Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ U-23 M: Tunezyjczycy blisko sprawienia sensacji

MŚ U-23 M: Tunezyjczycy blisko sprawienia sensacji

fot. archiwum

Pierwszy dzień rozgrywanych w Brazylii mistrzostw świata mężczyzn do lat 23 nie przyniósł niespodzianek. Najbliżej jej sprawienia byli Tunezyjczycy, którzy 2:3 przegrali z Argentyńczykami. Zwyciężali też Rosjanie, Brazylijczycy i Serbowie.

Grupa A

Argentyńczycy natrafili na zaskakująco duży opór ze strony Tunezyjczyków. Chociaż po dwóch setach siatkarze z Ameryki Południowej prowadzili 2:0 i nic nie wskazywało na to, że w spotkaniu tym dojdzie jeszcze do jakichkolwiek emocji. Jednak od trzeciej odsłony przebudzili się przedstawiciele Afryki, którzy z akcji na akcję zaczęli podnosić swój poziom gry. Na tyle skutecznie, że udało im się doprowadzić do tie-breaka. W nim wojnę nerwów w końcówce lepiej wytrzymali Argentyńczycy i to oni ostatecznie triumfowali 3:2, ale niewiele brakowało, aby Tunezyjczycy sprawili niespodziankę. Wprawdzie siatkarze z Ameryki Południowej popełnili mniej błędów, ale w elementach takich jak atak czy zagrywka zdecydowanie lepsi byli ich przeciwnicy. Argentyńczyków do sukcesu poprowadził Pablo Koukartsew, który zapisał na swoim koncie 18 oczek. Dla przegranej ekipy 21 punktów wywalczył Mohamed Ben Abdallah.

Argentyna – Tunezja 3:2
(21:14, 21:18, 13:21, 19:21, 16:14)



Od mocnego uderzenia udział w mistrzostwach świata rozpoczęli gospodarze, którzy w pierwszym meczu rozbili Dominikańczyków. Rywale praktycznie w żadnym z trzech setów nie mieli nic do powiedzenia, a na boisku dzielili i rządzili Brazylijczycy. O ich dominacji świadczy przede wszystkim druga partia, w której pozwolili przeciwnikom ugrać zaledwie 6 oczek. Byli oni zdecydowanie lepsi od rywali w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła, a ich przewaga uwidoczniła się głównie w ataku. W całym spotkaniu popełnili także zaledwie 8 błędów własnych, przy aż 24 Dominikańczyków. W szeregach gospodarzy pierwsze skrzypce grał Rafael Araujo, który zdobył 12 oczek. Wśród pokonanych żaden z graczy nie zbliżył się nawet do bariery 10 punktów.

Brazylia – Dominikana 3:0
(21:12, 21:6, 21:10)

Do niespodzianki nie doszło również w starciu Bułgarów z Egipcjanami. Ci pierwsi pewnie triumfowali 3:0, choć rywale, szczególnie w dwóch pierwszych partiach, pokazali się z bardzo dobrej strony. Dopiero w trzecim secie byli już tylko tłem dla coraz bardziej rozkręcających się Bułgarów. Wprawdzie siatkarze z Afryki popełnili mniej błędów, ale Bułgarzy osiągnęli nad nimi przewagę przede wszystkim w ataku oraz w bloku. Zwycięzców do sukcesu poprowadził Jani Jaliazkow, który zapisał na swoim koncie 14 punktów. Natomiast w szeregach afrykańskiej ekipy wyróżnił się Mahmed Elkotb. Wywalczył on 10 oczek dla swojej drużyny.

Bułgaria – Egipt 3:0
(21:17, 21:17, 21:12)

Grupa B

Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie mieli Irańczycy, którzy na inaugurację mistrzostw świata mierzyli się z Australijczykami. Jedynie w drugiej odsłonie siatkarze z kraju kangurów nawiązali stosunkowo wyrównaną walkę z rywalami. Natomiast o rzeczywistej różnicy klas pomiędzy oboma zespołami świadczy trzecia partia, w której Irańczycy pozwolili ugrać przeciwnikom zaledwie 7 oczek. We wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła przewaga Irańczyków nie podlegała dyskusji. W całym spotkaniu popełnili oni tylko 12 błędów. Z kolei Australijczycy fatalnie spisywali się zarówno w polu serwisowym, jak i w bloku. W zwycięskim zespole pierwsze skrzypce grał Mojtaba Mirzajanpour, który zapisał na swoim koncie 15 oczek. Natomiast po drugiej stronie siatki na słowa uznania zasłużył Alexander Williams. Zawodnik ten zdobył 10 punktów.

Iran – Australia 3:0
(21:11, 21:15, 21:7)

Równie jednostronne było spotkanie Rosjan z Meksykanami. Sborna od początku do końca meczu kontrolowała boiskowe wydarzenia. Jej rywale nie mieli siatkarskich argumentów, by sprawić jakąś niespodziankę, choć w każdym z setów udało się im przekroczyć magiczną barierę dziesięciu punktów. Co ciekawe, w ataku siatkarze z Ameryki Północnej zaprezentowali się na podobnym poziomie co Europejczycy. Jednak mnóstwo błędów własnych oraz brak punktowych bloków sprawiły, że nie udało im się bardziej postraszyć faworytów. Wśród Rosjan prym wiódł Bogdan Gliyenko, który zgromadził 10 punktów. Natomiast w meksykańskich szeregach żaden z graczy nie zbliżył się nawet do granicy 10 oczek, a najbliżej dokonania tego był Nestor Orellana.

Rosja – Meksyk 3:0
(21:11, 21:14, 21:13)

Zaskakująco dużo problemów z ograniem Wenezuelczyków mieli Serbowie. Już gdy premierowa partia padła łupem graczy z Ameryki Południowej, wiadomo było, że w meczu tym może być mnóstwo emocji. Wprawdzie w kolejnych setach do głosu doszli Europejczycy, ale wygrywali je dopiero w końcówkach. Jedynie w czwartej odsłonie mogli grać zdecydowanie swobodniej, bowiem osiągnęli większą przewagę nad rywalami. Na uwagę zasługuje jedynie 13 błędów własnych popełnionych przez siatkarzy z Wenezueli. Kluczem do sukcesu Serbów była ich lepsza postawa w ataku oraz w bloku. Pierwszoplanową postacią tego pojedynku był Alexandar Atanasijević, który wywalczył 28 punktów. Wśród pokonanych kroku próbował dotrzymać mu Kervin Pinerua, ale udało mu się zdobyć zaledwie 15 oczek.

Serbia – Wenezuela 3:1
(15:21, 21:18, 21:19, 21:14)

* Mistrzostwa świata mężczyzn są kolejną imprezą po Lidze Europejskiej, w której testowana jest nowa formuła punktowania. Zgodnie z nią sety rozgrywane są do 21 oczek, przy jednej przerwie technicznej, która ma miejsce po zdobyciu przez jedną z drużyn 12 punktów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved