Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wiele niewiadomych przed spotkaniem w Bydgoszczy

PlusLiga: Wiele niewiadomych przed spotkaniem w Bydgoszczy

fot. archiwum

Jednym z meczów kolejki inauguracyjnej PlusLigi jest spotkanie w którym Transfer Bydgoszcz na własnym boisku zmierzy się z AZS-em Częstochową. Dotychczas rezultat każdego z pojedynków tych zespołów był wielką niewiadomą, nie inaczej jest i tym razem...

Sezon jeszcze się nie rozpoczął, dlatego każda próba przewidzenia jakiegokolwiek wyniku jest niczym wróżenie z fusów. Tym bardziej w sytuacji, kiedy obie drużyny diametralnie zmieniły się w porównaniu do ubiegłego sezonu, a ich skład na najbliższe spotkanie nie jest jeszcze do końca pewny. Pozostaje zatem przyjrzeć się najważniejszym faktom. Zarówno bydgoszczanie, jak i akademicy w ostatni weekend przed rozpoczęciem oficjalnych rozgrywek ligowych wzięli udział w turniejach towarzyskich. Transfer stanął do walki o Puchar Burmistrza Miasta Oleśnicy. W pierwszym meczu uległ francuskiej drużynie ASUL Lyon Volley, jednak podczas drugiego dnia turnieju w tie-breaku pokonał Arkas Izmir. Częstochowianie zagrali w VIII Memoriale Zdzisława Ambroziaka. Podczas pierwszego spotkania przegrali z warszawskim AZS-em, a w meczu o piąte miejsce ich przeciwnikiem był Cerrad Czarni Radom, który także okazał się za silny.

Jeżeli coś oprócz ostatnich rezultatów może dać podpowiedź do wskazania, która z drużyn jest faworytem sobotniego meczu, to bez wątpienia jest to ostatnie ich bezpośrednie spotkanie. A takie nastąpiło podczas IX Memoriału im. Arkadiusza Gołasia, w którym drużyna Mariana Kardasa w meczu o trzecie miejsce pokonała rywali spod Jasnej Góry 3:0. Warto jednak zaznaczyć, że Transfer Bydgoszcz nie dominował podczas całego spotkania. Drugi set zakończył się bowiem imponującym wynikiem 32:30. Wtedy też AZS nie wystąpił w pełnym składzie, którym dysponuje w chwili obecnej.

W teorii można by pomyśleć, że wynik spotkania drużyn, które w poprzednim sezonie zajęły odpowiednio czwarte i dziewiąte miejsce, nie będzie rodził wątpliwości. Jednak w tym przypadku jest zupełnie inaczej. – Jest nowa nazwa, nowy trener i nowa drużyna. Z poprzedniego sezonu został na tę chwilę tylko wynik i część chłopaków.. Ale ten sezon będzie całkowicie inny. Bez dwóch zdań nie ma co porównywać – o obecnym nastawieniu i stanie drużyny powiedział Marian Kardas. Słowa trenera są doskonałą „wyjściową” do przypomnienia sytuacji, w jakiej znajdują się bydgoszczanie. Jeszcze niedawno Delecta, a teraz już Transfer przeszedł jedną z największych zmian w lidze. Przed sezonem mówiło się nawet o „rozbiorze Delecty”, bowiem z klubem pożegnało się wielu zawodników, którzy do tej pory stanowili o jej sile. Nie można być także pewnym składu, w jakim Transfer wyjdzie na boisko. Kontuzjowany jest bowiem Miłosz Zniszczoł, który z założenia miał być jednym z głównych wzmocnień zespołu. Jeżeli jego dyspozycja nie będzie wystarczająca, to być może na boisku pojawi się debiutujący w PlusLidze – Jan Nowakowski.



Podobnie sytuacja wygląda w Częstochowie. Z zespołu odszedł choćby Grzegorz Bociek, który przebojem zadebiutował w kadrze polskich siatkarzy. Częstochowianie nie mają zatem w swoim składzie drugiego nominalnego atakującego, który mógłby zastąpić Michała Kamińskiego, dlatego być może po raz kolejny trener zastosuje rozwiązanie, jakie zobaczyliśmy w czasie VIII Memoriału Zdzisława Ambroziaka, w trakcie którego Michał Kaczyński i Bartosz Bednorz grali zarówno na pozycji przyjmującego, jak i atakującego. – Razem z Bartkiem (Bednorzem – przyp. red.) będziemy wchodzić i na atak, i do przyjęcia. Trener zadecydował, że będziemy grać na obu tych pozycjach. Nie ma w naszym zespole nominalnego drugiego atakującego, a my dwaj będziemy grać i na pozycji atakującego, i przyjmującego – w taki sposób sytuację tłumaczył sam Michał Kaczyński.

Uważam, że atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Naprawdę świetnie się dogadujemy, z trenerem też jest dobrze. Współpraca jak współpraca, są rady, kiedy trzeba, jest krzyk, ale jest dobrze – o nastrojach w zespole mówił z kolei środkowy, Mariusz Marcyniak. Jednak czy „team spirit” to wystarczający argument, żeby walczyć o zwycięstwo z najlepszymi drużynami w kraju? Słowa młodych zawodników wskazują na to, że ambicje drużyny sięgają bardzo wysoko. Pomimo przegranych sparingów częstochowianie nie tracą zaangażowania i woli walki. – Najważniejsze dla nas będzie spotkanie z bydgoszczanami, bo jeśli je wygramy, to na pewno się odblokujemy i wszystko pójdzie w dobrym kierunku – skomentował Michał Kaczyński.

Jak widać sytuacje, w których znajdują się obie drużyny, są bardzo do siebie podobne. Mnóstwo zmian od ubiegłego sezonu, niepewna dyspozycja, kilku debiutantów, a przy tym wysokie ambicje i wola walki, czy to wystarczy, żeby dostarczyć kibicom siatkarskich emocji na najwyższym poziomie i potwierdzić swoją nieprzypadkową obecność wśród najlepszych zespołów w Polsce? Czy częstochowianie zaprezentują się od lepszej strony niż w czasie spotkań towarzyskich i odniosą upragnione zwycięstwo, czy może górą będzie zupełnie zmieniony zespół z Bydgoszczy, który walczyć będzie przed własną publicznością? Wszystko wyjaśni sobotnie spotkanie w „Łuczniczce” – początek w sobotę o godzinie 17:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved