Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Początek sezonu dla beniaminków

I liga K: Początek sezonu dla beniaminków

fot. archiwum

Do rozgrywek I ligi przystąpiło w tym roku tylko 10 zespołów. Wśród debiutantów znalazły się drużyny z Krosna, Rzeszowa i Sulechowa. I już w 1. kolejce te drużyny udowodniły, że nie zamierzają walczyć jedynie o utrzymanie, a o awans do ekstraklasy.

Pierwsze na parkiet wybiegły siatkarki PWSZ-etu Karpat Mosir KHS Krosno, a ich rywalkami były zawodniczki Silesii Volley Mysłowice, które w zeszłym sezonie zajęły 5. miejsce w tabeli I ligi. Debiutantkom z Krosna wystarczyło kilka piłek, aby dostosować się do stylu gry przeciwniczek i pewnie wygrać pierwszą odsłonę. Przełomowe dla losów seta okazały się jednak partie trzecia i czwarta, w których walka toczyła się do ostatniego punktu. Gospodynie w tym meczu cechowała niezwykła wola walki, mimo porażki minimalną ilością „oczek” w drugim secie (duża zasługa doświadczenia przyjmującej z Mysłowic, Małgorzaty Plebanek). Krośnianki nie poddały się jednak, prezentując mocną psychikę, by wygrać zaciętą końcówkę kolejnego seta. To podłamało przyjezdne, które nie miały sposobu na zatrzymanie liderki miejscowych w tym meczu – Iwony Grzegorczyk. Warte odnotowania są słowa trenera beniaminka: – Wygraliśmy mecz, choć było bardzo nerwowo, naprawdę potrafimy grać lepiej, i to zdecydowanie lepiej – jeżeli jest tak, jak mówi Dominik Stanisławczyk, to zespół Karpat Krosno może jeszcze w tym sezonie sprawić niejedną niespodziankę…

Nie jest to jednak jedyna drużyna, która chciałaby zawojować I-ligowe boiska. Kolejną ekipą budowaną z myślą o najwyższych celach jest Developres Rzeszów. Siatkarki nie ukrywają, że chciałyby powalczyć o grę z najlepszymi. – Wierzę w naszą drużynę i liczę, że uda się nam osiągnąć jak najwyższe cele. ORLEN Liga na pewno jest jednym z nich – mówiła środkowa Developresu Rzeszów, Dominika Nowakowska. Na pierwszy ogień trafiły siatkarki Budowlanych Toruń. Karolina Filipowicz nie miała większych problemów z poprowadzeniem swoich koleżanek do zwycięstwa. Na razie więc nie sprawdziły się słowa Eweliny Krzywickiej, siatkarki toruńskiej ekipy, która zapowiadała: – Jeżeli będziemy uczciwie trenowały, wyniki same przyjdą. Może więc rywal z Rzeszowa był po prostu za mocny, a na lepszą grę zawodniczek z Torunia musimy jeszcze poczekać?

Trzeci mecz był kolejnym ligowym debiutem. Triumfator zeszłorocznych rozgrywek I ligi – Zawisza Sulechów – podejmował siatkarki z Murowanej Gośliny. Sulechowiankom zdecydowanie najdłużej zajęło przyzwyczajenie się do atmosfery i warunków gry w I lidze. Opowiadał o tym trener Zawiszy, Marek Mierzwiński.W inauguracyjnym secie dziewczyny nie do końca weszły w grę. W drugim secie popełniliśmy kilkanaście błędów i po prostu nie mogliśmy go wygrać – komentował szkoleniowiec gospodyń. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W kolejnych odsłonach rezerwowe z Sulechowa udowodniły swoją wartość, odwracając losy całego spotkania. Okazało się więc, że I liga zakończyła się tryumfem wszystkich drużyn debiutujących na zapleczu ekstraklasy.



Kolejną rywalizacją było starcie SMS-u PZPS I Sosnowiec z AZS-em KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Faworytkami były przyjezdne, które w zeszłym sezonie znalazły się tuż za podium I ligi. Uczennice SMS-u nie zamierzały jednak oddawać punktów za darmo, szczególnie na własnym terenie. Zlekceważenie rywalek w drugim secie sprawiło, że było 1:1, ale to tylko rozsierdziło zawodniczki z Ostrowca Świętokrzyskiego. Ambicja i wola walki w szeregach sosnowiczanek nie wystarczyła na zdecydowanie mocniejszą na papierze ekipę rywalek. Barbara Bawoł, która do drużyny przeszła z Legionovii Legionowo, świetnie zaprezentowała się w ostatnim secie, a skrzydłowa ostrowczanek, Katarzyna Brojek, dopełniła dzieła i trzy punkty pojechały do Ostrowca Świętokrzyskiego.

Ostatni mecz zakończył się niewielką niespodzianką. Siatkarki ze stolicy podejmowały Wisłę Kraków. Odmieniona drużyna z Warszawy rozpoczęła od falstartu i set przegrany do 15 nie zapowiadał zaciętego spotkania, jakiego byliśmy świadkami później. Ale na szczęście dla gospodyń Katarzyna Bryda, która do Warszawy trafiła z parkietów ORLEN Ligi, odzyskała swój rytm i znacznie wzmocniła siłę ofensywną spartanek. Mecz mógł nawet zakończyć się ich wygraną za 3 punkty, ale pogoń w czwartej partii okazała się nieskuteczna. Stołeczne jednak kontynuowały dobrą passę w tie-breaku i dość nieoczekiwanie znalazły się w gronie niepokonanych drużyn.

Zobacz także:
Wyniki 1. kolejki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved