Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: Nie jestem prorokiem

Andrzej Kowal: Nie jestem prorokiem

fot. Cezary Makarewicz

- My nie rozmawiamy ze sobą o celach, dla nas ważny jest każdy kolejny mecz. To jest nasz cel. Meczów jest bardzo dużo i małymi kroczkami musimy iść do przodu - mówi Andrzej Kowal, trener mistrzów Polski, Asseco Resovii.

W piątek zaczynacie nowy sezon. Jak ocenisz okres przygotowawczy? Przez większość czasu musieliście łatać skład, a na dobrą sprawę to nawet w momencie rozpoczęcia sezonu nie masz do dyspozycji wszystkich zawodników.

Andrzej Kowal:Wiedzieliśmy o tym, że tak będzie. Dlatego też przygotowywaliśmy się tak, by było wszystko w porządku. Nawet przy kontuzji Igły [Krzysztofa Ignaczaka – przyp. red.] alternatywą miał być Nikołaj Penczew, ale on dołączy do nas dopiero w połowie października. Co do przygotowań, to tak jak co roku, nie mieliśmy wielu zawodników i na dobrą sprawę to na początku sezonu będziemy się poznawać, pracować nad jakąś strategią. Będziemy próbowali wykorzystać maksymalny potencjał zawodników, choć teraz trzeba będzie bazować na ich formie z reprezentacji.

W tym sezonie jednak ma być inaczej niż w poprzednich. Założenia są takie, by nie gubić punktów na początku, by od razu grać dobrze.



Ma być inaczej, ale jak będzie, nie wiem. Nie jestem prorokiem. Na pewno trochę inaczej trenujemy, na inne rzeczy kładziemy nacisk. Też zbieramy doświadczenie i pierwsze mecze pokażą, jak jesteśmy przygotowani. Ale na pewno, jak już mówiłem, będziemy bazować na dyspozycji zawodników, którzy przyjeżdżają po różnego rodzaju imprezach. Na dobrą sprawę to będzie determinowało naszą grę.

Czujecie się faworytami ligi? Pierwszy raz wszyscy stawiają was jako tych najmocniejszych.

Nie, choć uważam, że mamy mocniejszy skład niż w tamtym roku. Ale mocniejszy ma też ZAKSA, Jastrzębski Węgiel czy Skra Bełchatów. Więc to tylko teoria, a boisko wszystko zweryfikuje. Na początku sezonu potencjał zespołu ocenia się po nazwiskach, a to czasami jest bardzo złudne.

W środę czeka was mecz o Superpuchar. Jak ważne to dla was trofeum? Pewnie prestiżowo byłoby wygrać.

Nie patrzymy pod kątem prestiżu. Czy zagramy w lidze, czy w Superpucharze, każdy mecz traktujemy tak samo. Jest to jakieś trofeum, a tak samo za trofeum można uznać wygranie z Bielskiem, bo choć to beniaminek, to zgubienie np. punktu z nimi może się odbić na grze w play-off. Każdym naszym trofeum będzie wygranie kolejnego meczu.

Cały wywiad Marcina Lwa w serwisie rzeszow.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved