Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: „Bij mistrza”, czyli Resovia pod ostrzałem

PlusLiga: „Bij mistrza”, czyli Resovia pod ostrzałem

fot. archiwum

Trudniej obronić trofeum, niż je wywalczyć, a z ciężarem tytułu na plecach gra się trudniej - dotychczas rzeszowianie skutecznie temu zaprzeczali. Jednak przed Resovią Rzeszów kolejny trudny sezon, bowiem zasada „bij mistrza" nie traci na aktualności.

Fakt, że zdobycie tytułu mistrzowskiego przez Resovię Rzeszów po latach oczekiwania nie był przypadkiem, a raczej efektem mozolnej pracy i dopracowania każdego szczegółu na etapie budowy oraz zgrywania zespołu, rzeszowianie już potwierdzili. Prowadzony przez Andrzeja Kowala zespół w imponującym stylu, po pięciomeczowym horrorze w finale, pokonując ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, obronił tytuł mistrzowski. Siatkarze mistrza Polski w ubiegłym już sezonie byli autorami chyba największej liczby takich siatkarskich horrorów, a mianem takich można też określić chociażby rywalizację ćwierćfinałową ze Skrą Bełchatów. Nie mniej emocjonująco zapowiada się aktualny sezon w wykonaniu ekipy z Rzeszowa, przy czym zmianie uległa obsada po mistrzowskiej stronie siatki.

Z Asseco Resovią Rzeszów jako pierwszy pożegnał się Zbigniew Bartman. O ile w przedsezonowych typowaniach stawianie na zawodnika, od niedawna grającego na pozycji atakującego, uznawano za ryzykowne posunięcie włodarzy klubu z Rzeszowa, popularny Zibi chociażby swoją grą w meczach z rywalem z Bełchatowa, udowodnił, że jakiekolwiek obawy były bezzasadne. Duet Bartman-Schöps uzupełniał się bardzo dobrze, jednak teraz wsparciem dla atakującego reprezentacji Niemiec ma być inny młody polski atakujący – Dawid Konarski. Nie był to koniec zmian w zespole prowadzonym przez Andrzeja Kowala, jednak w zestawieniu z przebudowami kadrowymi w innych ekipach PlusLigi siatkarzy, w przypadku Resovii można mówić o stabilizacji. W zespole mistrza Polski utrzymano trzon zespołu, pożegnano się z duetem przyjmujących: Rafałem Buszkiem i Nikolą Kovaceviciem, rzeszowskie klimaty na Warmię i Mazury zamienił natomiast Maciej Dobrowolski. Do rzeszowian dołączył co prawda Michał Kozłowski, jednak rozgrywający nie zagrzał długo miejsca w stolicy Podkarpacia. Kiedy włodarze Resovii zakontraktowali Fabiana Drzyzgę, niemal pewne stało się, że to dla Kozłowskiego zabraknie miejsca w meczowej dwunastce, w związku z czym zawodnik został wypożyczony do AZS-u Częstochowa. Na tym nie skończyły się łowy obrońców tytułu, wypełniając lukę na przyjęciu, do Rzeszowa ściągnięto Nikołaja Penczewa oraz Petera Veresa. O węgierskim przyjmującym już teraz mówi się, że może być strzałem w dziesiątkę i prawdziwym hitem transferowym. Jakość, a nie ilość – tak krótko można podsumować ruchy kadrowe w ekipie mistrzów Polski. Tym bardziej cieniem na grze zespołu ze stolicy Podkarpacia nie powinien w początkowej części sezonu kłaść się brak zgrania, mimo że Resovia wciąż nie może trenować w komplecie.

Resovia Rzeszów zdaje się więc być zespołem kompletnym, o stabilnym przyjęciu, dysponującym siłą ataku. Z tej perspektywy wydaje się, że jedyny problem, jaki może mieć trener Andrzej Kowal, to będzie kłopot bogactwa. A wskazanie wyjściowego składu na etapie przedsezonowych typowań jest zadaniem wyjątkowo trudnym. – Wszyscy mamy czyste karty, więc każdy z nas walczy o miejsce, a wiadomo, najważniejsze jest dobro drużyny – potwierdza rozgrywający mistrza kraju, Fabian Drzyzga. Przygotowania rzeszowian do sezonu zaburzył uraz Krzysztofa Ignaczaka, jakiego libero Resovii doznał na tydzień przed startem siatkarskiej ekstraklasy. Z tym problemem szkoleniowiec już sobie poradził i najprawdopodobniej w pierwszym meczu rozgrywek Ignaczaka zastąpi Paul Lotman.



Przedsezonowe testy rzeszowian nie wypadły szczególnie imponująco. Przy serii spotkań sparingowych podopieczni trenera Kowala grali w kratkę. Jednak nawet rotacje składem przeprowadzane w poszczególnych spotkaniach potwierdzały, że te mecze miały być przede wszystkim materiałem szkoleniowym. Potknięcia rzeszowian w meczach z niżej klasyfikowanymi rywalami nie powinny jednak sympatykom klubu z Rzeszowa dawać powodów do obaw, w ostatnich latach dyspozycja Resovii w tego typu meczach także nie zwalała z nóg, jednak odpowiednia forma miała przyjść i przyszła w kluczowym momencie sezonu…

Obrona tytułu mistrza Polski jest jednak tylko jednym z celów Resovii Rzeszów. W tym sezonie rzeszowianie walczyć będą na kilku frontach, a wyjątkowo istotnym ma być rywalizacja w Lidze Mistrzów. W ubiegłym sezonie w tych prestiżowych rozgrywkach ekipie z Podkarpacia przypadła raczej rola statysty, tym razem ma być inaczej. Czy to będzie kolejny sezon Asseco Resovii Rzeszów, nie tylko na krajowym podwórku?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved