Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ U-23 M: Faworyci zgodnie z planem

MŚ U-23 M: Faworyci zgodnie z planem

fot. archiwum

W drugim dniu mistrzostw świata do lat 23 dwa mecze zakończyły się tie-breakami. Brazylijczycy ograli Argentyńczyków, a Tunezyjczycy okazali się lepsi od Egipcjan. W pozostałych pojedynkach faworyci nie dali szans słabeuszom.

Grupa A

Emocji jak na lekarstwo było w spotkaniu Bułgarów z Dominikańczykami. W każdym z trzech setów na boisku dzielili i rządzili Europejczycy, którzy ani przez moment nie dali rywalom szans na nawiązanie wyrównanej walki. Tak jednostronny pojedynek był efektem z jednej strony dobrej postawy Bułgarów, a z drugiej aż 26 błędów własnych Dominikańczyków. W meczu tym nie siedziała im też zagrywka oraz słabo grali w ataku. Z kolei Europejczycy w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła byli o kilka klas lepsi od rywali. Pierwsze skrzypce w ich szeregach grał Branimir Grozdanow, który zapisał na swoim koncie 9 oczek. W przeciwnym obozie żaden z zawodników nawet nie przekroczył bariery 5 punktów.

Bułgaria – Dominikana 3:0
(21:13, 21:11, 21:14)



Już drugiego tie-breaka w drugim dniu turnieju grali Argentyńczycy, jednak tym razem nie zakończył się on ich sukcesem. Na pewno mogą być oni bardzo rozczarowani, bowiem prowadzili już z gospodarzami 2:0, a w trzecim secie byli o dwie piłki od zwycięstwa w meczu, ale nie potrafili przypieczętować swojej wygranej. Wykorzystali to Brazylijczycy, którzy po dramatycznym tie-breaku triumfowali 3:2. Obie drużyny zdobyły tyle samo punktów w ataku. Minimalnie lepsi w bloku oraz w zagrywce okazali się gospodarze, a ich rywale popełnili mniej błędów własnych. Pierwszoplanowymi postaciami w obu ekipach byli Leonardo Santos i Pablo Koukartsew, którzy zdobyli po 21 oczek dla swoich zespołów.

Brazylia – Argentyna 3:2
(19:21, 16:21, 22:20, 21:17, 19:17)

Również drugi pojedynek pięciosetowy rozegrali Tunezyjczycy, którym tym razem udało się zejść z parkietu w roli zwycięzcy. Na słowa uznania zasługują Egipcjanie, którzy przegrywali już 0:2, ale się nie poddali i walczyli do końca. Ambitna postawa przyniosła im efekt, bowiem doprowadzili do tie-breaka. W nim jednak rywale nie pozostawili im już złudzeń, komu należy się końcowy sukces. Obie drużyny popełniły taką samą ilość błędów własnych. Kluczem do sukcesu Tunezyjczyków okazała się wyższa skuteczność w ataku, bo w zagrywce i bloku minimalnie lepiej prezentowali się ich przeciwnicy. Wśród Egipcjan dwoił się i troił Ahmed Elkotb, ale jego 29 punktów nie wystarczyło do zwycięstwa. Z kolei w szeregach tunezyjskich prym wiódł Mohamed Bel Abdallah, który wywalczył 26 oczek.

Tunezja – Egipt 3:2
(21:19, 21:17, 18:21, 19:21, 15:7)

Grupa B

Zwycięską passę kontynuują Irańczycy, którzy w drugim meczu bez najmniejszych problemów uporali się z Meksykanami. W każdej z trzech partii uzyskiwali znaczną przewagę nad rywalami i nie pozwalali im rozwinąć skrzydeł. Siatkarze z Ameryki Północnej jedynie w trzeciej odsłonie próbowali pokrzyżować szyki faworytom, ale i tak ta sztuka im się nie udała. W całym spotkaniu Irańczycy popełnili zaledwie 9 błędów własnych, świetnie spisali się także w bloku, którym 13 razy zatrzymywali przeciwników, ale Meksykanie więcej punktów wywalczyli w ataku. Do sukcesu graczy znad Zatoki Perskiej poprowadził Mojtaba Mirzajanpour, który zdobył 12 oczek. W szeregach przegranej drużyny najskuteczniejszym graczem okazał się Roberto Rincon. Zgromadził on na swoim koncie jednak zaledwie 9 punktów.

Iran – Meksyk 3:0
(21:12, 21:10, 21:14)

Drugą wygraną w mistrzostwach świata odnieśli także Rosjanie, którzy ograli Wenezuelczyków. Siatkarze z Ameryki Południowej w starciu z Europejczykami nie byli faworytami, ale szczególnie w trzeciej odsłonie solidnie postraszyli rywali. Niewiele nawet brakowało, aby rozstrzygnęli tę część meczu na swoją korzyść. Ostatecznie jednak Sborna triumfowała 3:0. Rosjanie swoją wyższość nad przeciwnikami wykazali we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Wprawdzie popełnili aż 26 błędów, przy zaledwie 15 rywali, ale i tak nie przeszkodziło im to w odniesieniu sukcesu. Prym wśród Europejczyków wiódł Leonid Szadiłow, który zapisał na swoim koncie 11 punktów. Natomiast w wenezuelskich szeregach o oczko więcej zdobył Martin Pinerua.

Rosja – Wenezuela 3:0
(21:16, 21:15, 22:20)

Wciąż bez porażki są Serbowie, którzy w drugim dniu zawodów ograli Australijczyków. Chociaż zwycięstwo nie przyszło im łatwo, a rywale szczególnie w dwóch pierwszych setach pokazali się ze zdecydowanie lepszej strony niż w pojedynku inauguracyjnym. Dopiero w trzeciej odsłonie Europejczycy przejęli pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Australijczycy popełnili mniej błędów od przeciwników. Obie drużyny zaprezentowały się na podobnym poziomie w bloku, a kluczem do sukcesu Serbów okazała się ich wyższa skuteczność w ataku. Dobre zawody rozegrał były środkowy AZS-u Częstochowa, Srećko Lisinac, który wiódł prym w szeregach zwycięskiej ekipy. Z kolei rozgrywający PGE Skry, Brdjović, pojawił się na boisku w trakcie pierwszej odsłony i pozostał na nim do końca. Po drugiej stronie siatki na słowa uznania zasłużył Alexander Williams, który zgromadził 14 punktów.

Serbia – Australia 3:0
(21:18, 22:20, 21:14)

* Mistrzostwa świata mężczyzn są kolejną imprezą po Lidze Europejskiej, w której testowana jest nowa formuła punktowania. Zgodnie z nią sety rozgrywane są do 21 oczek, przy jednej przerwie technicznej, która ma miejsce po zdobyciu przez jedną z drużyn 12 punktów.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved