Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Ignaczak już doszedł do siebie po urazie

Krzysztof Ignaczak już doszedł do siebie po urazie

fot. archiwum

- Ortopeda stwierdził, że nie ma dramatu. Będziemy to rehabilitować we własnym zakresie w klubie. Przerwy znaczącej nie będzie, bo z takim bólem już trenowałem - mówi libero Resovii Rzeszów, Krzysztof Ignaczak, którego kontuzja wyglądała groźnie.

Krzysztof Ignaczak doznał groźnie wyglądającej kontuzji na jednym z przedsezonowych sparingów, jaki rozgrywał zespół Resovii Rzeszów. – W momencie przyjęcia piłki Paul Lotman stanął, a ja po prostu wleciałem w niego całym impetem ciała. Mówiąc obrazowo, zahamował moją głowę… Poczułem mocne strzyknięcie w okolicach kręgów szyjnych. Wystraszyłem się, bo ostatnio miałem problemy z mięśniami w okolicy szyi – wspomina zawodnik. – Poczułem takie szarpnięcie, jakby coś się naderwało. Pierwsza próba podniesienia głowy była taka, że mnie bardzo bolało i dałem spokój. Uznałem, że dalej nie będę próbował i poleżę na parkiecie, bo w takich sytuacjach nigdy nic nie wiadomo. Z boku to pewnie bardzo groźnie wyglądało. Zresztą groźnie było aż do momentu, gdy wykonano mi wszystkie badania. Póki nie wykluczono wszystkich możliwych uszkodzeń, leżałem w kołnierzu usztywniającym – dodaje libero mistrzów Polski.

Okazało się jednak, że kontuzja nie jest groźna i Krzysztof Ignaczak ma szansę dość szybko wrócić na boisko. Jest nawet możliwość, że zagra już w inauguracyjnym meczu PlusLigi. – Okazało się, że to prawdopodobnie uraz mięśniowy, a nie kręgosłupa. Ortopeda stwierdził, że nie ma dramatu. Będziemy to rehabilitować we własnym zakresie w klubie. Przerwy znaczącej nie będzie, bo z takim bólem już trenowałem. Po dwóch dniach przerwy wróciło to do takiego stanu, jaki miałem przed zderzeniem z Paulem. Mięsień jest nadal napięty, więc teraz będziemy starali się go rozluźniać. Nie ukrywam jednak, że trochę się tym wszystkim przejąłem. Zasuwałem naprawdę solidnie w okresie przygotowawczym, a tu zaraz inauguracja ligi i mecz o Superpuchar. Na szczęście nie jest źle – twierdzi Krzysztof Ignaczak na łamach Przeglądu Sportowego. I zapowiada ogromne emocje w tym sezonie PlusLigi. – Będzie ciekawie, bo Jastrzębie naprawdę nieźle się prezentowało, Kędzierzyn też będzie miał coś do powiedzenia, a swoje pięć minut na pewno dostanie Bełchatów. To zespół o innym obliczu także dlatego, że Mariusz Wlazły wrócił na atak i będzie chciał coś pokazać. Będzie się działo! – twierdzi libero Resovii.

Cały wywiad Kamila Składowskiego w Przeglądzie Sportowym



źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved