Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Magdalena Śliwa: To nie był nasz dzień

Magdalena Śliwa: To nie był nasz dzień

fot. archiwum

Impel Wrocław, niczym walec, rozjechał ekipę Budowlanych Łódź i wygrał w hali rywalek w trzech bardzo szybkich setach. - Nie wiem co się z nami stało, bo w tym meczu walczyłyśmy same ze sobą - podsumowała pojedynek Magdalena Śliwa.

Wrocławianki po spotkaniu z drużyną z Łodzi mogły cieszyć się z łatwo zdobytych trzech punktów. Radości ze zwycięstwa nie krył Tore Aleksandersen, trener zespołu przyjezdnych. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z dzisiejszej wygranej. Wynik 3:0 jest dla nas świetnym rezultatem. Wygrana w dwóch setach do 17 i w jednym do 10 to nawet więcej, niż oczekiwałem – powiedział. Szkoleniowiec Impelu nie szczędził komplementów swoim podopiecznym. Podkreślił także, że w grze drużyny wciąż widać duże rezerwy. – Jestem także szczęśliwy z tego, jak drużyna krok po kroku coraz lepiej realizuje taktykę, którą sobie założyliśmy. Pozytywne jest także to, że możemy grać jeszcze lepiej, bo w takim zestawieniu pracujemy ze sobą od 3-4 tygodni. Jeżeli będziemy kontynuować sezon z zachowaniem takiej samej dyscypliny i poziomu energii, to będzie bardzo dobrze. Jestem usatysfakcjonowany z tego, jak dziś zagrywaliśmy, jak graliśmy w formacji blok-obrona. Graliśmy dzisiaj solidnie i cieszę się z tych trzech punktów – zakończył Aleksandersen.

W zupełnie odmiennym nastroju mógł być po meczu trener Adam Grabowski. Trener łodzianek zwrócił uwagę na fakt, że kontuzja Doroty Ściurki w pewnym stopniu pokrzyżowała jego plany. – Ja mam zupełnie inną opinię, zważywszy na mój punkt widzenia. Dostaliśmy srogie lanie. Trochę mieliśmy problemów na początku. Wszystko, co przygotowaliśmy na ten mecz, musieliśmy zmienić 15 minut przed spotkaniem. Ustawienie było zgoła odmienne od tego, co robiliśmy przez ostatnie 3 dni. Ale to oczywiście nie usprawiedliwia naszej postawy na boisku – przyznał. Trener łodzianek był szczególnie zawiedziony tym, że jego drużyna przez długi okres meczu nie podjęła walki. – W tych pierwszych dwóch setach nie było nas na nim, wyglądało to źle. Po tej przerwie zespół się obudził, walczył. Tej walki wystarczyło tylko do stanu 17:17. Zespół pękł i przegraliśmy 0:3 – powiedział Grabowski.

Kapitan drużyny przyjezdnej, Makare Wilson, zwróciła uwagę na trzeciego seta, w którym gospodynie długo były w stanie prowadzić wyrównaną rywalizację. – Spodziewałyśmy się zaciętej walki i trudnego meczu. Myślę, że mimo wszystko tak było. Na pewno w trzecim secie musiałyśmy bardzo się napracować, aby go wygrać. Pracowałyśmy nad trudną zagrywką i kilku naszym zawodniczkom dzisiaj się to udało. Chciałyśmy też powstrzymać dwie kluczowe dla Łodzi zawodniczki, Tabi Love i Noris Cabrerę. Uważam, że jako drużyna spisaliśmy się bardzo dobrze – chwaliła realizację taktyki przez swój zespół wrocławska środkowa.



Magdalena Śliwa nie ukrywała żalu ze stylu gry swojej drużyny i nic dziwnego, że jej wypowiedź utrzymana była w bardzo smutnym tonie. – Jest nam bardzo przykro, bo byłyśmy dobrze przygotowane do tego spotkania zarówno psychicznie, jak i taktycznie. Wystarczyło to tylko zrealizować. Nie wiem co się z nami stało, bo w tym meczu walczyłyśmy same ze sobą. Kibice, którzy tak licznie przybyli na to spotkanie, pewnie oczekiwali innego rodzaju widowiska. Byłyśmy nastawione na to, że będziemy walczyć, bo nie byłyśmy faworytem. Ale takie mecze potrafią dodać skrzydeł i wyzwalają jeszcze więcej energii. Niestety z tego nic nie wyszło i trudno mi powiedzieć dlaczego. Na pewno nie był to nasz dzień. Myślę, że takie spotkanie się już nie powtórzy – zadeklarowała z nadzieją łódzka rozgrywająca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved