Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Goran Vujević: Kocham ten sport

Goran Vujević: Kocham ten sport

fot. archiwum

Goran Vujević, dwukrotny medalista igrzysk olimpijskich, w wywiadzie dla Strefy Siatkówki mówi o tym, skąd czerpie motywację do dalszej gry, czego spodziewa się po nowym sezonie i czy kadra Serbii jest w stanie pójść w ślady jego i jego kolegów.

W wieku 40 lat nadal zawodowo uprawia pan siatkówkę. Skąd czerpie pan motywację, by nadal grać?

Goran Vujević: – Przede wszystkim z tego, że kocham ten sport. Nie męczy mnie trenowanie każdego dnia, pod względem fizycznym czuję się dobrze, kontynuuję więc, to, co robię, bo na razie nie mam zamiaru zakończyć mojej kariery.

Młodzi w drużynie słuchają się pana?

– Tak, zresztą teraz, jak były przygotowania do sezonu, to pomagałem, doradzałem młodym. Mamy nową drużynę, obiecującą, mam nadzieję, że osiągniemy dobre wyniki w nadchodzącym sezonie.

No właśnie, drużyna została mocno przebudowana. Nie ma w zespole problemów z komunikacją, ze zgraniem się?

– Nie, zagraniczni zawodnicy uczą się szybko języka, trener zresztą zna ich język ojczysty. Myślę więc, że się dobrze zaadaptowali. Teraz jest czas, kiedy staramy się pokazać na boisku to, co wykonaliśmy podczas przygotowań.

Grał pan razem ze Slobodanem Kovacem w jednej drużynie. Teraz on jest trenerem, pan nadal zawodnikiem, jak wyglądają wasze relacje?

– Bycie trenerem na pewno zmienia nieco nastawienie, ale to będzie trzeci rok, kiedy razem współpracujemy, znamy się bardzo dobrze, ja znam jego metody pracy, tak więc nie ma żadnych problemów.

Jakie są cele na przyszły sezon klubu z Perugii?

– Prezes klubu chce, żebyśmy zaszli dalej niż w zeszłym sezonie. W zeszłym roku byliśmy na szóstym miejscu, w tym chce zajść dalej, zarówno w pucharze Włoch, jak i w lidze, chce dojść do półfinałów. Zobaczymy, mamy młodą drużynę, więc trudno coś obiecać. Jeżeli chłopcy zaprezentują pełnię swojego talentu na boisku, możemy zajść daleko.

Prawie całą swoją karierę występuje pan we włoskiej lidze. Włochy to najlepsze miejsce do życia i grania w siatkówkę?

– Do życia pewnie tak, jednak ostatnio są inne ważne centra siatkówki, jak Turcja, Polska, Rosja, Brazylia. To są ważne ligi i dużo zawodników idzie tam grać. Ja nie mogę, gdyż mam rodzinę, trójkę dzieci, dla mnie trudne jest zmienianie miejsca zamieszkania. Ja jednak przyzwyczaiłem się do życia we Włoszech, kiedy skończę grać, to chciałbym tutaj zostać, to jest mój drugi dom.

A kiedy skończy pan grać, wie już pan, co chciałby robić?


– Jeszcze nie wiem. Była propozycja, żebym został team menadżerem w przyszłym sezonie, ale jeżeli stan zdrowia mi pozwoli, to jeszcze przez jeden rok chciałbym pograć. Na razie jednak zbyt wcześnie, by o tym mówić.

W swojej karierze zdobył pan wiele medali, w tym m.in. olimpijskie złoto. Czy ten medal uważa pan za swój największy sukces?

– Igrzyska olimpijskie to zawsze najważniejsze rozgrywki dla każdego sportowca i posiadanie dwóch medali olimpijskich to na pewno najlepszy wynik w mojej karierze. Najpierw był brązowy medal, akurat kiedy zaczynałem grać w wyjściowej szóstce, towarzyszyły temu wyjątkowe emocje, potem wygraliśmy złoto i to było już czyste szaleństwo. W tym sporcie niezwykle trudno jest dojść do finału igrzysk i móc wygrać złoto, tak więc obydwa medale są dla mnie ważne.


Czy śledził pan wyniki reprezentacji Serbii podczas tegorocznych mistrzostw Europy? Dla mnie osobiście brązowy medal to jednak pewnego rodzaju niespodzianka.

– To bardzo dobry wynik, bo w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat w drużynie nie ma już Ivana Milijkovicia, jest nowy rozgrywający i dużo młodych zawodników, bardzo interesujących, którzy pokazali, że są w stanie walczyć z Rosją jak równy z równym. Przegrali wprawdzie, ale grali lepiej niż Włosi w finale z Rosją, mają potencjał, by w przyszłości osiągać dobre rezultaty. Zarówno rozgrywający, jak i atakujący zagrali dobrze, mimo że są bardzo młodzi, środkowi są bardzo mocni, przyjmujący też są bardzo obiecujący, więc może im się uda powtórzyć ten wynik.

A może też uda im się powtórzyć wasz wynik i sięgnąć po olimpijskie złoto?

– Teraz Brazylia i Rosja przewyższają wszystkich, może przy jakichś sprzyjających okolicznościach tak, ale na razie nie sądzę. Popatrzmy np. na Polskę, która grała u siebie, a nie udało jej się dojść nawet do półfinałów, tak więc trudno jest coś przewidywać w przypadku większości drużyn. Rosja i Brazylia poszły naprzód, a konkurencja jest ogromna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved