Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Mistrz Polski pokonany w Policach

ORLEN Liga: Mistrz Polski pokonany w Policach

fot. chemik-police.com

Beniaminek ORLEN Ligi, Chemik Police, odniósł pewną wygraną w swoim pierwszym meczu po powrocie do ekstraklasy. Naszpikowany gwiazdami Chemik pokonał w trzech setach mistrza Polski z Sopotu. Siatkarkom Trefla nie pomogło nawet prowadzenie 9:1 w 2. secie.

Patrząc na zespół Mariusza Wiktorowicza, określenie beniaminek wydaje się mało fortunne, bowiem z zawodniczek tego zespołu można byłoby utworzyć nawet reprezentację narodową. Szkoleniowcy zaskoczyli zestawieniem wyjściowych składów, gdyż na parkiet nie zostały desygnowane wszystkie pozyskane przed sezonem zawodniczki. Po stronie Trefla na ławce rezerwowych pozostały Holenderka Pietersen, Serbka Molnar oraz Amerykanka Hill, natomiast reżyserką gry została Lucie Muhlsteinova. Utytułowana Maja Ognjenović narzekająca na drobną kontuzję oraz z uwagi na zmęczenie rywalizacją międzynarodową nie rozpoczęła spotkania w wyjściowym składzie.

Pierwszy set rozpoczął się od wymiany punkt za punkt, chociaż po pierwszych akcjach można było wywnioskować, że zagrywka mistrzyń Polski będzie kierowana w Małgorzatę Glinkę-Mogentale. Po jej błędzie w przyjęciu sopocianki objęły prowadzenie 3:2, ale do pierwszej przerwy technicznej żaden z zespołów nie wypracował większej przewagi. Znakomicie w obronie prezentowała się Mariola Zenik, ale przy stanie 9:8 dla sopocianek sygnał do walki dała Anna Werblińska, która najpierw skutecznie zaatakowała, a następnie popisała się asem serwisowym. Walka punkt za punkt trwała do drugiej przerwy technicznej. Kiedy na pojedynczym bloku została zatrzymana Leys, szkoleniowiec gości stracił cierpliwość i desygnował na parkiet w jej miejsce Amerykankę Hill. Jej debiut na parkietach ORLEN Ligi wypadł mało okazale, bowiem przy stanie 18:14 w wyniku błędu komunikacji ta nie przyjęła zagrywki Glinki. Widząc niepewność koleżanki, rozgrywająca Bełcik postanowiła przenieść ciężar gry na inną skrzydłową, ale kiedy Klaudia Kaczorowska została dwukrotnie zablokowana, Chemik prowadził już 20:15. Do końca tej partii sopocianki nie znalazły sposobu na rozpędzonego beniaminka i po ataku z obejścia Katarzyny Mróz oraz wykorzystaniu przez nią niedokładnego przyjęcia rywalek pierwszy set zakończył się wynikiem 25:16 dla drużyny z Polic.

Początek drugiej partii wskazywał na to, że podrażnione końcówką pierwszego seta sopocianki będą próbowały przejąć inicjatywę. W tym okresie kompletnie w ataku zawodziły podopieczne trenera Wiktorowicza, a kiedy w blok zaatakowała Ana Bielica, na tablicy wyników widniał już rezultat 6:1 dla mistrzyń Polski. Trudno wytłumaczyć paraliż policzanek w tym fragmencie gry, ale warto wspomnieć agresywną zagrywkę rywalek oraz dobrą zmianę Hill za Leys. Amerykanka piłki sytuacyjne starała się zamieniać na punkty i po błędzie w rozegraniu Muhlsteinovej w kolejnym kontrataku doprowadziła swój zespół do stanu 11:3. Uspokojone wysoką przewagą podopieczne trenera Buijsa postanowiły sprezentować swoim rywalkom kilka punktów, a doświadczone przeciwniczki chętnie ten podarunek przyjęły. Autowy atak Anny Podolec, błąd Klaudii Kaczorowskiej i inteligentny atak Werblińskiej po długiej wymianie zniwelowały przewagę sopocianek do trzech punktów (11:8). Trener Wiktorowicz, szukając cudownego sposobu na poderwanie swojego zespołu do walki, desygnował na parkiet Izabelę Kowalińską, która już w pierwej akcji potężnym atakiem po prostej potwierdziła słuszność tej decyzji. Kilkupunktowa przewaga utrzymywała się do drugiej przerwy technicznej, ale wtedy policzanki rzuciły wszystko na jedną szalę – precyzyjne rozegranie Sawickiej do Werblińskiej, błąd w przyjęciu Hill oraz as serwisowy Kowalińskiej dały prowadzenie gospodyniom 21:20. Wprawdzie na parkiecie pojawiła się Holenderka Pietersen, ale jej skuteczność w ataku była dramatyczna. Trzeba jednak przyznać, że na obronę tej zawodniczki przemawia słabe rozegranie Bełcik. Reżyserka gry w Sopocie próbowała grać kombinacyjnie, ale była zaskakująca przede wszystkim dla swoich koleżanek z drużyny, które z piłek dogranych niedokładnie, w siatkę lub za plecy, nie były w stanie przebić się przez szczelny blok. Niewiele dała zmiana na środku, kiedy to bezbarwną Łukasik zastąpiła Zuzanna Efimienko. Sopocianki straciły z rzędu siedem punktów, a ostatnie akcje należały do Katarzyny Gajgał-Anioł, która najpierw z obejścia zdobyła punkt na piłkę setową, a następnie zablokowała Efimienko, dając beniaminkowi zwycięstwo w drugim secie 25:21.



Historia lubi się powtarzać i początek trzeciej partii również należał do zawodniczek z Sopotu. W ataku błędy zaczęła popełniać Kowalińska, a po jej zbiciu w siatkę oraz błędzie Gajgał-Anioł rywalki prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Tym razem Glinka i spółka postanowiły jednak wrzucić na wyższy bieg o wiele szybciej i po jej plasie w środek zdezorientowanej formacji obronnej sopocianek to właśnie gospodynie objęły prowadzenie 9:8. Na boisku kompletnie nie mogła odnaleźć się Judith Pietersen, która ze wszystkich rozegranych do niej piłek nie skończyła żadnej, ale też połowy tych piłek z uwagi na niedokładne rozegranie prawa skończyć nie miała. Atak desygnowanej na jej miejsce Podolec doprowadził do wyrównania po 14, ale to był ostatni kontakt punktowy w tej części meczu. Kibice spokojnie zatem oczekiwali, że miejscowe ten bezpieczny rezultat dowiozą do końca. Jak się okazało, nawet przewaga 23:19 nie jest w żeńskiej siatkówce wystarczająco bezpieczna. Dwa błędy niezawodnej do tej pory Kowalińskiej doprowadziły do pasjonującej końcówki. Liderką drużyny była w tym momencie zdecydowanie Gajgał-Anioł, ale jej koleżanki nie wspomagały jej w boiskowym działaniu. Sopocianki objęły nawet prowadzenie 25:24, ale nonszalancja Podolec i jej autowa zagrywka przy tym stanie nie mogła być usprawiedliwiona i wkrótce została ukarana. Po autowym ataku Kaczorowskiej oraz zablokowaniu przez Werblińską Szeluchiny set zakończył się zwycięstwem zespołu z Polic 27:25, a w całym spotkaniu beniaminek odniósł nad mistrzem Polski okazałe zwycięstwo 3:0.

Podsumowując spotkanie, można powiedzieć, że było ono atrakcyjne dla kibica i obfitowało w doskonałe obrony przede wszystkim w wykonaniu Marioli Zenik i Agaty Sawickiej. Rolę liderki spełniała niezawodnie Anna Werblińska, ale i w ważnych momentach wspierały ją Małgorzata Glinka-Mogentale i Katarzyna Gajgał-Anioł. Glinka nie ustrzegła się wprawdzie w pierwszej odsłonie kilku błędów w przyjęciu, ale przy odpowiedniej współpracy z dobrze przyjmującymi Sawicką i Werblińską nie okazało się to zgubne w skutkach. Pierwsze spotkanie pokazało ogromny potencjał drzemiący w tym zespole, a warto powiedzieć, że na parkiecie nie pojawiła się doskonała serbska rozgrywająca Maja Ognjenović oraz reprezentacyjna środkowa Agnieszka Bednarek-Kasza. Po stronie zespołu z Sopotu dobrze prezentowała się Kimberly Hill. Mimo niepewności w ataku widać dobre wyszkolenie techniczne tej zawodniczki i kiedy wróci do optymalnej formy, o strefę obronną zadba jeszcze Serbka Molnar, możemy być spokojni o siłę ataku w sopockiej drużynie. Na koncie zespołu z Polic można zanotować ważne zwycięstwo, ale ten mecz na pewno pokazał, że liga w tym roku będzie bardzo ciekawa, a w walce o mistrzostwo nie ma jasnych faworytów.

Chemik Police – Atom Trefl Sopot 3:0
(25:16, 25:21, 27:25)

Składy zespołów:
Chemik: Werblińska (15), Gajgał-Anioł (10), Glinka-Mogentale (9), Bjelica (3), Muhlsteinova (3), Mróz (8), Sawicka (libero) oraz Kowalińska (8), Grejman i Raczyńska
Trefl: Bełcik (8), Podolec (6), Szeluchina (10), Leys (3), Kaczorowska (7), Łukasik (1), Zenik (libero) oraz Molnar, Gajewska, Efimienko (3), Pietersen i Hill (7)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved