Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sebastian Świderski: Cały czas nabieram doświadczenia

Sebastian Świderski: Cały czas nabieram doświadczenia

fot. archiwum

Niebawem minie pół roku od momentu, gdy siatkarze z Kędzierzyna-Koźla rozegrali ostatni mecz finału PlusLigi, zajmując drugie miejsce w kraju. W sobotę wracają do gry. Bez sporych zmian w składzie się nie obyło, cele jednak się nie zmieniły i są najwyższe.

 

Minęło już ponad pięć miesięcy, odkąd został pan trenerem. Zdążył się już pan przyzwyczaić?

Sebastian Świderski: – Już tyle? Nawet o tym nie myślałem. Łatwo nie jest, a na pewno zupełnie inaczej. Ale przecież cały czas nabieram doświadczenia. W tym fachu nie ma nikogo, kto usiadłby na ławce i od raz razu wszystko widział i wiedział. Tutaj czasami potrzeba nawet lat. Glenn Hoag – jeden z najlepszych trenerów na świecie – powiedział, że on potrzebował pięciu, sześciu lat, żeby się odnaleźć na ławce. Na pewno my – w sztabie szkoleniowym – cały czas się docieramy i cały czas szukamy najlepszych rozwiązań, tak żeby podpowiadać chłopakom, co mają robić, żeby się rozwijali i grali jak najlepiej.



To po której stronie jest łatwiej?

– Teraz mogę śmiało powiedzieć, że łatwiej być zawodnikiem (śmiech). Jest to może bardziej wyczerpujące fizycznie, ale trener musi pracować przez cały czas. Po treningach i meczach wszystko jeszcze analizować, pomagać i podpowiadać, tak dobrać skład, żeby zespół się zgrał i dobrze funkcjonował. Trzeba znać swoich zawodników i tak z nimi żyć, żeby nie byli obrażeni, że np. siedzą w kwadracie. Nikt tego nie widzi, a to też jest bardzo ważne.

Na jakie pytania odpowiedział ten środowy sparing?

– Na to, co mamy grać, a czego musimy unikać. Przede wszystkim to nie było łatwe spotkanie, niby sparing, niby towarzysko, ale jednak było widać, że ani jedna, ani druga drużyna nie zamierza odpuszczać. Mamy kilka takich zagrań, których musimy się strzec jak ognia. Bo niestety, nie może się zdarzyć, że w jednym z setów prowadzimy 21:18, a do końca punktują już tylko rywale. Coś jest nie tak i na pewno będziemy jeszcze nad tym pracować i analizować to spotkanie. Pokażemy zawodnikom te mankamenty, których staramy się unikać. Ale też musimy pamiętać, że za nami ciężkie treningi. W tym tygodniu nie mieliśmy ani dnia odpoczynku, a choćby we wtorek była ciężka siłownia. Jednak spokojnie, chłopaki na pewno wypoczną i ostatnie dwa dni przed sobotnim spotkaniem przygotowywać się będziemy praktycznie tylko od strony taktycznej. Mam nadzieje, że wyciągniemy odpowiednie wnioski.

To były minusy. A jakie są plusy? Gdzie będzie tkwiła największa siła ZAKSY w nadchodzącym sezonie?

Przede wszystkim w bloku. Tutaj mamy ogromny potencjał, zresztą widać po statystykach, że zawodnicy drużyn przeciwnych w tym aspekcie kombinują, szukają, jak nas przechytrzyć. A przecież w środę brakowało Marcina Możdżonka. Jak on wróci, to będziemy jeszcze lepsi. Dużo możemy się spodziewać po zagrywce. Mamy w niej kilka wariantów.

*cały wywiad Łukasza Balińskiego w serwisie  opole.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved