Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: Nikt z nas nie zna przyszłości

Andrzej Kowal: Nikt z nas nie zna przyszłości

fot. Cezary Makarewicz

- Na pewno chciałbym pracować z reprezentacją, bo to jest marzenie każdego trenera siatkówki, a właściwie każdego sportu - powiedział nam Andrzej Kowal, jednocześnie podkreślając, że teraz skupia się na wypełnieniu kontraktu w Resovii.

Porównując oba spotkania pomiędzy Resovią a Jastrzębskim, chyba to w Lublinie stało na wyższym poziomie?

Andrzej Kowal:W piątek też był naprawdę dobry mecz. Myślę, że jest jeszcze za wcześnie, żeby określać jakikolwiek poziom. Każdy z tych zespołów na pewno będzie grał na wyższym poziomie w trakcie ligi. Teraz mamy dopiero okres przygotowawczy. My na dobrą sprawę zagraliśmy drugi mecz w tym ustawieniu, w tych rotacjach, więc szukamy dopiero optymalnego rozwiązania, poznajemy się, więc trudno mówić o poziomie. Musimy rozegrać jeszcze kilka naprawdę dobrych spotkań. Tym bardziej, że czekamy jeszcze na zawodników, żebyśmy byli w komplecie i wtedy będziemy mogli określić poziom zespołu.

No właśnie. Wiadomo już kiedy dokładnie dotrą Achrem i Penczew?



Achrem wraca już we wtorek, także tego samego dnia pojawi się na pierwszym treningu, natomiast Penczew będzie z nami chyba 15 października, kiedy gramy Superpuchar. W tej chwili występuje w mistrzostwach świata do lat 23.

Jego tak późny przyjazd na pewno utrudni zgranie z drużyną i swobodne wejście w sezon.

Tak, to na pewno jest pewnego rodzaju problem, ale obaj są zawodnikami, którzy określili już pewien poziom i niezmiennie go reprezentują. Gdyby ten poziom był niższy, z pewnością aklimatyzacja i wejście w drużynę byłoby dłuższe. Nikołaj to chłopak, który pomimo tego, że jest bardzo młody, ma doświadczenie, więc nie sądzę, żeby potrzebował dużo czasu. Natomiast jedną wielką niewiadomą jest sytuacja z Ignaczakiem, a on był taką naszą alternatywą na libero.

Wspomniał pan o Krzysztofie Ignaczaku – co z jego zdrowiem?

Tak jak mówię, na razie nic nie wiadomo. Myślę, że będzie wszystko w porządku, ale musimy poczekać i być gotowi na to, że w tych pierwszych meczach nie zagra.

Jego kontuzja spowodowała, że na pozycji libero występowali dwaj zawodnicy – Filip i Lotman. Który z nich jest bardziej brany pod uwagę na tę pozycję, jeśli będzie taka konieczność?

Zdecydowanie Paul. To jest nasz bardzo dobry przyjmujący i obrońca, więc tutaj bardziej bierzemy pod uwagę Paula. Michała musimy trzymać na potencjalnego zmiennika pary Achrem – Veres. Do momentu powrotu do gry Krzyśka i przyjazdu Penczewa taka sytuacja może zaistnieć.

Obecnie dużo mówi się o sytuacji na ławce trenerskiej reprezentacji Polski. Wśród kandydatów wymieniane jest także pańskie nazwisko. Jak to wygląda z pana perspektywy?

Na razie wygląda nijak. Żadnej propozycji nie otrzymałem, to są tylko propozycje medialne, a ja mam w Resovii dwuletni kontrakt, który bardzo chciałbym wypełnić. Nie chcę gdybać, co będzie, jeśli taka propozycja się pojawi, i tak na dobrą sprawę unikam takich sytuacji. Nikt z nas nie zna przyszłości. Na pewno chciałbym pracować z reprezentacją, bo to jest marzenie każdego trenera siatkówki, a właściwie każdego sportu. To jest normalne, ale my też mamy swoje zobowiązania i dla mnie praca w Resovii jest tak samo ważna, jak praca z reprezentacją.

A co pan sądzi o ewentualnym zwolnieniu Anastasiego?

Trudno, żebym oceniał Andreę Anastasiego. Uważam, że to bardzo dobry trener. Miałem z nim do czynienia i myślę, że może jeszcze wiele polskiej siatkówce dać. Od decydowania, czy i na ile powinien zostać, są bardziej kompetentne osoby w polskim związku. Ja prywatnie nie lubię oceniać ludzi, a szczególnie trenerów, bo jest to bardzo cienka linia, na której znajdują się wszyscy szkoleniowcy. Jest to bardzo ciężka praca, wiem, ile Anastasi włożył w to wysiłku i za to też trzeba go szanować.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved