Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Udany debiut krośnianek

I liga K: Udany debiut krośnianek

fot. Damian Krzanowski / karpaty-krosno.pl

Wczoraj zainaugurowane zostały rozgrywki I ligi kobiet. Beniaminek z Podkarpacia, zespół PWSZ-etu Karpaty Mosir KHS Krosno, w swoim pierwszym pojedynku na parkietach wyższej klasy rozgrywkowej pokonał rywalki z Mysłowic 3:1.

Na starcie spotkania widać było spore nerwy, które towarzyszyły obu ekipom. Stopniowo drużyna przyjezdnych zaczęła jednak przejmować inicjatywę. Dobra postawa kapitan Barbary Susek sprawiła, że podopieczne Sebastiana Michalaka wyszły na czteropunktowe prowadzenie (11:7). Duża strata spowodowała, że o czas poprosił trener Dominik Stanisławczyk. Przerwa dobrze wpłynęła na krośnianki, które po powrocie na plac gry doprowadziły do remisu (11:11). W kolejnych akcjach drużyny grały punkt za punkt i dopiero dobra gra Anety Dudy pozwoliła siatkarkom z Krosna wyjść na trzypunktowe prowadzenie (19:16). W kolejnej akcji wspaniałą obroną popisała się Paula Słonecka (20:16) i o czas poprosił szkoleniowiec ekipy z Mysłowic. Przerwa nie przyniosła jednak zasadniczej zmiany – Karpaty Krosno pewnie dowiozły prowadzenie do samego końca, wygrywając 25:20.

Drugi set rozpoczął się od bardzo wyrównanej gry obu zespołów. Stopniowo jednak na prowadzenie zaczęły wychodzić gospodynie. Błędy w ekipie przyjezdnych, a do tego świetna postawa Iwony Grzegorczyk sprawiły, że drużyna z Podkarpacia miała trzy „oczka” przewagi (15:12). W tym momencie o przerwę na żądanie poprosił Sebastian Michalak. Po powrocie na plac gry podopieczne Dominika Stanisławczyka roztrwoniły posiadaną przewagę i na tablicy po raz kolejny w tym spotkaniu pojawił się remis (17:17). Udany atak Anety Dudy, a także punktowy blok Agnieszki Wajdy i Katarzyny Nadziałek zaowocowały dwupunktowym prowadzeniem (20:18). Kolejne akcje należały jednak do przyjezdnych i przed decydującą fazą seta na tablicy widniał remis (20:20). W samej końcówce sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie druga partia padła łupem siatkarek z Mysłowic, które zwyciężyły na przewagi 26:24, a partię zakończyła udana kiwka w wykonaniu Małgorzaty Plebanek.

Krośnianki, wyraźnie podrażnione porażką w poprzedniej partii, bardzo dobrze rozpoczęły kolejną odsłonę i szybko uzyskały trzy punkty przewagi (8:5). W kolejnych akcjach w szeregi ekipy gospodyń wdało się jednak drobne rozluźnienie, które błyskawicznie wykorzystały przyjezdne, doprowadzając do remisu (11:11). Kibice zgromadzeni w hali przy ulicy Bursaki mogli od tego momentu oglądać grę punkt za punkt. Skuteczne ataki Mikołajewskiej oraz Dudy sprawiły, że to krośnianki cieszyły się z dwupunktowego prowadzenia (18:16). Tuż przed samą końcówka siatkarki z Mysłowic zdołały doprowadzić jednak do remisu – po błędzie w ataku Izabeli Bałuckiej oraz skutecznym ataku Barbary Susek (20:20). Jednym słowem mieliśmy powtórkę z poprzedniej odsłony. W kolejnych akcjach kibice obserwowali grę punkt za punkt i zmianę przyniósł dopiero błąd w ataku Dominiki Najmrockiej (25:24). Udany atak Iwony Grzegorczyk pozwolił krośniankom wygrać partię 26:24 i tym samym gospodynie mogły cieszyć się z pierwszych zdobytych punktów na parkietach I ligi kobiet.

Czwarty i jak miało się później okazać ostatni set rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów (7:7). Na świetnie ustawiony blok krośnianek nadziała się Małgorzata Plebanek (8:7). Kolejne akcje należały już do gospodyń, które konsekwentnie od tego momentu powiększały swoje prowadzenie (10:7, 14:9). W drużynie z Mysłowic coraz bardziej widoczne było zdenerwowanie, które zaowocowało dużą ilością błędów. Kiedy przewaga podopiecznych Dominika Stanisławczyka urosła aż do siedmiu punktów, trener Michalak poprosił o czas dla swojego zespołu (19:12). Przerwa nie zdołała jednak zatrzymać rozpędzonych krośnianek. Na słowa uznania zasługuje postawa Iwony Grzegorczyk. Siatkarki z Mysłowic mimo usilnych prób nie były w stanie podnieść się i odmienić losów spotkania. Miejscowa ekipa wygrała czwartego seta 25:17 i tym samym całe spotkanie 3:1.

MVP meczu: Iwona Grzegorczyk

Po meczu powiedzieli:

Iwona Grzegorczyk (atakująca Karpat): – Chciałyśmy bardzo dobrze rozpocząć tę ligę, jednak wiedziałyśmy, że nie będzie łatwo. Grałyśmy już z tym zespołem i raz to zakończyło się naszą wygraną, a raz porażką i same nie wiedziałyśmy, czego się spodziewać. Bardzo pomógł nam trener, bo rozpisał najlepsze zawodniczki i wiedziałyśmy, jak się ustawiać, gdzie atakować. Gdyby nie trener, byłoby naprawdę bardzo ciężko.



Dominik Stanisławczyk (trener Karpat): – Wygraliśmy mecz, choć było bardzo nerwowo, naprawdę potrafimy grać lepiej, i to zdecydowanie lepiej. Dzisiaj widać było, że to jest inauguracja, było bardzo dużo błędów – zdecydowanie za dużo na zagrywce. A to jest nasza mocna broń, na treningach to wychodzi, a tutaj jednak dziewczynom drżała ręka. Był to ciężki mecz, bardzo ciężki, bardzo nerwowy, ale cieszą trzy punkty. Możemy sobie głęboko odetchnąć, bo te trzy punkty trzeba było zdobyć i to się udało. Chciałbym tutaj podziękować kibicom, bo byli naszym siódmym zawodnikiem. Obawiałem się tych przenosin na większą halę, ale przy takim dopingu jestem jak najbardziej za. Zapraszam na niedzielę i kolejne nasze mecze, żeby nas dopingowali tak, jak dzisiaj.

PWSZ Karpaty MOSIR KHS Krosno – Silesia Volley Mysłowice 3:1
(25:20, 24:26, 26:24, 25:17)

Składy zespołów:
Karpaty: Nadziałek, Słonecka, Mikołajewska, Duda, Wajda, Grzegorczyk, Czekajska (libero) oraz Bałucka, Brylińska i Szymańska
Silesia: Susek, Najmrocka, Andrysiak, Soja, Plebanek, Kandora, Nickowska (libero) oraz Szczepańska i Wieczorek

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna, karpaty-krosno.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved