliliśmy Bydgoszczy się odnaleźć. Myślę, że zasłużenie wygraliśmy ten mecz.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved