Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Konrad Piechocki: Jestem dobrej myśli

Konrad Piechocki: Jestem dobrej myśli

fot. archiwum

- Po okresie przygotowawczym i sparingach jestem dobrej myśli. Wierzę, że Miguel Falasca poradzi sobie w roli szkoleniowca drużyny - mówi w rozmowie z serwisem sport.pl Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów.

Czy oddanie zespołu, który znów ma walczyć o najwyższe cele, w ręce kogoś bez doświadczenia nie jest za dużym ryzykiem? Dla Miguela Falaski będzie to pierwsza praca w roli szkoleniowca.

Konrad Piechocki:Zacznę od tego, że rozstaliśmy się z Jackiem Nawrockim w zgodzie i z pełnym szacunkiem do tego, co osiągnął z zespołem. Teraz daliśmy szansę człowiekowi, który nie ma trenerskiego doświadczenia, ale będzie mógł inaczej spojrzeć na drużynę. Nie jest to jednak decyzja przypadkowa, bo Miguela obserwowaliśmy przez wiele lat. To człowiek rozumiejący siatkówkę, który po meczach potrafił godzinami analizować swoją grę ze statystykiem, rozmawiał z trenerem. Po okresie przygotowawczym i sparingach jestem dobrej myśli. Oczywiście w spotkaniach o punkty jest zdecydowanie większa presja, ale mocno wierzę, że Miguel Falasca sobie poradzi. Panu też kiedyś w pracy dano pierwszą szansę…

Konieczne były aż tak duże zmiany w drużynie?



Nigdy nie ma dobrego momentu na zmiany. Po poprzednim sezonie jakiś etap został zamknięty. Przede wszystkim szukaliśmy rozgrywającego. W czasie rozmów z Nicolasem Uriarte okazało się, że razem z nim można pozyskać Facundo Conte. Skorzystaliśmy z tego. Inne ruchy też były wymuszone, bo przecież odszedł od nas Michał Winiarski.

Przez lata Skra oparta była na polskich zawodnikach. Teraz kluczowe role mają odgrywać obcokrajowcy. Z czego to się wzięło?

Z uwarunkowań na rynku. Traciliśmy czołowych zawodników, jak choćby rok temu Kurka, a teraz Winiarskiego. Wynika to z ekonomii. Kluczem jest pozycja rozgrywającego, bo jak wszyscy interesujący się siatkówką wiedzą, w Polsce jest problem na tej pozycji. Przypominam, że chcieliśmy wziąć Fabiana Drzyzgę, ale wybrał Resovię. Dlatego byliśmy zmuszeni do poszukiwania takiego zawodnika za granicą. Ale chciałbym podkreślić, że mamy w kadrze wielu Polaków: Wlazłego, Plińskiego czy reprezentantów Polski Zatorskiego i Kłosa. Pozyskaliśmy dwóch kolejnych kadrowiczów, czyli Włodarczyka i Wronę.

No dobrze, drużyna jest mniej polska, niż była…

Przecież drugim atakującym jest czołowy polski junior Maciej Muzaj. Kiedyś gra opierała się na Falasce i Antidze, teraz na Uriarte i Antidze. Zrezygnowaliśmy z Kooistry, zagranicznego środkowego, na rzecz Wrony.

Ale z czterech przyjmujących trzech jest obcokrajowcami. To nowość.

No tak, ale wymusił to rynek. W Polsce nie ma zawodników, którzy mogliby w pełni zastąpić Kurka i Winiarskiego. Obaj są podstawowymi graczami na tej pozycji w reprezentacji. Opinię o mniej polskim zespole uważam więc za krzywdzącą. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Mamy Wojtka Włodarczyka, na którego chce stawiać w kadrze Andrea Anastasi.

Podpisaliście kontrakt z Facundo Conte, który będzie mógł grać dopiero w grudniu.

Jego menedżer sygnalizował nam, że taki problem może wystąpić, choć wiosną nie było jeszcze ostatecznej diagnozy, że konieczna będzie operacja. Zawodnik też poważnie podszedł do problemu, bo zrezygnował z reprezentacji, by wcześniej być do dyspozycji klubu. Spokojnie czekamy na powrót Conte. Na przyjęciu mamy sporą rywalizację, bo jest przecież Samuel Tuia, reprezentant Francji. On może wiele wnieść do drużyny. To zupełnie inny zawodnik od czasu, gdy grał w AZS-ie Olsztyn. W lidze rosyjskiej zbierał bardzo dobre recenzje.

* więcej w serwisie lodz.sport.pl
* rozmawiał Jarosław Bińczyk (sport.pl)

 

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved