Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Michał Łasko: Walczymy o mistrzostwo!

Michał Łasko: Walczymy o mistrzostwo!

fot. Sabina Bąk

- Różnice między potencjałem a tym co zespół prezentuje na boisku często są duże - o przedsezonowych typowaniach mówił Michał Łasko. Zwrócił także uwagę na możliwości jastrzębian. - Mamy wszystko, aby walczyć o najwyższe cele.

Za wami kolejne spotkania towarzyskie. Czy w przypadku meczów rozgrywanych nieco ponad tydzień przed startem zmagań ligowych, uzyskiwane wyniki mogą być w jakimś stopniu miarodajne?

Michał Łasko: – Na pewno nie jest to jeszcze nasza maksymalna forma. Tego typu sparingi rozgrywamy nie po to, aby pokazywać naszą najlepszą grę, ale aby jej szukać. Pozytywem z tego meczu w Rzeszowie jest na pewno zwycięstwo, bo nie pamiętam, aby taka wygrana z Resovią nam się przytrafiła, do tego na terenie rywali. I to jest na pewno ważne, z takich meczów trzeba te pozytywy wyciągnąć, ale pamiętając też o popełnionych błędach. Wiadomo, że w tym momencie fizycznie być może nie wyglądamy najlepiej, ale to jest normalne, bo za nami ciężka praca na treningach. Jednak nie powinniśmy się tym przejmować, koncentrując się na plusach, w tym właśnie na samej wygranej.

Motywacja przed takimi meczami jest jednak inna, kiedy sam wynik nie jest najważniejszy.



– Niby tak, jednak zawsze wychodzi się na parkiet, żeby wygrać. Ale wiadomo, że nie ma takiego zaangażowania czy poziomu agresji jak w normalnym meczu. Brakuje presji, meczowej adrenaliny, to wszystko pojawi się za tydzień. To są jednak mecze treningowe, najważniejsze jest, aby krok po kroku dopracowywać pewne elementy, żeby coraz lepiej grać.

W wygranym meczu z Resovią Rzeszów szansę na zaprezentowanie się w dłuższym wymiarze otrzymał Mateusz Malinowski. Wiemy, że niedawno zmagałeś się z urazem barku… Miało to wpływ na rotacje składem czy zmiana była tylko reakcją trenera na sytuację na boisku?

– Z moim barkiem już wszystko jest w porządku, czuję się bardzo dobrze. Te problemy, które miałem, były drobne. Jednak kiedy dany zawodnik gra źle lub nie gra na swoim poziomie, zmiana jest dobrym rozwiązaniem – po to też mamy całą dwunastkę. Mateusz zasłużył sobie, żeby grać dwa sety, i te sety wygraliśmy, tym bardziej myślę, że to była dobra decyzja (rozmowa przeprowadzona po piątkowym meczu wygranym przez Jastrzębski Węgiel – przyp. red.).

Pełnym składem trenujecie od niespełna tygodnia, za wami jednak kilka meczów testowych. Jak na tym etapie oceniłbyś swoją współpracę z nowym rozgrywającym – Michałem Masnym?

– Wszyscy znają Michała Masnego, więc wiadomo, że jest dobrym rozgrywającym. Oczywiście na początku nie będzie łatwo, bo musimy się jeszcze zgrać. Potrzebujemy na to trochę czasu, ale to jest normalne. Pierwsze mecze nie będą idealne, więc nie martwię się tym. Musimy jeszcze znaleźć jakiś punkt, w którym się spotkamy, bo Michał gra bardzo szybko, a ja tak szybki nie jestem (śmiech). Jednak wiem, że się zgramy, o to akurat jestem spokojny, to kwestia czasu. Jesteśmy zadowoleni z ostatnich wyników i pracujemy, aby ta nasza gra wyglądała jeszcze lepiej.

Skład Jastrzębskiego Węgla na papierze wygląda naprawdę dobrze. To ma być gwarantem sukcesu, ten zespół ma spore możliwości?

– Jak już wspominałem, moim zdaniem ten zespół ma największy potencjał w porównaniu z ekipami jakie mieliśmy przez ostatnie trzy lata, jakie spędziłem w Jastrzębskim Węglu. Ale różnice między potencjałem a tym co zespół prezentuje na boisku często są duże. Jest wiele czynników, jak praca, atmosfera, magia, która czasem tworzy się w zespole i wydaje mi się, że jesteśmy w stanie to zbudować w tym roku.

O co ma więc, w tym sezonie, walczyć odmieniony Jastrzębski Węgiel?

– Jak zawsze, walczymy o mistrzostwo. Mamy wszystko, co jest potrzebne, aby walczyć o najwyższe cele. Dodatkowo przed nami rozgrywki Ligi Mistrzów, oczywiście mamy trudną grupę, bo wiadomo, że Halkbank Ankara to dawne Trentino, przynajmniej jego szkielet. Zobaczymy, jak będzie. Na boisko w meczu z nimi wyjdziemy za kilka tygodni i to pokaże w jakim punkcie jesteśmy. Współczesna siatkówka jest bardzo wyrównana. Czasem wystarczą trzy, cztery dobre zagrywki, pięć minut lepszej gry i można wygrać seta.

Za nami mistrzostwa Europy. Obserwowałeś grę reprezentacji Włoch? Wynik Azzurrich, jakim jest wicemistrzostwo, powinien być rozpatrywany w kategoriach sukcesu?

– Widziałem tylko dwa ostatnie mecze. Słyszałem, że narzekano, że grali źle, ale moim zdaniem w tych spotkaniach grali naprawdę dobrze. Rosjanie przy poziomie, jaki aktualnie prezentują, są zespołem trudnym do pokonania. Kiedyś tylko zagrywali dobrze i atakowali, teraz nauczyli się bronić i asekurować. W meczu Włochów z Rosją, który widziałem, Rosjanie prezentowali siatkówkę nieosiągalną.

Podczas turnieju w dłuższym wymiarze zaprezentował się Luca Vettori. Jak oceniłbyś tego młodego atakującego?

– Jeśli będzie grał na poziomie jaki prezentował w ostatnich czterech meczach, to może dawać tylko powody do zadowolenia. I wróżę mu naprawdę bardzo dużą karierę.

Jednak twoja pozycja w reprezentacji mogłaby być zagrożona…

– Trudno w tej chwili mówić o mojej pozycji, prawdę mówiąc, nawet nie wiem czy wrócę do reprezentacji. Poza tym jeżeli w zespole jest więcej zawodników grających w siatkówkę na dobrym poziomie, szanse na zwycięstwa są większe.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved