Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Zmieniony Effector Kielce wielką niewiadomą ligi

PlusLiga: Zmieniony Effector Kielce wielką niewiadomą ligi

fot. archiwum

Po ostatnim sezonie, w którym drużyna z Kielc zajęła siódmą lokatę, w Effectorze zaszło wiele zmian. Teraz jest niemal całkowicie zmieniony zespół i wydaje się, że miejsce, jakie kielczanie zajęli ostatnio w PlusLidze, będzie ich celem w tych rozgrywkach...

Ciągle mam w głowie sytuację sprzed ostatniego sezonu, gdy mało brakowało, a drużyna z Kielc przestałaby istnieć. Wtedy z pomocą przyszedł Effector, przejął siatkarską schedę i kielczanie wystartowali w PlusLidze, raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Ostatecznie okazali się siódmym zespołem rozgrywek, co przy wcześniejszych problemach było dla drużyny sporym sukcesem. Po owym sezonie zespół przeszedł wielkie przemeblowanie – opuściło go dziesięciu graczy, pozyskano nowych – również dziesięciu. Teraz tak naprawdę można powiedzieć, że ekipa z Kielc zbudowana jest na nowo i można zadać sobie pytanie, jak to wyszło?

Wyszło na pewno młodo i… argentyńsko – średnia wieku Effectora w tym sezonie jest najniższa w całej PlusLidze. Podobnie jak w Bełchatowie, pozyskano też dwóch graczy z Argentyny, z której strony by nie patrzeć, obaj powinni być konkretnym trzonem zespołu. Obaj, urodzeni w 1989 roku, są reprezentantami kraju z Ameryki Południowej, Bruno Romanutti gra na pozycji atakującego, natomiast Cristian Poglajen to przyjmujący. Ten pierwszy już teraz jest bardzo chwalony przez swojego szkoleniowca. Jeśli Piotr Lipiński – nowy rozgrywający kieleckiej ekipy wykorzysta ich możliwości, Argentyńczycy mogą okazać się siłą napędową drużyny. Obok Lipińskiego w drużynie rozgrywał będzie młody mistrz Polski juniorów – Nikodem Wolański. Z nowymi sypaczami kielczan porozumieć będą musieli się również nowi środkowi. Wcześniej Łukasz Polański czy Dawid Dryja nie dostawali wielu okazji do gry, teraz w barwach Effectora będą mogli pokazać na co ich stać. W odwodzie pozostają też dwaj młodzi nowo pozyskani – Bieniek i Adamski. Chyba największym problemem dla trenera Dariusza Daszkiewicza przed startem tego sezonu było dobre zagranie całej drużyny. Wydaje się, że po tylu zmianach ten skład będzie potrzebował zespolenia jeszcze na początku rozgrywek – w starciach o punkty, z presją wyniku, jak i z presją przeciwnika.

Właśnie ze względu na te liczne zmiany Effector Kielce był zespołem, który przed sezonem bardzo intensywnie przygotowywał się, rozgrywając dużą liczbę meczów towarzyskich. W nich kielczanie raz spisywali się lepiej, raz gorzej, ale co dla nich ważne, próbowali znaleźć w tym wszystkim siebie – swój styl gry i sposób na boiskową komunikację. Trener Daszkiewicz umiejętnie stawiał przed swoimi podopiecznymi konkretne założenia na dany mecz i tym samym kieleckim siatkarzom udało się pokonać dwukrotnie reprezentację Arabii Saudyjskiej, a także ekipę mistrzów Polski – Resovię. Z drugiej jednak strony kielczanie, mimo że zagrali trochę młodszym składem, zaliczyli też wpadkę, przegrywając 0:4 z pierwszoligowym Ślepskiem Suwałki. Ostatnie starcia również nie zaskakują – w dwóch spotkaniach z akademikami z Olsztyna Effector najpierw schodził z boiska pokonany, ale w drugim sparingu już zdołał skutecznie zrewanżować się rywalom.

W przerwie między sezonami w ekipie z Kielc nie zabrakło transferowych niespodzianek. Pierwszą jest tzw. „niewypał”. W Effectorze tak mocno skupiono się na tworzeniu zespołu, że nie do końca trafnie kierowano swoje transferowe cele. Jamajczyk Nelson, niezwykle duża niewiadoma, również dla swojego menadżera, dostał szansę pokazania się w Kielcach. Po okresie próbnym okazało się, że siatkarz nie nadaje się na boiskowe realia PlusLigi i zrezygnowano z jego usług. Dość niespodziewanie do zespołu powrócił Sławomir Jungiewicz, który dostał od władz i trenera bardzo duży kredyt zaufania. Atakujący, który na 1,5 roku rozstał się z siatkówką, powrócił namówiony przez Daszkiewicza do zespołu i… pracuje za dwóch, a nawet trzech. Swoją determinacją siatkarz może odpłacić się drużynie bardzo dobrą postawą na boisku.



Jak ułoży się plusligowa historia Effectora w sezonie 2013/2014, okaże się dopiero w przyszłym roku. Wielkich celów w klubie władze nie stawiają, znają bowiem realia i swoją sytuację kadrową i finansową. Przy licznych wzmocnieniach, jakich dokonały zespoły także z dołu tabeli, ruchy transferowe kielczan nie wysuwają się za bardzo do przodu. Jednak sytuacja zamkniętej ligi pozostawia im spokojne głowy i możliwość budowy drużyny, która mogłaby za jakiś czas włączyć się do gry z najlepszymi. Ekipie Dariusza Daszkiewicza z pewnością nie zabraknie motywacji do walki i boiskowej determinacji, może to zaowocować wieloma niespodziankami, zarówno pozytywnymi, jak i tymi mniej zaszczytnymi. Dla młodej drużyny Effectora wszystko będzie jednak cenną nauką, z której kielczanie czerpać będą w przyszłości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved