Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Warszawie pojedynek bez wyraźnego faworyta

PlusLiga: W Warszawie pojedynek bez wyraźnego faworyta

fot. archiwum

Gdyby brać pod uwagę wyniki z ubiegłego sezonu, byłaby to najbardziej wyrównana para całej pierwszej kolejki. Tylko czy można w ogóle tamte rezultaty odnosić do zespołów, które tak bardzo zmieniły się od zakończenia PlusLigi 2012/2013?

Wydaje się, że szóste miejsce Politechniki Warszawskiej i siódme Effectora Kielce wypada przed jutrzejszym meczem uznać raczej za ciekawostkę niż prognostyk boiskowych wydarzeń. Podobnie zresztą jak bezpośrednie starcia pomiędzy tymi zespołami w poprzednich rozgrywkach. Drużyny podzieliły się wówczas zwycięstwami, ale warszawianie zdobyli w tych spotkaniach więcej punktów. Dokładnie 4 (za wygraną 3:1 i porażkę 2:3). Tyle gwoli historycznego obowiązku, bo w obecnych składach zespołów pozostało niewielu zawodników, którzy tamte mecze pamiętają.

Wśród nich jest jeden siatkarz, dla którego sobotnie starcie w Arenie Ursynów będzie szczególne. To Dawid Dryja. Młody środkowy w ubiegłym sezonie bronił barw Politechniki Warszawskiej, a latem przeniósł się do ekipy z województwa świętokrzyskiego. W stolicy był rezerwowym, a na razie wygląda na to, że w Kielcach miejsce w wyjściowej szóstce ma pewne.

W okresie przygotowawczym trener Dariusz Daszkiewicz postawił bowiem, jak się wydaje, na zgrywanie wyjściowego składu. Nie ma się co dziwić, bo Effector przeżył w lecie prawdziwą rewolucję kadrową. Ze zbudowanego w zasadzie w ostatniej chwili ubiegłorocznego zespołu zostali tylko Adrian Staszewski, Bartosz Sufa i zakontraktowany w grudniu Piotr Orczyk. Co więcej, zawodnicy są nie tylko nowi, ale w większości młodzi lub bardzo młodzi. – Przeskok z siatkówki młodzieżowej do seniorskiej jest bardzo duży. Wiele rzeczy ci zawodnicy muszą się nauczyć i na to po prostu potrzeba czasu – mówi przed startem rozgrywek Dariusz Daszkiewicz. Mecz w Warszawie będzie pierwszym poważnym sprawdzianem dla „młodych gniewnych” z Kielc. Co prawda Effector w okresie przygotowawczym grał już z Resovią Rzeszów (a nawet wygrał) i Skrą Bełchatów, ale nie od dziś wiadomo, że prawdziwą wartość drużyny poznaje się w meczach o stawkę.



Na pewno jedziemy do Warszawy nastawieni na walkę z Politechniką. Zdajemy sobie sprawę z siły przeciwnika. Na pewno jest faworytem w tym spotkaniu, ale my będziemy walczyć – zapowiada trener Daszkiewicz. Pozycja warszawskiej drużyny na przedsezonowej giełdzie na pewno wzrosła po zwycięstwie w Memoriale Zdzisława Ambroziaka. Zawodnicy Jakuba Bednaruka w pokonanym polu zostawili tam AZS Częstochowa, ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i Perugię. – Ciężko mi powiedzieć, czy nasza forma jest już optymalna. Mam nadzieję, że te wyniki, które na tę chwilę nie są może tak bardzo istotne, to dobry prognostyk i myślę, że przełoży się to na dobry początek sezonu w naszym wykonaniu – mówił po zwycięskim finale Mateusz Sacharewicz, nowy środkowy warszawian.

Zmiany, chociaż nieco mniejsze niż w Effectorze, nie ominęły też akademików ze stolicy. Ostatnią jest zakontraktowanie Pawła Woickiego, który wspólnie z Marcinem Nowakiem stanowi doświadczony trzon ekipy z Warszawy. Na przeciwnym biegunie jest osiemnastoletni Artur Szalpuk. Po meczach w okresie przygotowawczym można być pewnym, że ze względu na niego wiele osób będzie tym uważniej śledzić poczynania Politechniki Warszawskiej. Medalista mistrzostw świata i Europy w kategorii kadetów został MVP Memoriału Ambroziaka. – Czuję respekt przed wszystkimi starszymi zawodnikami, szanuję ich bardzo, ale na boisku jesteśmy rywalami i nie może być tak, że będę się bał – mówił po wygranym meczu z ZAKSĄ.

Ten brak strachu, nawet w starciach z drużynami na papierze lepszymi, był w poprzednim sezonie znakiem rozpoznawczym warszawian. „Waleczni i niebezpieczni” – takie hasło na swoim autokarze mieli polscy piłkarze podczas MŚ w Niemczech w 2006. Ale zdecydowanie lepiej pasuje ono do drużyny Jakuba Bednaruka. Tej z poprzedniego sezonu, która wyrywała punkty faworytom i była rewelacją pierwszej części sezonu i jak wskazują przedsezonowe sparingi, tej „nowej”, stworzonej w dużej mierze z zawodników na dorobku.

Tyle że coś do udowodnienia mają też siatkarze z Kielc, zaczynając od argentyńskiego duetu Bruno Romanutti – Cristian Poglajen, przez Piotra Lipińskiego (tylko zmiennika Michała Masnego w Bydgoszczy), a kończąc na wracającym do siatkówki po półtorarocznej przerwie Sławomirze Jungiewiczu.

Nie da się przy tym ukryć, że to może być „mecz za 6 punktów”, szczególnie ważny dla późniejszego układu tabeli. Oba zespoły chcą awansować do fazy play-off, więc to w takich spotkaniach jak jutrzejsze muszą wygrywać. Dalszy terminarz wydaje się korzystniejszy dla warszawian (w kolejnych meczach zmierzą się z BBTS-em oraz AZS-ami z Częstochowy i Olszyna, a Effector ze Skrą, Treflem i AZS-em Częstochowa), więc wygrana z kielczanami może oznaczać dla nich drugie z rzędu rozpoczęcie ligi z przytupem. Tylko że z związku z tym, podopiecznym Dariusza Daszkiewicza tym bardziej nie powinno zabraknąć motywacji. A jak będzie? Początek spotkania jutro o godz. 17.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved