Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marek Mierzwiński: Kibice bardzo nam pomogli

Marek Mierzwiński: Kibice bardzo nam pomogli

fot. archiwum

- Bardzo ważny był fakt, że graliśmy u siebie i otrzymaliśmy doping od kibiców - stwierdził Marek Mierzwiński. Szkoleniowiec drużyny z Sulechowa nie ukrywał radości po inauguracyjnym triumfie swoich podopiecznych w pierwszej lidze.

Spotkanie pomiędzy Zawiszą Sulechów i KS-em Murowana Goślina po raz kolejny potwierdziło, iż spotkania towarzyskie nijak mają się do meczów o stawkę. W sparingach sobotnie gospodynie dwukrotnie uległy zespołowi z Murowanej Gośliny, by w meczu o stawkę „wyszarpać” rywalkom zwycięstwo. Gry towarzyskie nie poszły jednak na marne, ponieważ pomogły trenerom przygotować taktykę.

Razem z Piotrem Sobolewskim mieliśmy nieco prościej, gdyż zmierzyliśmy się w bezpośrednich pojedynkach. Znaliśmy nasze słabe i mocne strony. Wygraliśmy ten mecz, ale ani nie jest to moja wielka zasługa, ani też źle przygotowanej przez Piotra taktyki. W wielu przypadkach o wyniku decydowało szczęście. Bardzo ważny był fakt, że graliśmy u siebie i otrzymaliśmy doping od kibiców. Sympatycy aż w nadmiarze przyszli do hali i nie ma co ukrywać, iż bardzo nam pomogli. Mam nadzieję, iż ten triumf nieco nas uspokoi i dziewczyny uwierzą w moc tego zespołu. Ona istnieje, tylko trzeba ją wykorzystać – zapewnił Marek Mierzwiński.

Czy to zespół z Sulechowa jest tak silny, a może drużyna z Murowanej Gośliny po dwóch wygranych setach poczuła się zbyt pewnie? Kolejne mecze pokażą rzeczywistą siłę zespołów, ale już dzisiaj szkoleniowiec gospodyń opowiedział o celach jego podopiecznych na nadchodzący sezon. – Jak dla każdego beniaminka, celem nadrzędnym jest utrzymanie w tej klasie rozgrywkowej, do której się awansowało. Sportowo stać nas na to, abyśmy awansowali do pierwszej czwórki i do takiego celu dążymy. Jeżeli udałoby nam się go zrealizować, wówczas moglibyśmy grać bez większego obciążenia psychicznego i walczyć, ile się da. Jeżeli nie zajmiemy miejsca w pierwszej czwórce, to nie będzie tragedii, ponieważ pierwszy sezon dla beniaminka zawsze jest bardzo trudny. Chcemy się spokojnie utrzymać w tej lidze, poznać ją, zgrać się na tyle, aby w kolejnych sezonach walczyć być może o coś więcej. Należy pamiętać, że czasami wiele zależy od trenerów, zawodniczek, zarządu, ale także od pieniędzy. Trzeba mierzyć siły na zamiary – zakończył szkoleniowiec Zawiszy.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved