Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Z piekła do nieba, czyli ZAKSA – Sir Safety Perugia 3:2

Z piekła do nieba, czyli ZAKSA – Sir Safety Perugia 3:2

fot. archiwum

Siatkarze kędzierzyńskiej ZAKSY w środę rozegrali ostatni sparing przed rozpoczęciem sezonu. Rywalem podopiecznych Sebastiana Świderskiego była ekipa Sir Safety Perugia. Po przegranej w pierwszych dwóch partiach ZAKSA podniosła się z kolan i wygrała 3:2.

Mecz wicemistrzów Polski z Sir Safety Perugia został poprzedzony oficjalną prezentacją zespołu, w której kibicom w hali Azoty przedstawieni zostali wszyscy siatkarze oraz cały sztab szkoleniowy. Pojedynek z przedstawicielem włoskiej Serie A1 zainaugurował… Apoloniusz Tajner, który jako pierwszy wprowadził piłkę do gry. Tuż po całej „zabawowej” części sparingu przyszła pora na prawdziwe granie. W pierwszej akcji błąd przekroczenia linii trzeciego metra popełnił Konstantin Cupković i ZAKSA objęła prowadzenie 1:0. Początkowo w szeregach kędzierzynian najwięcej piłek kierowanych było do Grzegorza Boćka, natomiast goście najczęściej korzystali z usług 40-letniego Gorana Vujevicia (8:7). Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego prezentowali się na boisku lepiej od gospodarzy, a jedynie duża ilość błędów w ataku i zagrywce Nemanji Petricia powodowała, że wynik wciąż był korzystny dla kędzierzynian (16:13). W końcówce w bloku błysnął Wojciech Ferens (21:15) i wydawało się, że losy seta są przesądzone. Do pracy wziął się jednak rozgrywający Mihajlo Mitić, który odrzucił od siatki ZAKSĘ zagrywką i pomógł w złapaniu kontaktu (21:22). W decydujących akcjach błędy w ataku popełnili Gladyr i Bociek, a Sir Safety zwyciężył 25:23.

W drugiej partii liderem ekipy z Perugii został Cupković, natomiast motory napędowe ZAKSY – Dick Kooy oraz Bociek – nieco opadły z sił. Przyjezdni od początku przeważali, jednak ich dominacja nie była zbytnio widoczna w wyniku (5:4). Dopiero w połowie seta Simone Buti i spółka odskoczyli na trzy punkty (12:9). Przy zagrywce Michała Ruciaka kędzierzynianie doprowadzili do remisu (14:14), a następie wypracowali dwupunktowe prowadzenie (18:16). „Czapa” Butiego na Wiśniewskim oraz punktowa zagrywka Miticia pozwoliły na odwrócenie sytuacji – to Sir Safety prowadził dwoma oczkami (23:21). W końcówce w ataku nie poradził sobie wprowadzony na boisko Dominik Witczak, a piłkę setową na punkt zamienił Cupković (25:21).

Set numer trzy siatkarze z Opolszczyzny rozpoczęli od słabego przyjęcia, sytuacyjnych ataków i niekorzystnego wyniku 2:5. Trener Świderski, widząc problemy swojego zespołu, zdecydował się wprowadzić na boisko Grzegorza Pilarza w miejsce popularnego „Gumy”. Rozprężenie w szeregach włoskiego zespołu oraz zmiana playmakera szybko odbiły się na rezultacie – ZAKSA wypracowała sobie trzy oczka przewagi (12:9). Wreszcie odpowiedni rytm złapał Kooy, który pokazał pełnię swoich umiejętności w zagrywce, obronie oraz ataku. Holenderski przyjmujący z niemal chirurgiczną precyzją kierował piłki w „pomarańczowe” (17:13). W końcówce obie ekipy zaprezentowały kibicom festiwal zepsutych zagrywek, a całe widowisko trochę „siadło”. Ostatecznie zwycięsko z tej części gry wyszli kędzierzynianie, którzy zakończyli seta po ataku Wiśniewskiego z krótkiej (25:23).



Wygrana partia wyraźnie podbudowała gospodarzy, którzy czwartego seta rozpoczęli od prowadzenia 5:2, a po paru akcjach było nawet 8:3. Słabsze chwile przeżywał Mitić, a trochę zmęczonego Vujevicia na boisku zastąpił znany z występów w Itasie Trentino, Dore Della Lunga. Lekko przemeblowany skład teamu z Półwyspu Apenińskiego nie radził sobie na boisku najlepiej, a najbardziej widoczny był brak wyraźnego lidera, na którym w tych ciężkich chwilach spoczywałby ciężar zdobywania punktów. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną oba zespoły wybudziły się ze snu i na boisku zaczęło się dziać dużo więcej. Kilka długich wymian, w których z dobrej strony pokazali się libero Gacek i Giovi, przypomniały kędzierzyńskiej publiczności najlepsze momenty z zeszłego sezonu (15:10). W szeregach ZAKSY na pierwszy plan wyszedł Ferens, który podbijał piłki w obronie, a także skutecznie atakował, natomiast grę Sir Safety na przyzwoitym poziomie utrzymywał Petrić (21:18). O tym, że zwycięzca meczu zostanie wyłoniony w tie-breaku, zadecydowała autowa zagrywka Della Lungi (25:22).

Goście, rozczarowani, iż mając rywala na widelcu, nie potrafili zakończyć meczu w trzech setach, rozpoczęli tie-breaka z wysokiego C. Dwa ataki z prawego skrzydła skończył Cupković i dał swej ekipie prowadzenie 2:0. Kędzierzynianie szybko się otrząsnęli i już po chwili na tablicy wyników widniał dużo korzystniejszy rezultat – 5:3. Siatkarze z Perugii mieli ogromne problemy z dograniem piłki do siatki, co poskutkowało zwiększającą się różnicą dzielącą oba zespoły (12:8). Punkt na wagę zwycięstwa zdobył atakiem w pierwszym tempie Łukasz Wiśniewski (15:9).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Sir Safety Perugia 3:2
(23:25, 21:25, 25:23, 25:22, 15:9)

Składy zespołów:
ZAKSA: Bociek, Zagumny, Ruciak, Gladyr, Kooy, Wiśniewski, Gacek (libero) oraz Ferens, Witczak, Pilarz i Lewis
Sir Safety: Barone, Mitić, Vujević, Buti, Cupković, Petrić, Giovi (libero) oraz Della Lunga, Semenzato i Paolucci

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved