Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: „Jastrzębski Węgiel w drodze po złoto…”

PlusLiga: „Jastrzębski Węgiel w drodze po złoto…”

fot. archiwum

Głośne zapowiedzi w Jastrzębiu-Zdroju nie są nowością. Tym razem jastrzębianie poszli dalej i nawet na autokarze wożącym zawodników na mecze widnieje napis „w drodze po złoto". Predyspozycje ku temu są, ale czy potencjał zespołu przełoży się na wygrane?

Głód medali w Jastrzębiu-Zdroju w pewnym stopniu został zaspokojony w ubiegłym sezonie. Podopieczni Lorenzo Bernardiego, mimo przeszkód na swojej drodze, dobrnęli do etapu rywalizacji o medale, kończąc sezon na najniższym stopniu podium. Ambicje jastrzębian były większe, jednak brązowy medal po kilkuletniej przerwie także był odbierany jako satysfakcjonujący wynik. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a utrzymany szkielet zespołu ma być w kolejnym sezonie gwarantem sukcesu. Sympatycy Jastrzębskiego Węgla na tytuł mistrzowski czekają blisko dziesięć lat, w tak zwanym międzyczasie ekipa ze Śląska sięgała po medale, jednak wciąż w dorobku jastrzębian brakowało tego z najcenniejszego kruszcu.

Zmiany gwarantem sukcesu? Podobnie jak inne plusligowe zespoły, także jastrzębian dotknęła przebudowa kadrowa. Z zespołem pożegnali się m.in. Russell Holmes i uznany za rozczarowanie transferowe Matteo Martino, a także niemal zgodnie z jastrzębska tradycją – rozgrywający. Na przestrzeni ostatnich lat chyba żaden inny klub siatkarskiej ekstraklasy nie doświadczył takiej rotacji na pozycji rozgrywającego. Lukę po Tiago Violasie i Simonie Tischerze wypełnili doskonale znany polskim kibicom Michał Masny i dotychczas sprawdzający swoją formę na parkietach ligi greckiej Dmytro Filippov. Nie był to koniec zmian, szeregi ekipy Lorenzo Bernardiego zasilili także mogący się pochwalić polskim paszportem przyjmujący: Nicolas Maréchal i Thomas Jarmoc, a także środkowi Alen Pajenk i Simon Van De Voorde. Na stanowisku pierwszego trenera pozostał Lorenzo Bernardi, sztab szkoleniowy uzupełnił włoski zaciąg w postaci Massimo Caponeriego jako asystenta trenera oraz Giovanniego Miale, który jako trener od przygotowania fizycznego zastąpił Andreę Pozziego.

Kapitan brązowych medalistów PlusLigi siatkarzy, poznając już realia polskiej ekstraklasy, podkreśla przede wszystkim duży potencjał nowego zespołu. Michał Łasko studzi jednak nadmierny optymizm. – Różnice między potencjałem, a tym, co zespół prezentuje na boisku, często są duże. Jest wiele czynników, jak praca, atmosfera, magia, która czasem tworzy się w zespole – kontynuował zawodnik, wyrażając jednak wiarę w swój zespół. – Wydaje mi się, że jesteśmy w stanie to zbudować w tym roku – zakończył. Atakującemu Jastrzębskiego Węgla trudno nie przyznać racji, możliwości zespołu z Jastrzębia-Zdroju w tym sezonie są spore. Na papierze skład jastrzębian robi wrażenie, a rywalom może dawać powody do obaw. W ostatnich sezonach w klubie ze Śląska nie mieli szczęścia do rozgrywających, wystarczy tu wspomnieć o Brianie Thorntonie, który nagle w trakcie sezonu wyjechał z Jastrzębia-Zdroju i już nie wrócił, Brazylijczyku Vinhedo czy nawet Simonie Tischerze, który na plusligowych parkietach nie pokazał pełni swoich możliwości. Nadzieją na odwrócenie złej karty ma być Michał Masny, Słowak, który przed sezonem poprowadził bydgoską Delectę do miejsca w czołowej czwórce, a od kilku sezonów zyskuje przychylne opinie ekspertów. Interesująco zapowiada się współpraca Masnego ze środkowymi, a i tutaj Jastrzębski Węgiel ma problem bogactwa. Z trójki Bontje, Van De Voorde i Pajenk, trudno jednoznacznie wskazać kandydatów do miejsca w wyjściowej szóstce, tym bardziej że każdy z tych zawodników w minionym już sezonie reprezentacyjnym pokazał się z dobrej strony. O asie Jastrzębskiego Węgla mówiono już tyle, że trudno cokolwiek dodać, pewne jest, że będący w pełni formy Michał Łasko dla rywali może być nie do zatrzymania. Jedyną rysą, a raczej znakiem zapytania w nowym składzie jastrzębian jest Nicolas Maréchal. Francuz z polskim paszportem nie wznowił treningów razem z zespołem, aktualnie zmagający się z urazem zawodnik jest we Francji i nie wiadomo, kiedy dołączy do swojego nowego zespołu.



Mecze kontrolne rozgrywane przez podopiecznych Lorenzo Bernardiego na krótko przed rozpoczęciem zmagań ligowych dają powody do optymizmu. A przecież przed jastrzębianami walka nie tylko na jednym froncie, Jastrzębski Węgiel ma przed sobą trudną przeprawę w Lidze Mistrzów, gdzie rywalami brązowych medalistów PlusLigi będzie m.in. naszpikowany gwiazdami Halkbank Ankara. Jaki będzie kolejny sezon w wykonaniu ekipy z Jastrzębia-Zdroju? Czy droga Jastrzębskiego Węgla okaże się faktycznie drogą po złoto, czy skieruje jastrzębian raczej na manowce? Zespół ze Śląska ma wszystko, co potrzebne do sukcesu, można by powiedzieć, że nie pozostaje nic, tylko przekuć ten potencjał w mistrzostwo. Kandydatów do tytułu jest jednak co najmniej kilku, a gdzie w całej stawce znajdzie się Jastrzębski Węgiel, przekonamy się za kilka miesięcy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved