Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Dominik Kwapisiewicz: W Pile czuję się jak w domu

Dominik Kwapisiewicz: W Pile czuję się jak w domu

fot. archiwum

- W Pile czuję się jak w domu - mówi Dominik Kwapisiewicz, który kilkanaście dni temu dołączył do ekipy PGNiG Nafty Piła. - Tutaj zaczynałem przygodę z seniorską siatkówką, tutaj również byłem asystentem Mirosława Zawieracza w PTPS-ie - dodaje.

Po rozstaniu się z KS Milicz szybko znalazł pan nowego pracodawcę. Poza Piłą były jeszcze inne propozycje?

Dominik Kwapisiewicz:Tak, poza Piłą były inne opcje, jednakże z różnych względów zdecydowałem się na PGNiG Naftę Piła. Na pewno mocnym argumentem, który przemawiał za takim, a nie innym wyborem, była pewna praca dla żony. Oczywiście również kilka pobocznych czynników przychyliło się do tego, że jestem w tym klubie.

W Nafcie Piła jest pan od kilku dni, ale z aklimatyzacją chyba nie było problemów?



Oczywiście, że nie. Środowisko pilskie znam bardzo dobrze. Mam tu sporo znajomych i życzliwych mi ludzi. Tutaj również zaczynałem swoją przygodę z seniorską siatkówką w Jokerze, jak również byłem asystentem Mirosława Zawieracza w PTPS-ie w sezonie 2011/2012. Zatem mogę powiedzieć, że w Pile czuję się jak w domu (uśmiech).

Pracując z męskimi zespołami, trudno ponownie przestawić się na siatkówkę w kobiecym wydaniu?

Na pewno różni się trochę trening męskiej drużyny od żeńskiej i pomijam tu mentalność, która jest diametralnie inna, co nie oznacza, że gorsza, po prostu inna. A jeśli chodzi już o sprawy czysto siatkarskie, techniczne to jest trochę różnic, aczkolwiek należy podkreślić, iż siatkówka żeńska stara się gonić męską i wiele aspektów zaczyna być przekładanych do kobiet. Za przykład można tu podać atak środkowej z jednej nogi przy prawej antence tzw. „fast". Bodajże u mężczyzn Marcin Nowak był jedynym środkowym, który miał to zagranie w swoim repertuarze.

Przechodząc do niedzielnego meczu. Faworytem w konfrontacji z Impelem nie byliście, ale czy spodziewał się pan takiego lania?

Zgadza się, Impel w konfrontacji z nami na pewno był stawiany w roli faworyta. Jednakże zawsze wychodzisz na boisko po to, aby sprzedać to, co masz najlepszego, dać z siebie 100% i gdy to nie wystarcza, wtedy się przegrywa. W siatkówce tak to już jest, że remisów nie ma i zawsze musi ktoś przegrać. To jest normalne. Szkoda tylko, że nam nie udało się zaprezentować wszystkiego, co dziewczyny potrafią i przegraliśmy w fatalnym stylu. Wracając do sedna pytania -mimo iż byłem z zespołem tylko parę dni, nie spodziewałem się takiego lania.

Początek spotkania toczył się po waszej myśli. Nafta Piła odskoczyła rywalkom na kilka punktów, ale później było słabiej i słabiej…

Dokładnie, sam początek pierwszej partii, jak i ona cała, był najlepszą częścią w naszym wykonaniu, biorąc pod uwagę całe spotkanie. A rzeczywiście później było tak jak pan mówi: słabiej i słabiej. Dlaczego tak się stało – nie mi to osądzać. Jak już mówiłem wcześniej, do pierwszego meczu byłem bardzo krótko z zespołem i nie wiedziałem do końca jak dziewczyny trenowały, jak przepracowały okres przygotowawczy i co działo się wewnątrz drużyny.

Za tydzień kolejna trudna przeprawa. Czeka was wyjazd do Chemika, który łatwo poradził sobie z mistrzyniami Polski. Nastroje i błędy uda się na czas poprawić?

Znamy klasę rywala i doskonale zdajemy sobie sprawę, że musimy zagrać na 100% swoich umiejętności, aby móc myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w Policach. Z racji tego, że za nami pierwsza kolejka i graliśmy z naprawdę mocnym zespołem aspirującym do medalu w tym sezonie, to myślę, że na pewno nastroje poprawimy szybciej aniżeli błędy, bo te niekiedy w siatkówce niweluje się miesiącami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved