Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > AZS Politechnika Warszawska znów namiesza w lidze?

AZS Politechnika Warszawska znów namiesza w lidze?

fot. archiwum

Jak co roku akademicy z Warszawy przystępują do nowego sezonu po poważnych roszadach personalnych. Jakubowi Bednarukowi udało się stworzyć ekipę, która ma potencjał i może znowu namieszać w rozgrywkach PlusLigi.

Właściwie jak co roku, gdy przystępuje się do przedstawienia sytuacji AZS-u Politechniki Warszawskiej przed nowym sezonem ligowym, to trzeba napisać o dwóch kwestiach – dużych rotacjach w składzie i bardzo skromnym budżecie. I jak co roku udaje się stworzyć zespół, który potem potrafi napędzić stracha niejednemu z faworytów. Tak było przecież w poprzednim roku. Debiutujący trener Jakub Bednaruk pozbierał zawodników, którzy mieli coś do udowodnienia oraz wyróżniających się graczy z I ligi, do ekipy dołączył utalentowany rozgrywający (Fabian Drzyzga) i w rezultacie AZS zanotował niemającą wcześniej miejsca serię pięciu zwycięstw i po pierwszej rundzie praktycznie zapewnił sobie udział w play-off, bowiem zajmował trzecie miejsce w tabeli. Na koniec po zaciętych meczach ze Skrą Bełchatów Politechnika zakończyła sezon na szóstej pozycji. W efekcie klub został zgłoszony do gry w pucharach europejskich, gdyż z występów w Challenge Cup wycofał się zespół z Bydgoszczy.

Jeszcze zanim udany sezon się zakończył, wiadomo było, że nie uda się zatrzymać w klubie Fabiana Drzyzgi, o którego bitwę stoczyły najmocniejsze kluby w Polsce. Nie udało się też nakłonić do pozostania Macieja Zajdera i Krzysztofa Wierzbowskiego, którzy wybrali kierunek nadmorski. Kluczowa przed nowym sezonem stała się kwestia obsadzenia pozycji rozgrywającego, bowiem klub zdecydował się rozwiązać kontakt z Nemanją Stefanoviciem. W Warszawie na nowy sezon zdecydowali się zostać Paweł Adamajtis, Michał Potera, Marcin Nowak i Maciej Pawliński, którzy przedłużyli kontrakty, natomiast ważne umowy mieli jeszcze Maciej Olenderek i Przemysław Smoliński. Jak to zwykle bywa, na giełdzie transferowej pod uwagę były brane różne nazwiska, lecz mając ograniczony budżet, Jakub Bednaruk zdecydował się na wzmocnienia młodymi, utalentowanymi zawodnikami, najlepszymi graczami z I ligi bądź zawodnikami z zagranicy, którzy chcą się wypromować w polskiej lidze. Sam trener w jednym z wywiadów tak określił politykę transferową klubu: – Promowanie mniej znanych graczy to – biorąc pod uwagę nasze możliwości – jedyna słuszna droga. Do kategorii utalentowanej młodzieży zaliczymy rozgrywającego Macieja Stępnia oraz przyjmującego Artura Szalpuka, którzy zadebiutują na parkietach PlusLigi, z I ligi przyszli środkowy Mateusz Sacharewicz oraz przyjmujący Paweł Kaczorowski, z AZS-u Olsztyn do Warszawy na środek siatki trafił Dawid Gunia. W nadchodzącym sezonie w składzie warszawskiej drużyny będzie trzech obcokrajowców, którzy będą chcieli się w polskiej lidze pokazać z jak najlepszej strony: rozgrywający Juraj Zat’ko, atakujący Adrian Gontariu i przyjmujący Iwan Kolew.

W ramach przygotowań do sezonu akademicy pod koniec lipca udali się na obóz do Gdańska, który miał na celu lepsze poznanie się i zintegrowanie zawodników oraz ustalenie zasad panujących w drużynie. Właściwe treningi warszawiacy rozpoczęli dopiero po powrocie do Warszawy, na początku sierpnia. Od tego czasu inżynierowie rozegrali szereg sparingów i turniejów. O ile początkowo gra i wyniki drużyny wyglądały średnio, to potem AZS zaczął wygrywać kolejne turnieje – o puchar prezydenta miasta Ełk, Memoriał Jana Skarżyńskiego w Radomiu, Memoriał Józefa Gajewskiego. W międzyczasie klub poszukiwał zastępstwa na treningach, bowiem Juraj Zat’ko, który miał być pierwszym rozgrywającym, przebywał na zgrupowaniu z reprezentacją Słowacji, przygotowując się do wrześniowych mistrzostw Europy. Początkowo z Politechniką trenował Maciej Kusaj, pod koniec sierpnia zaś do drużyny dołączył Paweł Woicki, który pozostawał bez klubu, a wcześniej trenował z Lotosem Trefl Gdańsk, który był w podobnej sytuacji co Politechnika. W końcu obu stronom udało się dojść do porozumienia i Woicki podpisał z warszawskim klubem kontrakt, który przewiduje, że może odejść, jak tylko znajdzie sobie innego pracodawcę. To oczywiście komplikuje sytuację słowackiego rozgrywającego, który liczył na miejsce w pierwszej szóstce, a tymczasem gra Woicki, który jest znacznie lepiej zgrany z drużyną.



Po licznych turniejach i sparingach w miniony weekend warszawianie przeszli ostateczny sprawdzian przed rozpoczęciem ligi i to tym cenniejszy, że tym razem rywalami były nie tylko zespoły z I ligi czy dolnej połówki tabeli PlusLigi, ale też czołowe drużyny z Polski i ekipa z włoskiej Serie A. Mowa tu oczywiście o rozgrywanym na tydzień przed startem ligi memoriale Zdzisława Ambroziaka. Warszawianie test zdali śpiewająco, nie dość, że pokonali rywala ze swojej półki, AZS Częstochowa, to jeszcze wygrali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Sir Safety Perugia. Był to drugi w historii triumf akademików w tym memoriale, a gdy ostatnio go wygrali, to potem w nadchodzącym sezonie zajęli piąte miejsce. O taką lokatę może być Politechnice w nadchodzącym sezonie bardzo trudno, ale po tym, co warszawiacy zaprezentowali w miniony weekend, widać, że namieszają w tym sezonie w lidze. Jak mówi cytowany przez stronę klubową Jakub Bednaruk, gra jego zespołu ma dawać kibicom radość. – Ma być to styl podobny do tego, jaki prezentowaliśmy w najlepszych chwilach poprzedniego sezonu. Chcemy grać szybką, wesołą i efektowną dla oka siatkówkę – mówi trener. I grę jego zespołu faktycznie bardzo miło się oglądało. Największe wrażenie na pewno zrobił Artur Szalpuk, który zagrał we wszystkich meczach i dzięki swojej wyśmienitej postawie został wybrany MVP memoriału Zdzisława Ambroziaka. Pomimo młodego wieku (zaledwie 18 lat), zawodnik gra pewnie i bez kompleksów, ma też spory potencjał. W pierwszej szóstce obok Szalpuka na przyjęciu kibice będą oglądać Macieja Pawlińskiego, który jak zwykle prezentuje solidny poziom. Ból głowy trener będzie mieć z pozycją rozgrywającego, ale też na pozycji atakującego rywalizacja pozostaje kwestią otwartą. Owszem, Adrian Gontariu na pewno dysponuje mocnym uderzeniem i zagrywką, ale potrafi się zaciąć i wtedy pozostaje w odwodzie Paweł Adamajtis, który pokazał w zeszłym sezonie, że potrafi wejść z kwadratu i zmienić losy meczu. Na środku siatki obok doświadczonego Marcina Nowaka pewniakiem wydaje się być Dawid Gunia, który jednak nabawił się niedawno kontuzji i więcej szans do gry dostaje Mateusz Sacharewicz. Na libero zaś pewne miejsce ma Michał Potera.

Bardzo trudno jest prognozować jaki będzie ten sezon dla Politechniki, zdając się tylko na obejrzane mecze sparingowe oraz nazwiska na papierze. Nie wiadomo jak z grą pod presją wyniku poradzą sobie nowi zawodnicy ani czy znowu na zespół nie spadnie plaga kontuzji jak w zeszłym sezonie, czego oczywiście nikomu nie życzymy. Realne wydaje się wywalczenie przez ten zespół awansu do fazy play-off (nie zapominajmy, że teraz liga liczy 12 zespołów, a w play-off zagra ich 8) oraz sprawienie paru psikusów faworytom. Każdy wynik ponad to będzie na pewno miłą niespodzianką.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved