Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zbigniew Bartman i spółka sprawdzają formę przed sezonem

Zbigniew Bartman i spółka sprawdzają formę przed sezonem

fot. archiwum

Już za dwa tygodnie rozgorzeje walka o scudetto, ale zanim się to stanie, tamtejsze ekipy sprawdzają swoją formę w meczach sparingowych. Casa Modena ma za sobą już trzy rozegrane sparingi w tym tygodniu, z czego zwyciężyła w dwóch.

Pierwsze dwa mecze testowe podopieczni Angelo Lorenzettiego rozegrali z mistrzami kraju oraz z siatkarzami Lube Macerata. Oba te pojedynki zakończyły się w tie-breaku, ale tylko z pierwszego gracze z Emilii-Romanii wyszli zwycięsko. W obu jednakże doskonale spisał się Zbigniew Bartman, który był najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny. Czwarty test gialloblu rozegrają w sobotę, tym razem przeciwko Bre Bance Lannutti Cuneo.

Trzeci pojedynek gialloblu stoczyli z Calzedonią Verona. Tym razem spotkanie zakończyło się w czterech setach, pomyślnie dla piątej ekipy ubiegłego sezonu. Należy jednak zauważyć, iż dla podopiecznych Andrei Gianiego był to pierwszy test, w którym miał on do dyspozycji wszystkich swoich siatkarzy, zaś jeśli chodzi o gospodarzy, to w ich szeregach wciąż brak Uroša Kovačevicia, przebywającego w Brazylii na mistrzostwach świata do lat 23.

Początek potyczki był bardzo udany dla graczy Andrei Gianiego, którzy dzięki efektywnym zbiciom Thijsa Ter Horsta objęli prowadzenie. Z czasem jeszcze, mimo iż po drugiej stronie siatki Zbigniew Bartman i Thomas Beretta nie dawali za wygraną, powiększyli swoją przewagę (15:11). Jednak potem gracze z Werony też zaczęli się mylić, posyłając piłki w aut, co bezlitośnie wykorzystali gospodarze. Rozgorzała walka punkt za punkt, lecz zwycięsko z niej wyszli miejscowi, w czym duża zasługa Gaspariniego, który nie skończył ataku. Po tak udanym finiszu podopieczni Angelo Lorenzettiego doskonale rozpoczęli seta numer dwa (9:4), w czym duża zasługa agresywnych zagrywek Zbigniewa Bartmana. Z czasem jednakże i na to przyjezdni znaleźli receptę i zaczęli sukcesywnie odrabiać straty. Świetnie radził sobie zwłaszcza młody Holender, Thijs Ter Horst, którego wspierał Adam White. W końcówce, identycznie jak w poprzednim secie, doszło do wojny nerwów, lecz także i tym razem więcej zimnej krwi zachowali miejscowi, obejmując prowadzenie 2:0.



Choć pierwsze akcje trzeciej odsłony układały się po myśli gialloblu, to z czasem przyjezdni zaczęli odrabiać straty, punktując blokiem, a dzięki dobrej postawie Mitji Gaspariniego w tym elemencie mieli nawet trzy oczka zapasu. Po drugiej stronie siatki jednak świetnie radzili sobie Zbigniew Bartman i Sam Deroo, którzy skutecznie odpowiadali na udane zagrania rywali. Także i tym razem tradycji stało się zadość: nikt nie zamierzał odpuścić i ponownie kibice byli świadkami zaciętej końcówki, lecz ponieważ do trzech razy sztuka, więc w tej partii ostatnie słowo należało do graczy z Werony, a konkretniej do Ter Horsta. Przegrana w trzecim secie nie zniechęciła podopiecznych Angelo Lorenzettiego, którzy czwartego rozpoczęli z wysokiego C, bowiem po kilku efektywnych akcjach Belleiego prowadzili już 7:1. Aidan Zingel starał się robić wszystko, by zniwelować dystans, ale Deroo oraz Quesque byli bezlitośni, prowadząc swój team do zwycięstwa.

Casa Modena – Calzedonia Verona 3:1
(27:25, 25:23, 28:30, 25:17)

Składy zespołów:
Casa: Kampa (2), Bartman (19), Quesque (9), Deroo (19), Beretta (12), Bossi (8), Maniá (libero) oraz Šket (6), Hendriks i Krumins
Calzedonia: Boninfante (1), Gasparini (11), White (14), Ter Horst (15), Coali (7), Zingel (6), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Bellei (2), Anzani (4), Gonzalez (1) i Centomo (libero)

źródło: bluevolley.it, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved