Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Tamara Kaliszuk: Pierwsze koty za płoty

Tamara Kaliszuk: Pierwsze koty za płoty

fot. jedynkaaleksandrow.pl

- Początkowy stres już za nami i teraz powinno być tylko lepiej - podkreśla Tamara Kaliszuk. Nowa atakująca Pałacu Bydgoszcz, w wywiadzie dla Strefy Siatkówki, opowiada o przyczynach słabej postawy drużyny w Muszynie i swojej pozycji w zespole.

W meczu z Muszynianką raziła niska efektywność całego zespołu w ataku. Czym było to spowodowane?

Tamara Kaliszuk: – Na pewno powodem niskiej skuteczności nie był brak umiejętności naszej drużyny w ataku. Po prostu czasami przychodzą takie dni, iż mimo usilnych prób nie jesteśmy w stanie dobrze grać. Dodatkowo rywalki prezentowały się efektywnie w bloku i swoją zagrywką utrudniały nam przyjęcie. Przy słabszym dograniu zmuszone byłyśmy do grania z wysokich, sytuacyjnych piłek.

Skład zespołu z Muszyny przeszedł rewolucję. Na papierze podopieczne Bogdana Serwińskiego prezentują się słabiej niż w poprzednich latach. Czy pojawiła się u was myśl, że łatwiej będzie dzięki temu wywieźć punkty z Doliny Popradu?



– Na początku każdego z setów prowadziłyśmy z przeciwniczkami równorzędną walkę, ale później to gospodynie przejmowały inicjatywę. Nie patrzyłyśmy do końca na skład personalny rywalek, choć zdawałyśmy sobie sprawę jak wygląda ich zestawienie, tylko skupiałyśmy się na swojej grze aby grać na sto procent możliwości. Czasami są gorsze dni, ale nie chcę tej porażki w ten sposób tłumaczyć. Musimy się zmobilizować i walczyć o punkty w kolejnym spotkaniu.

W sobotę po przeciwnej stronie siatki ze rozegranie odpowiedzialna była Magdalena Mazurek. Czy sztab szkoleniowy przygotował specjalną taktykę na byłą siatkarkę Pałacu Bydgoszcz?

– Wiedziałyśmy, że najprawdopodobniej to Magda (Mazurek – przyp. red.) będzie odpowiadała za rozegranie wśród przeciwniczek. Oczywiście trenerzy mieli dużą wiedzę odnośnie charakterystyki jej rozegrania. Nie chciałabym jednak publicznie ujawniać przygotowanej taktyki, gdyż takie kwestie powinny zostać wewnątrz drużyny.

Czy czuje pani, iż na własnych barkach będzie musiała udźwignąć grę w ataku Pałacu wobec kontuzji Zuzanny Czyżnielewskiej i małego doświadczenia na najwyższym szczeblu rozgrywek Zuzanny Pieczki?

– Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Tym bardziej, że gram na takiej pozycji, gdzie większość najtrudniejszych, sytuacyjnych piłek będzie posyłana do mnie. Atakująca często musi radzić sobie w trudnych sytuacjach na boisku i poderwać swoimi zbiciami zespół do walki. Po meczu z Muszynianką, nie ukrywam, jestem bardzo zawiedziona. Wiem, iż nie dałam z siebie stu procent. Był to jednak inauguracyjny mecz. Jak mówi polskie powiedzenie „pierwsze koty za płoty”. Początkowy stres już za nami i teraz powinno być tylko lepiej.

Po wynikach sparingów zespół był na fali wznoszącej. Czy zimny prysznic jaki otrzymałyście w Muszynie „podciął” wam skrzydła, a może puszczacie tę porażkę w niepamięć? Pytam w kontekście piątkowej rywalizacji u siebie z BKS-em Bielsko Biała.

– O starciu z Muszynianką nie możemy zapomnieć. Jednakże to spotkanie skończyło się w sobotę. W niedzielę miałyśmy dzień na przemyślenia, ale od początku nowego tygodnia zaczęłyśmy już pracować pod kątem kolejnych meczów. Porażka nas nie zdeprymowała, ale dodała nam więcej mobilizacji. Żadna z nas nie chce nikogo zawieść.

*rozmawiał Szymon Łożyński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved