Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Podjęliśmy walkę

Dariusz Daszkiewicz: Podjęliśmy walkę

fot. archiwum

- Marzyliśmy o takim wyniku - przyznał po wygranej 3:0 nad Effectorem Kielce Maciej Pawliński. Kapitan kielczan, Piotr Lipiński, stwierdził zaś, że warszawianie wygrali zasłużenie, bowiem zagrali o wiele lepiej od jego teamu.

W sobotę w Warszawie stołeczni zainaugurowali rozgrywki PlusLigi, podejmując kieleckiego Effectora. Dla podopiecznych Jakuba Bednaruka było to niezwykle udane rozpoczęcie sezonu, bowiem w trzech setach pokonali oni rywali. – Marzyliśmy o takim wyniku – przyznał po spotkaniu kapitan inżynierów, Maciej Pawliński, nie kryjąc, że cała drużyna obawiała się tego, jak potoczą się losy tego spotkania. – Było nerwowo, ale wyszliśmy obronną ręką z tych zaciętych końcówek, w których mógł paść różny wynik – stwierdził przyjmujący, dodając, iż teraz cała drużyna musi skupić się na kolejnym rywalu, którym jest BBTS Bielsko-Biała.

Również i trener stołecznych akademików przyznał, iż końcówki każdego z setów były na tyle wyrównane i zacięte, że równie dobrze mógłby paść w nich wynik korzystny dla kielczan. – Kilka błędów po naszej stronie i moglibyśmy mieć inny rezultat. Cieszę się jednak, że moi zawodnicy zachowali zimną krew – tłumaczył Jakub Bednaruk, podkreślając, iż o wygranej jego teamu zadecydowało to, że znajduje się w nim więcej doświadczonych zawodników niż w kieleckiej ekipie. – To zaprocentowało – dodał, ganiąc swych podopiecznych za to, że w drugim secie przydarzył im się przestój. – Prowadziliśmy 17:12, a doszło do nerwowej końcówki. Mecz jednak mógł podobać się kibicom – stwierdził. Mimo iż jego zespół wygrał, to trener Bednaruk ma powód do niepokoju. Kontuzji bowiem nabawił się kolejny środkowy, Marcin Nowak. – Wykruszają nam się środkowi. Przykro mi, że Nowak nabawił się urazu – przez niemal trzydzieści lat, aż do teraz, te kontuzje go omijały.

Gratulacji rywalom nie szczędził Piotr Lipiński, kapitan kielczan. – Nam niestety nie udało się wygrać – mówił rozgoryczony, podkreślając jednak, że warszawianie zasłużyli na zwycięstwo, bowiem byli dużo lepsi od jego zespołu. Również i rozgrywający Effectora zwrócił uwagę na wyrównane końcówki. – Ich losy mogły się różnie potoczyć. Na początku warszawianie „odjeżdżali” na kilka punktów, ale nam udawało się ich dogonić. Ostatecznie nic jednak z tego nie wynikało – tłumaczył Lipiński, nie kryjąc, iż najbardziej szkoda mu przegranej w drugiej odsłonie, kiedy mieli w górze piłkę setową. – Jungiewicz nie mógł jej skończyć, nie wykorzystaliśmy jej, posłaliśmy ją w aut. Pozostaje nam teraz przygotować się do następnej kolejki.



Trener Effectora Kielce, Dariusz Daszkiewicz, mimo przegranej, był całkiem zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Podjęliśmy walkę w każdej partii, ale w końcówkach zabrakło nam zimnej krwi – mówił, podkreślając, że mimo wszystko spotkanie mogło podobać się kibicom. Trener kielczan wspomniał też o tym, że w premierowej odsłonie to jego team prowadził 16:14, lecz nic z tej przewagi nie wynikło, a w kolejnych dwóch musiał on gonić wynik. – Nie potrafiliśmy przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Dobrze funkcjonował nasz środek, ale musimy poprawić skuteczność w grze na skrzydłach, inaczej będzie nam bardzo trudno wygrać w kolejnym meczu – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved