Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Świat na głowie nie stanął. Bez sensacji w I kolejce

ORLEN Liga: Świat na głowie nie stanął. Bez sensacji w I kolejce

fot. archiwum

Pięć setów w Bielsku-Białej, beniaminek pokazał lwi pazur, Muszynianka ciągle mocna, Impel rozpoczyna z wysokiego C, a w Dąbrowie Górniczej z dużej chmury mały deszcz. Zapraszam na ekspresowe podsumowanie inauguracyjnej kolejki.

Przemierzymy wzdłuż siatkarskim pociągiem Polskę. Pierwsza z pięciu stacji to Bielsko-Biała. W piątkowy wieczór miejscowe podejmowały Beef Master Budowlanych Łódź. Oba zespoły przed sezonem przeszły rewolucje kadrowe. Po pięciosetowej walce z triumfu mogły cieszyć się bialanki. Tak naprawdę kaca moralnego po tym meczu może mieć jednak drużyna gości. Podopieczne Adama Grabowskiego prowadziły w całym pojedynku 2:1 i 13:8 w czwartym secie, by ostatecznie opuścić Podbeskidzie zaledwie z jednym punktem meczowym.

Dorota Ściurka (5) – doświadczona przyjmująca łodzianek była w piątkowy wieczór mocno obciążona zagrywką, a mimo to zdobyła łącznie dwadzieścia punktów, atakując na poziomie 50% skuteczności.

Helena Horka (4+) – Czeszka zdobyła dwadzieścia pięć oczek. Jej skuteczność na siatce nie była porażająca, ale plus zawodniczka BKS-u otrzymuje za pięć efektywnych bloków.



Noris Cabrera (1) – Kubanka od trzeciego seta pojawiła się w wyjściowym składzie łodzianek. Pięć skończonych ataków na dwadzieścia siedem prób nie przystoi siatkarce, która w ubiegłym sezonie reprezentowała barwy aktualnych mistrzyń Polski.

BKS Bielsko-Biała – Beef Master Budowlani Łódź 3:2
(25:18, 20:25, 23:25, 25:22, 17:15)

Ruszyliśmy z dworca w Bielsku-Białej i dość szybko zatrzymamy się na kolejnej stacji, a będzie nią Dąbrowa Górnicza. Siatkarki miejscowego Tauronu MKS-u we własnej hali rywalizowały z Siódemką SK bank Legionovią. Składy obu drużyn na papierze prezentowały się dość okazale, zatem kibice, zwłaszcza neutralni, mogli spodziewać się ciekawego i zaciętego spotkania. Jednakże hit został tylko w nazwie, a na boisku można było oglądać teatr jednego aktora. Ku uciesze miejscowych kibiców wydarzenia na parkiecie kontrolowały dąbrowianki, które rozgromiły rywalki.

Katarzyna Zaroślińska (4+) – napędzała grę w ataku gospodyń. Jej skuteczność ukształtowała się na poziomie 50%, co jest wynikiem co najmniej przyzwoitym. Plus dla zawodniczki za trzy punktowe bloki.

Welissa Gonzaga (4) – Brazylijka zaprezentowała się z dobrej strony, zwłaszcza w przyjęciu, w swoim debiucie w ORLEN Lidze. Obok Zaroślińskiej reprezentantka Canarinhos była najlepiej punktującą miejscowych.

Eleonora Dziękiewicz i Anna Rybaczewski (1) – obie zawodniczki debiutowały w swoich klubach i obie o tym spotkaniu będą chciały, najprawdopodobniej, jak najszybciej zapomnieć. Polska środkowa skończyła zaledwie dwa z dziewięciu ataków. Tylko punkt więcej, ale na trzynaście prób, zdobyła reprezentantka Francji, polskiego pochodzenia, która broni barw zespołu z Legionowa.

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza – Siódemka SK bank Legionovia 3:0
(25:11, 25:20, 25:16)

Z Zagłębia Dąbrowskiego przenosimy się nad Dolinę Popradu. Brązowe medalistki poprzedniego sezonu na inaugurację kolejnych rozgrywek, we własnej hali, pokonały bez straty seta Pałac Bydgoszcz. Emocje w tym meczu skończyły się pod koniec pierwszego seta. W decydującym fragmencie premierowej partii więcej chłodnej głowy zachowały gospodynie, które triumfowały 25:20. W kolejnych odsłonach pojedynku siatkarki Pałacu, mając duże kłopoty z przyjęciem, a co za tym idzie – także z atakiem, nie były w stanie nawiązać z przeciwniczkami równorzędnej walki, gładko przegrywając dwa kolejne sety do 15.

Karolina Różycka (4) – zdecydowana liderka mineralnych. Przyzwoicie radziła sobie w ataku, pomimo iż przeciwniczki większość zagrywek kierowały na byłą siatkarkę Yeşilyurt Stambuł.

Sylwia Wojcieska i Ivana Plchotova (3) – byłaby wyższa ocena, gdyby nie małe zdobycze punktowe w ataku. Środkowe, to, co straciły w tym elemencie, nadrobiły jednak łącznie aż dziewięcioma udanymi blokami.

Muszynianka Muszyna – Pałac Bydgoszcz 3:0
(25:20, 25:15, 25:15)

Podróżujemy trochę okrężną drogą, ale w siatkarskim pociągu… stać nas na bilety. Z pięknej, malowniczej, ale niewielkiej Muszyny przenosimy się do metropolii Wrocław. W hali Orbita siatkarki miejscowego Impelu podejmowały PTPS Piła. W ubiegłym sezonie to właśnie od porażki z pilankami zaczęła się nieudana passa wrocławianek, która mogła zakończyć się walką w barażach. Historia nie zatoczyła jednak koła. Tym razem Impel Wrocław, z wyjątkiem pierwszej partii, nie miał problemów z pokonaniem pilanek. Podopieczne Tore Aleksandersena odniosły przekonujący triumf, w głównej mierze za sprawą bloku. Dziewiętnaście udanych „czap” na przestrzeni trzysetowego spotkania z pewnością wywołało, wywołuje i jeszcze wywoła respekt u przeciwniczek.

Katarzyna Mroczkowska (5) – liderka zwycięskiego zespołu. Przyjmująca Impelu odbierała pozytywnie zagrywkę rywalek z ponad 50% skutecznością. Na podobnym poziomie ukształtowała się jej efektywność w ataku. O tak wysokiej indywidualnej ocenie zawodniczki przesądziło aż pięć punktowych bloków.

Agnieszka Kąkolewska (3) – debiutująca we wrocławskiej drużynie siatkarka zdobyła aż osiem oczek w bloku. Jak zatem mogła dostać tylko trójkę? Na bloku siatkówka się nie kończy. Młoda siatkarka musi popracować nad grą w ataku. W niedzielę tylko jedna z sześciu prób znalazła skuteczną drogę w pomarańczowe pole rywalek.

Skuteczność pilanek w ataku (1) – tak naprawdę na taką ocenę zasłużyły za niedzielne starcie wszystkie podopieczne Dariusza Luksa. Na poziomie najwyższej ekstraklasy rozgrywkowej nie przystoi zespołowi zanotowanie 26% efektywności w ataku. Średnia byłaby jeszcze niższa, gdyby nie 50% skuteczności rezerwowej Darii Paszek.

Impel Wrocław – PGNiG Nafta Piła 3:0
(25:20, 25:11, 25:16)

Przemierzyliśmy niemal całą południową Polskę, czas więc ruszyć w kierunku północy, a konkretniej mówiąc – do Polic. W sobotnie popołudnie siatkarki miejscowego Chemika rozpoczęły rywalizację w ORLEN Lidze od starcia z mistrzyniami Polski. Beniaminek, tak naprawdę tylko z nazwy, pokonał Atom Trefl Sopot w trzech setach. Duże znaczenie dla losów całego meczu miała druga partia, w której to drużyna gości prowadziła nawet ośmioma punktami, by w końcówce seta całkowicie oddać pole gry rywalkom. Oba zespoły zanotowały w meczu niski procent skuteczności w ataku. Na przestrzeni trzysetowego widowiska drużyny nadrobiły ten element blokiem, łącznie zdobywając dwadzieścia siedem punktów po udanych „czapach”.

Agata Sawicka i Mariola Zenik (5) – obie zawodniczki niczym mrówki uwijały się w obronie, a po kolejnych ich paradach ręce same składały się do oklasków.

Anna Werblińska (4-) – reprezentantka Polski była ostoją w przyjęciu i liderką Chemika w zdobyczach punktowych. Minus za efektywność w ataku, która ukształtowała się na poziomie 36%.

Judith Pietersen i Charlotte Leys (1) – Belgijka już w premierowym secie opuściła boisku ze względu na problemy z efektywnością i w przyjęciu. Z kolei rezerwowa w sobotę Pietersen nie skończyła żadnej z trzynastu posłanych do niej piłek.

Chemik Police – Atom Trefl Sopot 3:0
(25:16, 25:21, 27:25)

Zobacz również:
Wszystkie wyniki 1. kolejki oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved