Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Udana inauguracja PGE Skry Bełchatów

PlusLiga: Udana inauguracja PGE Skry Bełchatów

fot. archiwum

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w pierwszej kolejce PlusLigi w sezonie 2013/2014 podejmowali we własnej hali zespół Lotosu Trefla Gdańsk. Przyjezdni okazali się lepsi od podopiecznych Miguela Falaski tylko w pierwszym secie.

Tak naprawdę od samego początku trudno było wskazać, jakimi składami wybiegną obie drużyny. Inauguracyjny mecz w Bełchatowie okazał się w wielu przypadkach debiutem w barwach Trefla i Skry. W ekipie gospodarzy na boisko wybiegli po raz pierwszy Uriarte i Włodarczyk, natomiast w Treflu debiut zaliczyli Jarosz, Zajder i Wierzbowski. Obie drużyny rozpoczęły bardzo powoli i zachowawczo, starając się wyczuć rywala. Wyrównanej grze punkt za punkt smaczku dodawały pojedyncze akcje w kontrze Skry czy też blok gdańszczan na Włodarczyku. Po kolejnym bloku przyjezdnych – pojedynczym Jakuba Jarosza na Stephanie Antidze – oraz kontrze atakującego reprezentacji Polski Trefl objął prowadzenie 8:6, i choć miejscowi zdołali wyrównać, to w kolejnych akcjach gdański zespół ponownie wypracował nadwyżkę (11:8). Gdy ta utrzymywała się, a przeciwnicy coraz bardziej utrudniali przyjęcie bełchatowianom, o czas poprosił Miguel Falasca (10:13). Przerwa poskutkowała – Wlazły odrobił punkt blokiem, a niedługo potem kontra Kłosa wyrównała po 14, mimo to pojedynczy blok Wierzbowskiego na Wlazłym sprowadził obie ekipy na drugi czas techniczny przy prowadzeniu gości 16:14. Kolejny punkt zdobyty przez Trefl po zagrywce Ratajczaka ponownie dał ekipie Radosława Panasa trzy oczka przewagi (18:15), a Skra nadal borykała się z problemami w przyjęciu. Z tego powodu za Włodarczyka na boisku pojawił się Conte. Choć blok Antigi zmniejszył straty do minimum, to jednak gdańszczanie nadal utrzymywali prowadzenie, w dodatku atak z przechodzącej Żalińskiego znowu zwiększył różnicę (23:20) i o czas ponownie poprosił Falasca. Bełchatowianie w końcówce ponownie odrobili straty do minimum, ale gdańszczanie wykorzystali swoją szansę i dograli tego seta do samego końca (25:23).

Gospodarze rozpoczęli drugiego seta zdecydowanie mocniej, zwłaszcza w polu zagrywki. Po punktującej zagrywce Wlazłego Skra odskoczyła na 4:2, i choć przyjezdni starali się uderzać równie mocno i równie celnie, to jednak różnica utrzymywała się, a po uderzeniu Wlazłego wzrosła do 8:5. Mimo że nadwyżka bełchatowskiej drużyny stopniała do jednego, dwóch punktów po skutecznym bloku przyjezdnych, to jednak jeszcze przez kilka akcji ton grze nadawali podopieczni Miguela Falaski. Przez kilka akcji, bowiem niedługo potem Lotos Trefl wyrównał po 13. Obie ekipy zbliżyły się do siebie tylko na moment, gdyż z pola zagrywki punktował niedługo potem Uriarte i Skra ponownie prowadziła dwoma oczkami. Po czasie technicznym gospodarze dorzucili punkt blokiem i szybko o kolejną przerwę poprosił Radosław Panas (14:17). Moment skutecznej gry Włodarczyka w ataku oraz kontra Antigi pozwoliły dorzucić do prowadzenia kolejne punkty (20:15). Po czasie, o który poprosił Radosław Panas, gdańszczanie sami też pomogli swoim rywalom w zdobywaniu punktów, a w dodatku ponownie dobrze zafunkcjonował bełchatowski blok. PGE Skra prowadziła wtedy 22:15 i coraz pewniej zmierzała do wygrania drugiej odsłony, a dokończył ją duet Wlazły – Pliński – ten pierwszy skutecznie atakując, a drugi świetnie zagrywając.

Choć dwie pierwsze akcje padły łupem gospodarzy, to siatkarze Trefla szybko wyrównali. Po zagrywce Jarosza było 3:3. Mimo to bełchatowianie nadal pracowali nad przewagą i zatrzymali Żalińskiego. Ten zrewanżował się szybko w polu zagrywki i ponownie był remis, ale kolejne dobre akcje w bloku PGE Skry pozwoliły prowadzić jej w czasie przerwy technicznej 8:5, a następnie 10:6. Przy stanie 11:6 dla bełchatowian, po ataku w antenkę Jarosza, o czas poprosił Radosław Panas. Jednak po przerwie seria punktowa miejscowych trwała nadal, po pojedynczym bloku Uriarte było już 13:6 dla PGE Skry. Niemoc w ataku gdańskich siatkarzy oraz skutecznie stawiany na siatce opór bełchatowian tylko i wyłącznie zwiększały różnicę na korzyść gospodarzy. Po drugim czasie technicznym gdańska ekipa odrobiła część strat, m.in. dzięki zagrywce Jarosza i autowemu uderzeniu Włodarczyka. Z kolei po kontrze Gawryszewskiego o czas poprosił Falasca, bowiem Skrze z wysokiego prowadzenia pozostały tylko trzy oczka (16:13). Dalsza walka na styku pozwoliła bełchatowianom dowieźć tę nadwyżkę do samego końca. Zespół z Gdańska, choć walczył, nie był w stanie ugryźć już rywali, a w dodatku ponownie zaskoczyła gra bełchatowian w bloku. Z kolei po skutecznej kontrze Włodarczyka PGE Skra miała już pięć oczek przewagi. Trener Panas próbował w czasie przerwy, o którą poprosił, zmotywować jeszcze swój zespół do walki i udało mu się to bardzo dobrze. Goście odrobili dużą część swoich strat i przy stanie 24:21 o przerwę poprosił tym razem Falasca. Jego podopieczni, a konkretnie Włodarczyk wykorzystał już pierwszą nadarzającą się okazję i bełchatowianie wygrali do 21.



Już od początku kolejnego seta bełchatowianie kontynuowali dobrą grę w bloku, dzięki czemu objęli prowadzenie 3:1, natomiast po kontrze Włodarczyka odskoczyli na 5:2. Przewaga PGE Skry utrzymywała się cały czas dzięki skutecznym akcjom gospodarzy, a wszystko za sprawą Uriarte, który umiejętnie rozdzielał piłki pomiędzy swoich kolegów. Sygnał do walki przyjezdnym dał blok na Wlazłym i chwilę potem, po kontrze Jarosza, Trefl tracił do rywali zaledwie punkt (7:8). Wtedy ponownie dał znać o sobie bełchatowski blok i Skra znowu odskoczyła na 12:8, a swoją drużynę poprosił do siebie Radosław Panas. Chwila rozmowy korzystnie wpłynęła na ekipę z Gdańska, bowiem chwilę później dobry blok oraz punktująca zagrywka, a następnie skuteczna kontra zniwelowały straty Trefla do jednego punktu (12:13). Po okresie wyrównanej gry gospodarze ponownie zaczęli punktować blokiem, dzięki czemu odskoczyli na 18:15. Choć gdańszczanie ciągle próbowali odwrócić losy seta, to jednak w tym okresie to PGE Skrze wychodziło wszystko i po dwóch atakach Antigi oraz asie serwisowym Uriarte ekipa z Bełchatowa prowadziła 22:17. Tej nadwyżki Trefl nie był w stanie odrobić i miejscowi zgarnęli w tym meczu komplet punktów.

PGE Skra Bełchatów – Lotos Trefl Gdańsk 3:1
(23:25, 25:15, 25:21, 25:20)

MVP: Paweł Zatorski

Składy zespołów:
PGE Skra: Uriarte, Antiga, Pliński, Wlazły, Włodarczyk, Kłos, Zatorski (libero) oraz Conte, Maćkowiak i Wrona
Lotos Trefl: Łomacz, Wierzbowski, Zajder, Jarosz, Żaliński, Gawryszewski, Rusek (libero) oraz Ratajczak, Mikołajczak, Milczarek i Stolc

Zobacz także:
Wyniki 1. kolejki i tabela PLusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved