Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Tomasz Klocek: Powolutku wchodzimy w sezon

Tomasz Klocek: Powolutku wchodzimy w sezon

fot. Tomasz Tadrała

Spotkanie w stolicy pomiędzy Spartą Warszawa a Wisłą Kraków zakończyło się w pięciu setach na korzyść gospodyń, choć początek meczu wcale na to nie wskazywał. - Była szansa, aby przywieźć do Krakowa więcej - uważa trener wiślanek, Tomasz Klocek.

W Warszawie po pierwszym secie wydawało się, że mecz zakończy się gładkim zwycięstwem Wisły. Spartanki w tej partii niewiele pokazały…

Tomasz Klocek:Należy wziąć pod uwagę, że dla większości tych dziewczyn był to debiut w I lidze. To przecież zespół składający się głównie z juniorek lub niedawnych juniorek. My z kolei rozegraliśmy bardzo pouczające spotkanie z pierwszoligowym SMS-em Sosnowiec (przegrany 1:3 – przyp. red.) i muszę przyznać, że do pewnego momentu wyciągaliśmy z tej konfrontacji dobre wnioski. Dopier, gdy przyszło zmęczenie, w naszych szeregach pojawiło się troszeczkę niekonsekwencji. Zaczęliśmy oddawać inicjatywę drużynie ze stolicy, psując zagrywkę i wykonując nieprzemyślane ataki.

Ale powolutku, dopiero się zgrywamy. W ogóle od miesiąca ćwiczymy, a to oznacza, że tak naprawdę w porównaniu do innych drużyn z I ligi jesteśmy motorycznie, kondycyjnie i taktycznie o miesiąc „w plecy”. W Warszawie zdobyliśmy punkt. Sądzę, że była szansa, aby przywieźć do Krakowa więcej, ale i tak ta zdobycz to dobry prognostyk na przyszłość.



Czyli Wisła potrzebuje jeszcze czasu?

Potrzebuje czasu, choćby dlatego, aby nie oddychać rękawami, tak jak miało to miejsce w połowie trzeciego seta (śmiech).

Braki w przygotowaniu miały wpływ na to, że prowadząc w czwartej partii 11:2, doprowadziliście do bardzo nerwowej końcówki?

Liczyliśmy wraz z kapitanem drużyny, Sandrą Biernatek, że w tym secie oddaliśmy spartankom aż pięciokrotnie inicjatywę. Kiedy robiliśmy na rywalkach punkty, psuliśmy zagrywkę. One (Sparta – przyp. red.) same nie wiedziały, jak nam zaszkodzić i wtedy mój zespół zdecydował się podać przeciwnikowi rękę. Pięć zepsutych serwisów w momencie, gdy rywal nie wie, co zrobić z piłką, to zupełnie niepotrzebna pomoc. To się zawsze mści w siatkówce.

W tie-braku było na odwrót. To Sparta miała inicjatywę, a Wisła goniła. W końcówce to pana zespół mógł ostatecznie sięgnąć po dwa oczka.

Spartanki aż takiej przewagi nie miały. Ale w tym miejscu kłania się zmęczenie psychiczne, bo moje dziewczyny nie miały okazji rozegrać turniejów towarzyskich. To pomogłoby im oswoić się z atmosferą meczową. My powolutku wchodzimy w sezon, a to wymaga jeszcze kilku sparingów, meczów w lidze. Wówczas nasza gra powinna wyglądać lepiej. Naturalnie o ile dotrwamy w zdrowiu, bo już teraz Sandra Biernatek ma bardzo poważną kontuzję.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved